Czy tylko zmiana autora ilustracji wpłynęła na tak wyraźną poprawę jakości? Różnicę widać natychmiast. Marco Venanzi operuje delikatniejszą kreską, architektura zyskuje na czytelności, a dbałość o detal robi duże wrażenie. Ceglane faktury, ornamenty i elementy wystroju wreszcie wybrzmiewają tak, jak powinny. Owszem, baronessie nadal brakuje nieco tego magnetyzmu znanego z 7 żywotów Krogulca (które pozostają dla mnie punktem odniesienia i albumem wybitnym), ale i tak jest o niebo lepiej niż w pierwszej księdze Czerwonej Maski.
Za odświeżoną warstwą wizualną podąża również bardziej angażujący scenariusz Patricka Cothiasa. Przynajmniej w porównaniu z poprzednim tomem. Można wręcz odnieść wrażenie, że obaj twórcy wzajemnie napędzali się do coraz ciekawszych rozwiązań. Być może właśnie świeża energia Venanziego tchnęła nowe życie w tę serię.
Debiut Venanziego jako głównego rysownika to moment, w którym Czerwona Maska odzyskuje rytm.
Drugi tom wydania zbiorczego, obejmujący albumy Spiskowcy (Les Intrigants), Król Szaleńców (Le Roy des Fous) i Gniazdo szpaków (Le Nid des Étourneaux), powstał już po sukcesie 7 żywotów Krogulca i nosi wyraźne ślady twórczej dojrzałości scenarzysty. Nie jest to zwykły powrót do popularnej marki. To raczej próba wypełnienia przestrzeni między legendą a historią, między awanturniczą opowieścią płaszcza i szpady a politycznym freskiem.
Istotne jest również to, że Marco Venanzi nie próbuje kopiować André Juillarda. Zachowuje historyczną wiarygodność i szacunek dla kostiumowej konwencji, ale jednocześnie nadaje opowieści własny charakter. Musi przy tym sprostać wymaganiom scenarzysty, który w tej odsłonie jest wyraźnie bardziej poważny, brutalniejszy, a zarazem znacznie bardziej pomysłowy. Patrick Cothias już w 7 żywotach Krogulca zgrabnie wprowadził do akcji Portosa z Trzech muszkieterów, lecz tutaj przeszedł samego siebie. Twórczość Dumasa uwielbiam, więc trudno się dziwić, że podczas lektury szczerze się uśmiechnąłem, gdy Ariane de Troïl spotyka na swojej drodze piętnastoletniego d’Artagnana. To uroczy moment, zwłaszcza gdy młody rekrut zaczyna smalić cholewki do pięknej baronessy.
Doświadczenie Cothiasa wybrzmiewa tu pełniej niż w pierwszym tomie.
Największą zmianą pozostaje jednak ton opowieści. Znika frywolność i wiele epizodów, które w pierwszej księdze sprawiały dziś nieco archaiczne wrażenie. Ich miejsce zajmuje większa powaga i bardziej przekonująca przygoda. Czerwona Maska musi stanąć w obronie korony, czyli samego Ludwika XIII, który również darzy główną bohaterkę szczególną sympatią. Nie ma w tym jednak romantycznych podtekstów, ponieważ monarcha wyraźnie stroni od kobiet.
Doceniam wiele elementów tej odsłony i naprawdę ucieszył mnie powrót serii do bardziej wyrazistej formy. To prawda, że nie ma tu fatalizmu, który tak mocno działał w 7 żywotach Krogulca, ale stawkę wydarzeń czuć niemal na każdej stronie. Jako czytelnik doskonale rozumiałem reguły tej gry oraz to, że rola Czerwonej Maski oznacza odpowiedzialność za los wielu ludzi. To także niezwykle udany debiut Venanziego w roli głównego rysownika oraz znacznie większa spójność narracyjna w porównaniu z wcześniejszą odsłoną cyklu.
Rysunki: Marco Venanzi
Scenariusz: Patrick Cothias
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Ilość stron: 144
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kurc
Format: 210 x 297 mm
KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

