W skład najnowszego zbiorczego wydania o przygodach Vasco wchodzą Dzieci Wezuwiusza (Les Enfants du Vésuve) i Pogrzebane miasto (La Cité ensevelie) jako jedna opowieść oraz Piaskowe twierdze (Les Citadelles du sable) jako osobna historia. Po śmierci Gillesa Chailleta, oryginalnego autora serii, pałeczkę przejął Frédéric Toublanc, później natomiast Dominique Rousseau (odpowiedzialny za rysunki w omawianych tomach).
W kontekście tego albumu należy docenić fakt, że po trzech epizodach wydawca zdecydował się zamieścić obszerny dodatek. Stanowi on nie tylko wartościowe uzupełnienie lektury oraz wskazówkę interpretacyjną dla samego komiksu i jego fabuły, lecz także klarowne objaśnienie formalnych założeń serii Vasco w kontekście całego podejścia do serii. To także oddanie głosu spadkobiercom, w tym Rousseau.
Powieść graficzna historyczno -przygodowa. W tej konwencji jak najlepsza literatura.
Jak zatem czytać Vasco i w jaki sposób ja odebrałem te trzy, a w zasadzie dwie przygody? To graficzna powieść historyczno-przygodowa, to nie ulega wątpliwości. Miarą jej sukcesu jest bardzo długa obecność na rynku, Vasco to marka, o tym środowiska komiksowego też zapewniać nie trzeba.
Vasco jednak to głównie ten złoty środek pomiędzy realiami historycznymi i każdym aspektem dotyczącym tych realiów, a czystą fikcją, właśnie przygodą, która stanowi jednocześnie zaproszenie dla wielu nurtów. Co tam się tli w sercu Vasco? Romans, powieść awanturnicza, płaszcz i szpada, zdrady, przyjaźń, zawirowania polityczne, wielkie epickie przetasowania na królewskich dworach (nawet jako krajobraz). Zatem Vasco, młodzieniec z XIV-wiecznej Europy, nawet jeżeli jest tylko trybikiem na arenie, to czytelnik czuje (ja czułem) jego ważną rolę.
Z dwóch epizodów proponowanych w zbiorczym wydaniu, stanowiącym księgę dziewiątą, bardziej przypadła mi do gustu opowieść Dzieci Wezuwiusza i Pogrzebane miasto. To tam dostajemy wgląd w dzieciństwo głównego bohatera. Beztroskie harce u podnóża Wezuwiusza, pierwsze miłostki i odkryta tajemnica. Świetnie współgra to z całą konwencją. Jest bowiem i rys historyczny, również geograficzny, a na to wszystko mamy nałożone prawdziwe emocje (jest i nawet erupcja tychże emocji!). Dostajemy bowiem historię, która ze swoim społecznym charakterem stanowi niejako trzon całej serii. Vasco (po przejściu już na jego dorosłe lata) jest tym członkiem kasty bankierów, która de facto odpowiadała w dużym stopniu za kształt ówczesnej Europy. Bankierzy, kupcy i inni związani z finansami trzymali w garści ziemię, władców, decydowali o polityce. Vasco wraca do miejsca, w którym się wychowywał i spędzał dzieciństwo już jako poborca podatkowy. Nie potrafi być tym twardo egzekwującym należności. Widzi biedę i widzi wszystkie przykre obrazki i to, do czego prowadzi bezwzględna polityka poborów. Wracają wspomnienia, wracają starzy przyjaciele. Piękna opowieść.
Dwie historie, dużo emocji, intrygi, przyjaźnie i zdrady.
Piaskowe twierdze już mniej mnie chwyciły. Za bardzo zagmatwane, chociaż zaczyna się dość klasycznie. Vasco zostaje wysłany do Maroka z listem od swojego wuja Tolomeo. Adresatem jest Lorenzo, w którym wuj widzi następcę. Co Vasco znajdzie w Marakeszu? Są bandyci, piękna księżniczka, napady na karawany, dzieje się! Jasne, są ciekawe wątki, postaci są prawdopodobnie jeszcze lepiej zarysowane niż w częściach opisanych w poprzednim akapicie, ale trochę się tutaj gubiłem. Nie można wciąż odmówić całej pracy związanej z efektownym przekazaniem i rysu historycznego, ale i całego przepięknego krajobrazu. Stragany, pustynie, ornamenty, dbałość o szczegóły jest powalająca.
Dominique Rousseau rysuje tak, że miałem wrażenie iż każdy człowiek w kadrze ma swoją historię. Chodzi mi głównie o dalsze plany, z postaciami głównymi rzecz jasna jesteśmy związani przez cały album. Ale to właśnie krajobraz i precyzja Rousseau sprawia, że Vasco jest utworem niezwykłym. Nawet jeżeli fabularnie nie musi przypaść każdemu do gustu, to jednak każdy powinien go docenić za precyzję rysunku, pieczołowicie prezentowaną architekturę, malarską atmosferę, realizm historyczny (również w ilustracjach!). Świetna rzecz.
Scenariusz: Chantal Chaillet, Gilles Chaillet, Luc Revillon
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Skład i łamanie: Jarek Obważanek | Dymkołamacze
Ilość stron: 160
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kurc
Format: 210 x 297 mm

