Kulawe konie – czwarty sezon

Czwarty sezon Kulawych koni stanowi kolejny dowód na to, że serial wypracował własny, rozpoznawalny styl narracyjny, w którym szpiegowska intryga splata się z konsekwentnie rozwijaną refleksją o instytucjonalnym rozkładzie, wypaleniu zawodowym i moralnym zużyciu struktur państwowych.

Tutaj jednak, w tej odsłonie, pojawia się najbardziej osobisty (jak dotychczas) wtręt dotyczący jednego z kulawych koni. Nie jest to oczywiste, nie zostaje podane wprost na talerzu. Sprawa prywatna, bardzo bolesna, taka, która człowieka może rozerwać, dotyczy Rivera Cartwrighta. Nie tylko jego, bo zalążkiem opowieści jest wątek związany z dziadkiem Rivera, z którym jest jednak coraz gorzej. Czyli rodzinne brudy.

Kulawe konie - czwarty sezonKulawe konie i szpiegostwo – wyjątkowo ponure diagnozy.

Wkrada się tu demencja, pojawiają się te wszystkie smutne i przykre tematy dotyczące starości. A teraz ktoś jeszcze chciał dziadka zabić. River pojawił się w odpowiednim momencie i uruchomił całą lawinę wydarzeń, która nie dotyczy wyłącznie czasu i miejsca akcji tu i teraz (zamach bombowy w Londynie to drugi wątek), lecz sięga daleko w przeszłość Rivera.

W centrum pozostaje Slough House – przestrzeń już symboliczna, która w czwartym sezonie jeszcze wyraźniej staje się metaforą instytucji działającej siłą bezwładu, wbrew logice, ale wciąż zdolnej do generowania nieoczekiwanej skuteczności.

Pranie rodzinnych i państwowych brudów. Jedna pralka nie wystarczy.

Centralną figurą pozostaje Jackson Lamb, którego obecność w tej odsłonie nabiera szczególnego wymiaru. Lamb jest jednocześnie strażnikiem i destruktorem, generuje chaos, ale jest też człowiekiem, który rozumie system lepiej niż ktokolwiek (i jednocześnie go sabotuje). Jak zwykle również mamy tu zachowaną strukturę wielowątkową, precyzyjnie kontrolowaną, z wyraźnie położonym akcentem na psychologię postaci.

Kulawe konie - czwarty sezon

W warstwie tematycznej sezon podejmuje motywy znane z poprzednich odsłon, ale rozwija je w kierunku bardziej pesymistycznej diagnozy. Pojawia się motyw utraty zaufania – zarówno wewnątrz zespołu, jak i w relacji między Slough House a centralą MI5. Serial konsekwentnie pokazuje, że instytucje nie zawodzą spektakularnie, lecz powoli, poprzez sumę drobnych zaniedbań, błędów i decyzji podejmowanych z myślą o politycznych korzyściach.

Sezon potwierdza też, że Kulawe konie nie są klasycznym thrillerem, lecz opowieścią o ludziach funkcjonujących w systemie, który ich marginalizuje, a mimo to nie potrafi bez nich działać. I teraz widzę to jeszcze wyraźniej – Kulawe konie to wyjątkowy przypadek, który tak brutalnie demitologizuje szpiegostwo.

Patryk Karwowski
Czas trwania: 40–53 min
Gatunek: dramat
Twórca: Will Smith
Reżyseria: Adam Randall
Scenariusz: Will Smith, Morwenna Banks, Mark Denton, Jonny Stockwood, Sean Gray, Edward Docx
Obsada: Gary Oldman, Jack Lowden, Kristin Scott Thomas, Aimee‑Ffion Edwards, Christopher Chung, Rosalind Eleazar, Saskia Reeves
Zdjęcia: Danny Cohen
Muzyka: Daniel Pemberton