Przełomowy dla wielu twórców związanych z projektem, kultowy, w końcu taki, który zostawił bliznę na kilku osobach biorących udział w tym chaotycznym, nierzadko improwizowanym przedsięwzięciu. Sami włodarze studia Warner Bros, które finansowało film, byli przerażeni tym, co zobaczyli na pierwszych pokazach. Film był wielokrotnie przerabiany, a i tak finalny obraz to esencja atmosfery twórczego bałaganu, konfliktów i eksperymentów. Cudowne filmowe przeżycie.
Narodziło się wówczas coś genialnego. Przedstawienie to szczególny rodzaj psychodelicznego (i psychologicznego) thrillera, bardzo charakterystyczny dla późniejszej kariery współreżysera obrazu, Donalda Cammella. Dość wspomnieć jego późniejszą Melodię śmierci – to tytuł szczególny i bardzo osobny na światowej mapie kina. Ale Przedstawienie to dzieło dwóch ojców. Współreżyser Cammell był autorem scenariusza, a ostateczny charakter nadał mu Nicolas Roeg (również autor zdjęć). Dla obu panów był to pełnometrażowy debiut.
Przedstawienie, kwintesencja artystycznego chaosu.
Historia pokazuje drogę brutalnego gangstera, gdzieś z granicy czegoś mocno paranoidalnego. Gangster to również cyngiel z londyńskiego półświatka. Chas (James Fox), bo o nim mowa, ściąga haracze, zastrasza, jest tym silnorękim, który wpada do mieszkań, sieje popłoch, zmusza do współpracy. Jak sam mówi: „lubi trochę wytarmosić klienta”. Czasem go ponosi, ludzie się go boją, jest tym dzikim psem, którego trudno opanować. Gdy pozwala sobie na za dużo, koledzy z branży postanawiają się nim zająć. Chas musi się przyczaić. Dziwnie trafił ze swoją kryjówką – zadekował się w kamienicy należącej do ekscentrycznej, przebrzmiałej gwiazdy rocka, Turnera (fantastyczny Mick Jagger). Chas nie wie nic o scenicznej historii Turnera. Turner zaś jest najdalej, jak tylko można być, od zbrutalizowanego życia mafijnego egzekutora.
Coś tam jednak, na styku dwóch światów, zaiskrzyło. Więcej! Turner mieszka z dwiema kobietami, Pherber i Lucy, prowadząc hedonistyczny, płynny obyczajowo styl życia, całkowicie obcy Chasowi. Początkowa pogarda gangstera szybko ustępuje fascynacji, gdy Turner i Pherber zaczynają psychicznie i emocjonalnie „rozmontowywać” jego osobowość.
Gatunkowy bałagan i wspaniałe filmowe przeżycie.
Fascynujący to film – dziki, inny, a dzięki formalnym środkom użytym przez Roega również niezwykle rzadki (choć typowy dla jego stylu). Ten montaż, cięcia, prezentacja scen brutalnych i wulgarnych musiały wprawiać w konsternację widzów i krytyków. Tak było, ale właśnie takie filmy definiują rozległy język filmowy.
Ten chaos na planie? Nie inaczej. A samo Przedstawienie trzeba czytać jako opowieść o kryzysie męskości i destrukcyjnej sile władzy. Faktem jest również, że w takiej atmosferze przebiegała produkcja – to właśnie odbiło się na relacjach, albo na psychice aktorów. James Fox, żeby dobrze wejść w wykreowany świat, spędzał czas w półświatku (to się na nim odbiło). Sceny seksu na planie były improwizowane, nierzadko (podobno) prawdziwe – choć jest to po prawdzie część filmowego mitu, który towarzyszył produkcji Przedstawienia: te opowieści, jakoby Jagger naprawdę uprawiał miłość z Anitą Pallenberg (wówczas była partnerką Keitha Richardsa, z tego powodu wynikały kolejne niesnaski na planie) i Michèle Breton.
Cały świat przedstawiony to niejako przedłużenie tego, z czym stykał się na swojej artystycznej drodze Cammell – kontrkultura i artystyczna bohema, ale też prawda ekranu, jak to, że w drugoplanowych rolach wystąpili prawdziwi gangsterzy. Zaprawdę osobliwa to produkcja – wspaniała, trochę w stylu Johna Cassavetesa, osobna w swoim gatunku thrillera, kina psychologicznego, dramatu. Finał wprawia w osłupienie. Czym jest ten finał? Czyżby Chas przestraszył się tego, co spotkało go w nowym miejscu? Za bardzo się odsłonił, poznał swoją prawdziwą naturę? Czy to jest raczej początek jego przedstawienia? Założył nową maskę performera, a już na pewno jest nowym człowiekiem.
Gatunek: dramat, thriller
Reżyseria: Donald Cammell, Nicolas Roeg
Scenariusz: Donald Cammell
Obsada: James Fox, Mick Jagger, Anita Pallenberg, Michèle Breton
Muzyka: Jack Nitzsche
Zdjęcia: Nicolas Roeg

