Tytuł i okładka tego wydania mogą sugerować, że osiem zamieszczonych tu historii wywodzi się wyłącznie z tradycji Dzikiego Zachodu. Niekoniecznie, choć western faktycznie stanowi oś całego albumu. Gatunkowo jest tu jednak różnorodnie, podobnie zresztą jak pod względem jakości, choć od razu uspokajam – spośród ośmiu epizodów tylko dwa przypadły mi mniej do gustu.
Średnia pozostaje więc wysoka. Jak zatem czytać Upał w Tombstone? Przede wszystkim jako przykład klasycznej, szlachetnej kreski – pełnej detali, precyzyjnej niczym szkic, w którym Paolo Eleuteri Serpieri, jak doświadczony rewolwerowiec, zawsze trafia w sedno.
Osiem historii, jeden mistrz kreski.
Nie ma tu graficznych fajerwerków. Serpieri konsekwentnie wypełnia kadry, a każda plansza wydaje się skrojona dokładnie pod własną opowieść – bez nadmiaru ornamentów, choć jednocześnie każdy element okazuje się istotny.
Realistyczny komiks Serpieriego nie zawsze jednak ma wiele wspólnego z realizmem, przynajmniej w tym tomie – głównie na poziomie scenariuszy, stąd tak odmienne fabularne ścieżki. Weźmy choćby historię antykwariusza przenoszącego się w czasie do starożytnego Egiptu – znakomita rzecz. Są też dwa opowiadania ocierające się o grozę: Duchy z wosku (kapitalne, aż prosi się o ekranizację w duchu Mario Bavy i jego obsesji na punkcie manekinów) oraz Kochankowie z przeklętego zamku – groza, owszem, ale podszyta klasycznym giallo: fortuna, dziedzictwo, niecny plan przejęcia kosztowności i finał na cmentarzu.
Opowieści krótkie, emocje gęste – Serpieri łączy gatunki bez wysiłku.
Wracając jednak do fundamentu, czyli westernu – jednego z najwdzięczniejszych gatunków. Miłośnicy znajdą tu sporo dla siebie, a i mnie trudno byłoby wskazać najlepszy epizod.
Choćby Dwa dolary Chopina, w których upokorzony pianista wraca po latach do miasteczka, gdzie spotkała go krzywda. Tym razem nie polega już wyłącznie na muzycznych talentach – kolejna świetna opowieść. Albo tytułowy Upał w Tombstone z gorzkim finałem, w którym przysłowie „fortuna kołem się toczy” zyskuje kolejne potwierdzenie.
Serpieri sięga więc po różne konwencje, zamykając każdą historię w kilkunastu stronach i opatrując ją swoim charakterystycznym, lakonicznym morałem, idealnie współgrającym z nastrojem. A jednak przez wszystkie te zajmujące nowelki przebija się jedno: kluczowe są tu ilustracje. Serpieri znakomicie operuje światłocieniem. Twarze rzeźbi kreską, ciała mają wyraźny ciężar. Odniosłem wrażenie, że każdy kadr to studium anatomii i ruchu. Linie bywają gęste, lecz zawsze precyzyjne, a kompozycje nadają rytm narracji.
To wszystko dowodzi mistrzostwa autora w posługiwaniu się kreską, ale też jego umiejętności kondensowania opowieści. Album łączy klasyczny western z europejską wrażliwością graficzną i pokazuje, że Serpieri potrafi opowiadać nie tylko erotyką czy fantastyką, lecz również surową historią.
Rysunki: Paolo Eleuteri Serpieri
Tłumaczenie: Paulina Kwaśniewska-Urban
Redakcja i korekta: Izabela Rutkowska
DTP: Krzysztof Kaźmierczak
Ilość stron: 128
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Scream Comics
Format: 240 x 320 mm

