Konsekwencje takiego uderzenia – zarówno bezpośrednie, jak i długofalowe – nie ograniczają się do perspektywy kilku lat, lecz obejmują całe dekady. Świadomość tej skali posiadają przede wszystkim naukowcy i specjaliści zajmujący się zjawiskami atmosferycznymi, czyli ci, którzy potrafią spojrzeć dalej i szerzej, przede wszystkim poza czubek własnego nosa.
Ku gwiazdom, czyli marzenia pięknej pani inżynier.
To założenie jest racjonalne, aktualne i bez wątpienia intrygujące. W istocie otrzymujemy więc w fabule coś odmiennego od tego, czego można by się spodziewać. Niestety, mimo tak obiecującego wprowadzenia, powieść ostatecznie koncentruje się przede wszystkim na indywidualnej drodze jednej kobiety – astronautki – zmierzającej ku realizacji własnego marzenia.
Rachunek gwiazd ostatecznie nie zachwyca, choć sam zamysł pozostaje godny uznania. Powieść, wywodząca się z tradycji science fiction, stopniowo przechodzi w formę zaangażowanego pisarstwa feministycznego. Jest to realizacja sprawna, niewątpliwie konsekwentna, lecz trudno oprzeć się wrażeniu, że na tym właśnie kończą się jej ambicje. Wypada docenić determinację autorki, która z żelazną konsekwencją prowadzi opowieść do finału – podobnie jak jej bohaterka zmierza ku własnemu celowi.
Świetny punkt zaczepny, który moim zdaniem zupełnie umknął autorce.
Mary Robinette Kowal tworzy alternatywną historię podboju kosmosu, która miała stanowić feministyczną odpowiedź na klasyczne science fiction. Problem polega na tym, że powieść zbyt często przypomina poprawną, przewidywalną wariację na temat Ukrytych działań, zamiast dzieła, które potrafiłoby autentycznie zaskoczyć lub poruszyć.
Początek sugeruje dramat o dużej skali, być może nawet narrację o zabarwieniu apokaliptycznym. Niestety, pozostaje to jedynie obietnicą. Otrzymujemy historię „modelowej dzielnej dziewczyny”, niemal pozbawionej skaz, zmierzającej ku gwiazdom w sposób przewidywalny i bez większej głębi. W rezultacie powieść nie wychodzi poza ramy literatury rozrywkowej, mimo że sama zdaje się aspirować do czegoś znacznie ambitniejszego.
Tłumaczenie: Krzysztof Maurek
Ilość stron: 528
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Vesper
Format: 140 x 205 mm
