Upgrade soul

Wyobrażasz sobie, jakie to musi być uczucie… kiedy patrzysz w lustro i na widok własnej twarzy masz ochotę się zabić?

Dzisiaj będzie o starości. Ile bowiem byśmy nie rozmawiali o niej, o akceptacji, godnym starzeniu się, pogodzeniu się z tym, że jesteśmy już sędziwi wiekiem… narracja wraz z nadejściem tych dni całkowicie się zmieni. Dziś, widząc 85‑latka prowadzącego samochód, powiem (i mówię!) „przecież to jest niedorzeczne, ktoś powinien mu zabrać prawo jazdy”. Jednak – jak w przypadku większości zjawisk – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To, co wydaje się oczywiste z perspektywy młodszej osoby, w obliczu własnej starości może okazać się zupełnie inaczej postrzegane.

Upgrade soul podejmuje ten problem, choć warstw interpretacyjnych jest tu znacznie więcej. Komiks przypomina, że „nie było cię jeszcze tam, w tej starości, więc nie oceniaj”. Sam przecież mogę mieć trudność z oddaniem prawa jazdy. Dziś deklaruję, że jestem zwolennikiem cichej i spokojnej śmierci, lecz niewykluczone, że w dniach ostatnich będę krzyczał, szarpał się i płakał. Każdego czeka ten pochmurny dzień, gdy kości będą pokruszone, ciało oplecione rurkami, a wzrok – smutny, skierowany ku młodości w jakiejkolwiek postaci. A to i tak wersja optymistyczna, bo nie dotyka jeszcze kwestii choroby.

Upgrade soulUpgrade soul, o byciu niedoskonałym.

W tym kontekście pojawia się w życiu Hanka i Molly możliwość walki ze starością. Para zbliża się do 45. rocznicy ślubu. Są zamożni: Hank zbił fortunę na postaci Slane’a, która – niczym rasowy bohater popkultury – doczekała się filmów, figurek i całej tej otoczki. Molly jest naukowcem. To istotne, ponieważ oboje są inteligentni, świadomi, a mimo to decydują się zainwestować pieniądze (oraz czas i zdrowie) w eksperymentalną metodę odmładzania.

Wszystko w tej metodzie, realizowanej w osobliwym ośrodku prowadzonym przez grupę hochsztaplerów, idzie nie tak. Dość napisać, że na salę operacyjną wszedł David Cronenberg i powykręcał wszystko na modłę swojego body horroru. Po operacji jest źle, ale… to „źle” obarczone jest niewygodnymi pytaniami, które komiks stawia czytelnikowi.

We wstępie do Upgrade Soul Darren Aronofsky (reżyser m.in. Pi) wskazuje liczne filmowe tropy, przez które można filtrować lekturę tego wybitnego komiksu. I rzeczywiście – jego intuicje są trafne. Obecni są tu choćby Nierozłączni Cronenberga. Do Davida Cronenberga chętnie dodałbym jednak jego syna Brandona i Infinity Pool (szczególnie!). W mojej lekturze pobrzmiewały także inne tytuły: Pod skórą (2013, Jonathan Glazer), Ex Machina (2014, Alex Garland) oraz oczywiście Substancja (2024, Coralie Fargeat).

Jak ponury body horror o utracie tożsamości.

Warto podkreślić, że Hank i Molly przeszli operację i eksperyment. Żyją w swoich wymiętych, oryginalnych ciałach, wyniszczeni procesem. Jednocześnie istnieją ich klony – istoty, których nie można pokazać światu. A może jednak można? To kolejny istotny trop. Klony są doskonałe pod względem parametrów biologicznych, wszystkie wskaźniki olśniewają, lecz ich wygląd… to trzeba zobaczyć, by już nie móc „odzobaczyć”.

Za tą wieloznaczną, gęstą tematycznie opowieścią idzie rysunek Ezry Claytona Danielsa. Warstwa graficzna jest kluczowa dla oddziaływania komiksu. Daniels stosuje ograniczoną paletę barw – dominują odcienie pomarańczu, brązu i czerni – co tworzy atmosferę sterylności, ale też niepokoju. Linie są cienkie, drżące, a postacie wyglądają krucho, jakby ich ciała znajdowały się na granicy rozpadu. Ten efekt wzmacnia temat przewodni: niestabilność tożsamości i fizyczności.

Dla mnie komiks okazał się jednym z ważniejszych w dotychczasowym poznawaniu medium. Daniels pokazuje, że pragnienie doskonałości prowadzi do rozpadu więzi i destabilizacji psychicznej. Bohaterowie próbują uciec przed biologicznym ograniczeniem, lecz ich decyzje ujawniają, że to nie ciało jest największym ciężarem, lecz lęk przed utratą znaczenia. To sprawia, że nie można po prostu przeczytać i zapomnieć. O Upgrade soul się myśli.

Patryk Karwowski
Rysunki: Ezra Claytan Daniels
Scenariusz: Ezra Claytan Daniels
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Redakcja: Krzysztof Ostrowski
Skład: Jarek Obważanek
Korekta: Hanna Antos
Ilość stron: 294
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Nagle! Comics
Format: 165 x 265 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

Nagle Comics