„Koniecznie chciałem, żeby Buddy miał piękne życie, na wzór tego, jak sam chciałem mieć” – Derib.
Zbiorczy album numer cztery, czyli Daleko od bliskich, obejmuje epizody Dziki wiatr (Le Vent sauvage), Czarna suknia (La Robe noire), Hoka Hey (Hooka-Hey) i Ostatnie spotkanie (Le Dernier Rendez-vous). Wszystkie cztery epizody pozwalają prześledzić, jak western europejski w wykonaniu Deriba przeszedł od romantycznej wizji pogranicza do surowej refleksji nad przemocą, kolonizacją i kruchością rodzinnych więzi.
Ja jako czytelnik musiałem zrozumieć, że lata rozłąki z najbliższymi są już naprawdę długie. Derib nie zaznacza tego w tekście, czasem tylko wspomina „o wielu latach”, co już samo w sobie jest bolesne. Ale to też widać w zachowaniu i wyglądzie złotowłosego Buddy’ego, trapera, który przy tych czterech epizodach wycierpi bardzo wiele, by w końcu połączyć się z ukochanymi.
Derib, autor serii, traktował Buddy’ego Longwaya jako projekt osobisty. W wywiadach podkreślał, że chciał stworzyć western „z ludzką twarzą”, w którym bohater starzeje się, popełnia błędy i płaci za nie realną cenę. Daleko od bliskich to kwintesencja tych motywów – niejako zapis drogi do domu albo po prostu próba opowiedzenia o wartościach nadrzędnych dla bohatera. To droga ciężka, pełna niebezpiecznych przygód. Co motywuje Buddy’ego do licznych poświęceń, przedzierania się przez śnieżne zaspy, trudne tereny, walki z nieprzyjaciółmi i z niezrozumieniem? Oczywiście oni, najbliżsi mu ludzie – Chinook, Kathleen i Jeremy.
Buddy Longway, człowiek bardzo nam bliski.
I tak w epizodzie Dziki wiatr (w magazynie Tintin od 1983 roku) Buddy zaczyna swoją podróż, choć po prawdzie zaczął ją już w zbiorczym Ludzkim szaleństwie. Tutaj rozpoczynamy od spotkania z dwójką pionierów z dalekich Węgier. To Mariska i Gergely, który nie rozstaje się ze swoją ukochaną muzyką i skrzypcami. Na nich potrafi zagrać wszystko i wprawić w osłupienie napotkanych Indian. Niejednokrotnie dzięki właśnie skrzypcom wybawi wszystkich z opresji. Niebywała w tym zasługa Ferenca Liszta. Buddy będzie towarzyszyć tej parze.
Kwintesencja rodzinnej sagi, w który znajdziemy każdy rodzaj emocji.
Znamienna w albumie Daleko od bliskich jest struktura czterech zaproponowanych przez Deriba epizodów. Każdy stanowi etap w podróży do migoczącego na horyzoncie szczęścia – to akurat jest jasne. Ale w tej samej podróży wyrazem tęsknoty będzie pewne novum w narracji. Otóż czy to w krótkiej opowiastce trapera o żonie w Dzikim wietrze, czy w dłuższych wspominkach o przeszłości w następnych historiach, aż po wgląd w samo dzieciństwo Buddy’ego, dostajemy rodzaj albumu na poły utkanego ze wspomnień do których nie mieliśmy wcześniej wglądu. Ta rodzinna epopeja zyskuje korzenie, wgryzamy się w całą rodzinną sagę – zyskuje na tym obraz całego genealogicznych drzewa. Wiemy po przeczytaniu czwartego integrala sporo o młodości Chinook, towarzyszymy małemu Buddy’emu na statku dopływającym do nowych krain, poznamy nawet ojca Buddy’ego!
A to wszystko przy tej linearnie prowadzonej podróży, w ciągu niebezpieczeństw, niezwykłych wydarzeń (Buddy jako akuszerka!).
Lata 70. i 80. przynoszą transformację komiksu, ale i samych historii z Dzikiego Zachodu. Rewizjonizm jest już znany i również przy komiksie Buddy Longway to cecha dość charakterystyczna – Derib nieustannie odchodzi od heroicznej narracji na rzecz realizmu i krytycznego spojrzenia na kolonizację. Każdy kolejny epizod powstawał jako krok w stronę większej prawdy emocjonalnej. Autor nigdy tu nie ukrywa – zarówno w wywiadach, jak i w samej komiksowej strukturze, treści i rysunkach – że starzenie się bohaterów było świadomym zabiegiem. Chciał, by seria dojrzewała razem z czytelnikami. I tak się dzieje. Derib stopniowo rezygnuje z romantycznych klisz i przechodzi do opowieści o odpowiedzialności, stracie i nieuchronności przemian kulturowych. Album działa jako całość, bo pokazuje drogę – od westernu przygodowego do westernu refleksyjnego. To komiks, który nie epatuje przemocą, lecz analizuje jej źródła. Nieuchronnie zbliżamy się do finału opowieści.
Scenariusz: Derib
Tłumaczenie: Jakub Syty
Ilość stron: 224
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kurc
Format: 210 x 297 mm

