Droga miecza. Wydanie zbiorcze

To taki projekt, który powstaje na styku literatury, komiksu i wyobraźni filmowej. Popioły dzieciństwaPożar umysłu i Żar nauki są dzisiaj zebrane w wydaniu zbiorczym – z okładką, która dotychczas zdobiła tom pierwszy, wydany wcześniej w 2021 roku. W 2022 pojawił się dodruk, seria cieszy się więc zainteresowaniem.

Komiks powstał na podstawie powieści francuskiego pisarza Thomasa Daya. Próżno jej jednak szukać na naszym rynku wydawniczym; pierwotnie ukazała się w 2002 roku. Adaptacją na komiksowe medium zajął się scenarzysta Mathieu Mariolle. Polscy czytelnicy mogą kojarzyć Mariolle’a z serii Thorgal – Kriss de Valnor. Ja natomiast miałem dotychczas kontakt jedynie z komiksem Nautilus (również od wydawnictwa Lost in Time) – i to była świetna historia.

Skupmy się jednak na Drodze miecza. Historia szybko wciąga: Mikédi, młody chłopak, trafia pod skrzydła Musashiego – legendarnego wojownika, który widzi w nim nie tyle ucznia, ile kogoś, kto może unieść ciężar jego własnej, rozpadającej się legendy. Ich wędrówka zaczyna się od prostych lekcji: dyscypliny, obserwacji, panowania nad strachem. Z czasem przeradza się w próbę charakteru, bo świat wokół nich pęka pod naporem konfliktów między rodami, ambicjami możnych i nieuchronnym końcem epoki samurajów.

Droga miecza. Wydanie zbiorczeOpowieść o uczniu, który dojrzewa szybciej, niż mistrz potrafi to przyjąć.

Podłoże jest więc znakomite – zależność mistrz–uczeń przeważnie się sprawdza i została dobrze wykorzystana przez scenarzystę. Są tu emocje: Mikédi w ciągłym rozdarciu, Musashi z taką legendą za plecami, że mógłby stanowić o losach całego świata. Na tej linii dochodzi do starcia, rozłamu; uczeń i mistrz oddalają się od siebie. To wybrzmiewa w komiksie. Trochę jak konflikt światopoglądów, sposobu patrzenia na życie – jak w momencie, gdy Musashi stwierdza, że lepiej uczciwie przeżyć życie w skromności, z kobietą, w cieniu tego wszystkiego, niż starać się o panowanie nad królestwami. Ale żeby podjąć takie decyzje, trzeba dojść do ładu ze sobą; Mikédi będzie musiał to pojąć.

Tematycznie Droga miecza jest opowieścią o inicjacji, ale nie tej klasycznej, w której młody adept uczy się świata od mistrza. To raczej historia o tym, jak tradycja potrafi być zarówno drogowskazem, jak i ciężarem. Mikédi dojrzewa w cieniu legendy Musashiego, ale jego ścieżka nie jest prostym powtórzeniem drogi mistrza. To opowieść o pęknięciu między tym, kim powinien być, a tym, kim może się stać.

Droga miecza, czyli dużo sprawnego efekciarstwa.

Mamy tu sporo ikonografii rodem z fantasy. Są potwory, wielkie monstra, kolejne jeszcze większe legendy – dobry patent z przenikaniem tych motywów w trakcie narracji. Robotę robi kolorystyka i oczywiście rysunek, zwłaszcza na planszach z kolażami, na których dużo się dzieje – dokładnie w tych momentach, kiedy widzimy „wszystko, wszędzie, naraz”. Trochę jak filmowe postery z akcją rozlokowaną w wielu miejscach. Ale to się sprawdza: rozbuchana fantazja ilustratora Federico Fernianiego zdaje tu egzamin. Piękne są – i najlepsze w komiksie – właśnie te rysunki zaplanowane na większe obszary na planszach: pejzaże, krajobrazy, momenty wyciągnięte z japońskich legend. Problemem pozostają niektóre facjaty i sylwetki rysowane pod różnymi kątami.

To komiks, który działa głównie dzięki równowadze. Nie jest arcydziełem, które zmienia historię medium. Jest jednak tytułem, który rozumie swoje narzędzia i potrafi je wykorzystać z precyzją.

Patryk Karwowski

Rysunki: Federico Ferniani, Mikaël Bourgouin, Yann Tisseron
Scenariusz: Mathieu Mariolle, Thomas Day
Kolory: Jean-Paul Fernandez
Tłumaczenie: Jakub Syty
Skład oryginalnego wydania: Robert Sienicki
Redakcja: Iwona Gawryś
Korekta: Iwona Gawryś
Skład: Piotr Margol
Ilość stron: 192
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Lost In Time
Format: 240 x 320 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH