Nie jest to z pewnością ten monumentalny fresk, z którym kojarzę duet Patricka Cothiasa i André Juillarda. Nie ukrywam, że po lekturze 7 żywotów Krogulca miałem ogromne oczekiwania, wszak wystawiłem tamtemu komiksowi najwyższą ocenę. Nawet dziś mam w pamięci wydarzenia z 7 żywotów Krogulca, zwroty akcji i niebanalne emocje. A teraz?
Pierwsze trzy odcinki zebrane w ramach tej księgi powstały w 1984 roku. Wydarzenia rozgrywają się na przełomie lat 1624 i 1625 i są częścią rozbudowanego cyklu skupionego wokół 7 żywotów Krogulca. W początkowych rozdziałach wyraźnie czuć energię klasycznej opowieści płaszcza i szpady. Jest zamaskowany mściciel, jest dwór, społeczna niesprawiedliwość i pojedynki. Towarzyszy temu niezwykła lekkość, którą przy rozpatrywaniu samej konwencji płaszcza i szpady kojarzę choćby z ekranizacją Trzech muszkieterów z 1973 roku.
To właśnie wtedy Richard Lester przedstawił ten nurt w jego najbardziej atrakcyjnej odsłonie: brawura, humor, odrobina miłości i mnóstwo pojedynków, szybkich oraz chaotycznych. Dokładnie taka jest pierwsza księga Czerwonej Maski. Wydawałoby się więc, że mamy do czynienia z doskonałą formą. Cóż, po 7 żywotach Krogulca spodziewałem się czegoś innego i dopiero pod koniec lektury tego wydania Czerwonej Maski zdążyłem przestawić się na odmienną tonację.
Czerwona Maska – ten sam świat, ale tonacje zupełnie inne.
Praca Cothiasa przypomina więc literackie tradycje Dumasa, ale przefiltrowana jest przez doświadczenia francuskiego komiksu. Bohaterowie nie funkcjonują wyłącznie jako figury przygody. Są uczestnikami większej gry, a ich decyzje nieustannie odbijają się od instytucji państwa, interesów możnych i mechanizmów dominacji.
Dodatkowo, szczególnie w tej odcinkowej formule, dostrzegłem jeszcze większe wykorzystanie motywu bohatera ludowego. Skojarzenia z Zorro czy legendami o szlachetnych rozbójnikach są jak najbardziej uzasadnione. Chowająca się za maską baronessa Ariane de Troïl przeżywa kolejne przygody i nieustannie utrudnia życie możnym, a czuwający nad nią Germain Grandpin, będący również jej nauczycielem fechtunku, każdej nocy zachodzi w głowę, gdzie też podziewa się dziewczyna. Czyli klasyk.
Pełen energii, pojedynków i wdzięku, który niestety blednie w zestawieniu z pamiętnym osiągnięciem tych samych twórców.
I niby wszystko się zgadza. Jeśli czytelnik szybciej ode mnie przestawi się na lżejszą formę, ta historia powinna go kupić. Nie brakuje tutaj interesujących pomysłów, choć powagi jest wyraźnie mniej. Poszczególne epizody nierzadko obiecują więcej, niż ostatecznie realizują.
Zupełnie inaczej wygląda kwestia warstwy graficznej. André Juillard pracuje tutaj inaczej niż w 7 żywotach Krogulca. Szczegółów jest mniej, rysunek nie przyciąga już tak mocno, a Ariane de Troïl nie wydaje się równie piękna jak wcześniej. Co stało się z kreską Juillarda? Najlepiej wypadają sekwencje zbiorowe oraz kilka scen akcji, zwłaszcza Ariane de Troïl galopująca na jeleniu. Brakuje jednak inscenizacyjnego rozmachu. Momentami ma się wrażenie, że ilustracje powstawały w dużym pośpiechu, a kontur bywa zbyt gruby.
To przyjemna lektura, ale wypada bardzo blado, gdy zestawi się ją z wcześniejszymi przygodami Czerwonej Maski.
Rysunki: André Juillard
Scenariusz: Patrick Cothias
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Ilość stron: 144
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kurc
Format: 210 x 297 mm
KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

