Dobry chłopiec

To, jak się zachowujemy rzadko ma coś wspólnego z tym, jacy jesteśmy. Czy do udowodnienia tego, film Komasy był potrzebny? Nie, ale dobrze że powstał. Rozwijając ten wątek możemy wziąć za przykład psa na łańcuchu, albo po prostu jakiekolwiek wytresowane zwierzę domowe. Koty są odstępstwem od reguły, mają kompletnie gdzieś zasady i tresurę, są nieobliczalne, to inna wszechświat.

Pozostańmy zatem przy psach. Wytresowane robią te wszystkie dziwne rzeczy, by dostać upragniony smaczek. Jakie są naprawdę z czasów przed tresurą? Nikt już nie pamięta. Ale teraz? Prawdziwa z nich pociecha, turlają się, aportują, stoją na dwóch łapach. Nagroda leci do pyska i przez sekundę pies mógłby być sobą, w sensie… spróbuj mu ten smaczek odebrać.

Zaraz, zaraz, czy ja właśnie porównuję próbę „wychowania” do zawodowej tresury psów? Tak, to prowokacja, ale zamierzona. Dokładnie taką samą prowokację stosują twórcy filmu. To jest groteska i to może i powinno wydawać się obrazem skrajnym, Dzieło kultury musi jednak takie być, by temat dobrze wybrzmiał.

Dobry chłopiecPo bandzie? Owszem, ale warto zajrzeć głębiej.

I o tym jest Dobry chłopiec Jana Komasy – o tym, że istnieją takie formy związku, które oparte są na grze – innymi słowy małżeństwo, relacje partnerskie, jakikolwiek związek jest czasem jak wielki poligon, na którym przesuwamy figury, gramy miną, gestem, dostosowujemy się emocjonalnie do drugiej osobie by coś dostać, albo nie dostać po głowie. Jesteśmy „dobrzy”, bo liczymy na coś. Albo jesteśmy „dobrzy”, by nie dostać kopniaka w brzuch. Nie jest to zdrowe, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tak może być.

I tutaj, taką figurę chcą stworzyć Chris (Stephen Graham) i Kathryn (Andrea Riseborough). Porywają Tommy’ego (Anson Boon), za którym świat by nie płakał, gdyby na przykład potrącił go autobus. Jest jak bohater teledysku Smack My Bitch Up zespołu The Prodigy.

Dobry chłopiec, mocno niepokojący ale dziwnie uczciwy.

Pamiętacie młodego recydywistę z filmu Odzyskany (2013, David Mackenzie)? To ten sam przypadek. A jednak Eric z Odzyskanego chyba coś zrozumiał, ale tylko dzięki temu, że tam zastosowano inne metody – ludzkie, oparte na zaufaniu.

Dobry chłopiec (2025), reż. Jan Komasa

U Komasy, ze świetnym scenariuszem Bartka Bartosika jest zupełnie inaczej – resocjalizacja przez pranie po mordzie. To nigdy nie przyniesie dobrego efektu. Pokłady niszczycielskiej siły zawsze będą drzemały w środku. Tam się tli lont na bombie atomowej. Zatrzaśnięcie drzwi pomoże na chwilę. Jeżeli nie jutro, nie pojutrze, to może za rok, albo za dziesięć minut. W końcu wybuchnie.

Jednak to nie jest film tylko o Tommym. Kontrola, dostosowywania się do reguł, chęć ciągłego przypodobania się, dotyczy każdej postaci dramatu, włącznie z Chrisem, który przygładza sobie „fryzurę”, bo też chce być idealny. I na to wszystko dostajemy jeszcze jedną warstwę – może z takimi regułami czujemy się niekiedy bezpieczni? To przecież tylko kilka rzeczy, o których należy pamiętać, a przecież dostajemy spokój, wspólny posiłek, rozmowę i porządek. Filmowa prowokacja, ale w najlepszym wydaniu.

Polecam.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 110 min
Gatunek: dramat
Reżyseria: Jan Komasa
Scenariusz: Bartek Bartosik
Obsada: Stephen Graham, Andrea Riseborough, Anson Boon, Kit Rakusen
Muzyka: Abel Korzeniowski
Zdjęcia: Michał Dymek