Buddy Longway – tom 3: Ludzkie szaleństwo

Inny, lekko oderwany od humanistycznych wartości, choć one wciąż przebijają się przez główną strukturę fabularną. To też album zbiorczy, w którym nie można wprost opisać ram czasowych, w których powstawał. Stało się tak chociażby dlatego, że Pierwsze łowy (Premières Chasses) to odcinek, w którym Derib wykorzystał stare plansze. Według mnie epizod odstaje przez to od reszty, tak jeżeli chodzi o ciągłość całej historii jak i odbija się na płynności przy czytaniu kolejnych części, zachwiana jest lekko ewolucja bohaterów i samego rysunku Deriba.

Pierwsze łowy to oczywiście stary dobry Derib, ale tutaj czytelnicy dostali coś na kształt szeregu retrospektyw z młodzieńczych lat Buddy’ego. Można napisać, że autor w sprytny sposób wykorzystał stare plansze i ułożył je w ciąg opowieści, którymi Buddy postanowił uraczyć leżącą w chorobie córkę.

Kathleen oczywiście domaga się tych historyjek i wówczas właśnie Derib wykorzystuje swoje stare prace. Jak to się ma do całości? Buddy rysowany na początku lat 70. mocno się różni od późniejszych ilustracji. Traper rysowany na początku w latach 80. z dużą ilością szczegółów przechodzi płynnie w cyklu w styl wcześniejszy, gdy Buddy Longway w wykonaniu Deriba miał oczy jak małe czarne guziczki, a cała sylwetka była lekko cartoonowa. Dość specyficzny zabieg. Oczywiście stanowi to jednocześnie intrygującą koncepcję, bo czytelnik może szybko porównać jak zmieniał się styl. A całość? To opowieść inicjacyjna, traper uczy się fachu, jest survival i napięcie.

Buddy Longway - tom 3: Ludzkie szaleństwoLudzkie szaleństwo, czyli Derib w wersji brutalnej.

Przyznaję jednak, że Pierwsze łowy odstają od całości. Lekko poszarpana struktura jest widoczna, to przecież tylko te krótkie formy zebrane pod jednym szyldem.

Na właściwe tory wpadamy już przy kolejnych częściach. I tutaj dostajemy dokładne odzwierciedlenie tytułu, który został zaproponowany jako główny – Ludzkie szaleństwo. Komiksy o Buddym Longwayu od początku były głównie o rodzinie, empatii i o tym, że właśnie familia, relacje międzyludzkie, czy po prostu ciepło i miłość są wartościami nadrzędnymi. Ale to wciąż Dziki Zachód, stąd czas na Ludzkie szaleństwo i Derib nie mógł być ślepy na wszystkie krwawe historie, które były związane choćby z brutalnym przetrzebianiem skupisk rdzennych mieszkańców.

Zatem antywestern przechodzi dość gwałtownie w gatunkowy rewizjonizm. Tutaj zło, niezrozumienie i przemoc jest przedstawiona dosadnie w czwartym epizodzie (Kapitan Ryan), ale zaczyn tego, lub po prostu zmianę wydźwięku zauważyć można już w Białym demonie.

Historia bolesna, rewizjonizm w pełnym wymiarze.

Nie wchodząc tym razem szczegółowo w fabułę poszczególnych odcinków (kolejno są to Pierwsze łowy, Biały demon, Zemsta i Kapitan Ryan), można zauważyć, że tylko Pierwsze łowy różnią się tak stylistycznie jak i nie stanowią tego płynnego przejścia pomiędzy historiami. Oczywiście już w poprzednich integralach opowieści były same w sobie autonomiczne. Tutaj jednak, począwszy od Białego demona każda kolejna mocno się zazębia. I tak w Białym demonie poznajemy już kapitana Ryana, który stanowi ten brzydki trzon opowieści w części ze sobą w tytułowej roli! Natomiast rozłąka Buddy’egp z ukochanymi w Zemście (rozłąka z Chinook i Kathleen) będzie miała swój smutną kontynuacje. Wszystko się wiąże, przenika, odbija na stanu ducha głównego bohatera. Buddy nigdy jeszcze nie nie był tak długo poza objęciami kochającej rodziny.

Trzeci tom zbiorczy wciąż dokumentuje ewolucję Deriba jako artysty. Od miękkiej kreski i kontemplacyjnych pejzaży przechodzi do bardziej dramatycznych kompozycji. Sam autor w dołączonych materiałach stwierdza, że bardzo lubi dynamiczne sekwencje, ale do tej pory w Buddym nie miał okazji się popisać. Tutaj będzie miał aż nadto takich możliwości.

Tom ukazuje także (niezmiennie) dojrzewanie Buddy’ego. Każdy epizod to kolejny etap. Jest inicjacja, konfrontacja, trauma, spotkanie z systemem. Derib buduje portret człowieka, który uczy się funkcjonować w świecie bez stabilnych reguł. Rewizjonistyczny finałowy odcinek to najbardziej przykre doznanie z jakim będzie musiał się zmierzyć nasz złotowłosy Buddy. Nie wchodzimy może tak mocno w temat jak Ralph Nelson w filmie Niebieski żołnierz w 1970 roku, ale myślę, że Derib mógł się inspirować tym brutalnym i bolesnym filmem, a filmowe sceny pacyfikacji wioski mógł wykorzystać przy kreowaniu własnych sekwencji. Jedziemy dalej.

 

Patryk Karwowski

Rysunki: Derib
Scenariusz: Derib
Tłumaczenie: Jakub Syty
Ilość stron: 224
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kurc
Format: 210 x 297 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

Wydawnictwo Kurc