Wrażliwa ze mnie osoba. Nie boję się tego pisać, bo nie ma przecież w tym nic złego, że jako czytelnik, widz, człowiek potrafię się rozkleić na tych wzruszających czy po prostu smutnych momentach w filmie, książce czy podczas kontaktu z jakąś dziedziną sztuki. Jeżeli coś mnie porusza, to najwyraźniej mój mózg wysyła odpowiedni sygnał, a później następuje już dość prosty mechanizm. Tak, piszę w kontekście pięciu albumów serii Buddy Longway.
Szybko związałem się z rodziną Longwayów. Rzeczywiście mam na myśli rodzinę, chociaż w tytule stoi jasno Buddy Longway. Pięć albumów zbiorczych, w których poznaliśmy Buddy’ego, Chinook i ich dwójkę dzieci – Jeremy’ego i Kathleen. Przez tych pięć zbiorczych albumów poznaliśmy też szereg postaci pobocznych, do których Derib, jako autor, wracał nieustannie. Tutaj, w piątym integralu, również mamy te powroty: zamykamy rozdziały, a przede wszystkim żegnamy się z tymi postaciami pobocznymi.
Każdy album w polskim wydaniu jest poprzedzony obszernym wstępem. To wspomnienia Deriba, ale też wiele artykułów o nim. O autorze piszą przyjaciele z branży, krytycy, inni scenarzyści czy rysownicy. W piątym mamy na przykład ten wtręt Grzegorza Rosińskiego, który wspomina Deriba jako przyjaciela, a nawet mentora.
Do końca z niezwykłą wrażliwością. Derib zamyka wszystkie wątki.
I jednocześnie przestrzegam, bo dodatki do komiksu, czyli ta cała naprawdę bogata wydawnicza otoczka – wspomniane artykuły, szkice, okładki magazynów – znajdują się w wydaniach zbiorczych na początku. W tych samych artykułach mamy również opisy przygód, z którymi zmierzymy się jako czytelnicy. Przestrzegam, bo to album finałowy, a artykuły zdradzają zawartość. I tak jak w poprzednich epizodach nie było to szczególnie istotne, tak tutaj jest to wręcz kluczowe. Zatem tym razem, jeżeli będziecie mieli już w ręku piąty album, najpierw czytajcie komiks, a później wróćcie do artykułów o Na zawsze razem.
Na zawsze razem odnosi się więc do nich, do całej czwórki – Buddy, Chinook, Jeremy i Kathleen. Trudno tu pisać w kontekście komiksu o czymkolwiek w oderwaniu od rodziny. Na zawsze razem to dążenie do odnowienia więzi. Przypomnę, że w poprzednim albumie mamy te dramatyczne epizody, gdy Buddy był zmuszony rozstać się z rodziną i razem z Jeremym uczestniczyli w misji ratunkowej. Później nasz traper zostawił jeszcze Jeremy’ego. Śledziliśmy ich wątki osobno, podglądaliśmy losy całej czwórki. I to były naprawdę mocne, emocjonujące momenty; w finale czwartego albumu Buddy dołączył do Chinook i Kathleen. Teraz chcą odnaleźć Jeremy’ego…
Niezwykłe podejście do gatunku – w empatią i znawstwem tematu.
Piąty album można interpretować jako przejście od narracji inicjacyjnej do narracji tragicznej. Derib już niczego nie idealizuje; przeciwnie, ukazuje czas Dzikiego Zachodu jako przestrzeń, w której każda decyzja niesie konsekwencje, a przemoc nie jest abstrakcją, lecz codziennością. Nawet jeśli nie znamy szczegółów fabularnych poszczególnych epizodów, ich tytuły – Spoglądaj ponad chmury (Regarde au-dessus des nuages), Zabłąkana kula (La Balle perdue), Bunt (Révolte), Źródło (La Source) – wskazują na połączenie dramatycznych wydarzeń z refleksją nad sensem życia, nadzieją i powrotem do korzeni. Epizody były wydawane pomiędzy czerwcem 2002 roku, a majem 2006 roku.
Derib od początku miał na swoją historię plan. Teoretycznie, jeżeli jesteśmy świadkami opowieści, w której bohaterowie dojrzewają, starzeją się, pojawiają się dzieci, a wątki przybierają dramatyczne i tragiczne odcienie, powinniśmy być już przygotowani na wszystko. Ale nawet jeżeli, już w oderwaniu od komiksu, zdarzy się coś przykrego – na przykład śmierć po nieuleczalnej chorobie – jesteśmy w stanie ot tak przejść do porządku dziennego? Można napisać, że Derib opisał tylko i wyłącznie życie na Dzikim Zachodzie. Poniekąd tak, ale w komiksowym medium zrobił coś jeszcze – Derib pozostaje wierny swojej wrażliwości. Jego opowieści są proste, lecz nie uproszczone. Zna realia, szanuje kulturę rdzennych mieszkańców, unika stereotypów. W jego pracach czuć empatię i cierpliwość. Przemoc, która została tak wyraźnie zapoczątkowana w tomie trzecim (Ludzkie szaleństwo), trwa i zbiera pokłosie.
Derib prowadzi bohaterów przez ciąg przypadków, bunt i powrót do źródeł, rysując ich losy miękką, precyzyjną kreską, wrażliwą na emocje i krajobraz (natura to rzecz szczególna w pięciotomowym cyklu!), a cały album staje się świadectwem jego humanistycznego spojrzenia, szacunku dla przyrody i umiejętności opowiadania o codzienności, która potrafi być surowa, ale nigdy pusta. Wspaniały komiks.
Scenariusz: Derib
Tłumaczenie: Jakub Syty
Ilość stron: 240
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kurc
Format: 210 x 297 mm

