Tak pisałem o pierwszej księdze Druidów, w której skład wchodziło sześć epizodów:
„Wypchany ciekawostkami, nazewnictwem, opisanymi rytuałami. Ten kryminał to poniekąd pretekst, by opowiedzieć o druidach. Dla osoby, która chce wejść w rzeczony temat, komiks Druidzi będzie więc ciekawym materiałem. Ja jednak wolałbym kryminał bardziej zwarty, nastawiony głównie na śledztwo, bo tutaj motywy i wątki za bardzo się rozchodzą. Podróżujemy więc z parą ‘detektywów’, poznajemy świat, a śledztwo jakby stoi.”
Mogłem mieć obawy, bo czy druga księga mogła w znaczący sposób różnić się od tej pierwszej? Chciałem to sprawdzić. Druga księga to już tylko trzy epizody, odpadł też Thierry Jigourel, jeden ze scenarzystów. Zatem musiały zostać wyciągnięte wnioski, sporo rzeczy zostało poprawionych.
Druidzi, śledztwo w cieniu celtyckich bogów.
De facto zostało poprawione głównie to, na co narzekałem. Chciałem bardziej zwartego śledztwa? Dostałem je. Jest jeden główny motyw, wszystko krąży wokół bestialskiego mordu dokonanego na kowalu. Ciało zostało pozbawione wnętrzności. W mig posłano po druidów Gwenc’hlana i Tarana, by ci przeprowadzili śledztwo.
Zatem tomy 7–9 stanowią wyraźne przesunięcie akcentów narracyjnych. Fabuła staje się bardziej mroczna, a śledztwa Gwenc’hlana i Tarana nabierają intensywności. Krótkie sceny prowadzą czytelnika przez kolejne etapy dochodzenia. Atmosfera jest gęsta. Krajobrazy Bretanii tworzą tło, które wzmacnia poczucie zagrożenia. Realizm historyczny splata się z elementami fantastycznymi. Mit celtycki nie jest tu dekoracją, lecz fundamentem świata przedstawionego.
Mroczniejsza, lepsza księga.
Dobry, znacznie lepszy od tomu zbiorczego otwierającego tę przygodę. Nawet rysunki Jacquesa Lamontagne’a już mi tak nie przeszkadzają. W sensie: to wciąż te nieco generyczne, bezpieczne, niewyróżniające się zbytnio ilustracje, ale tutaj nie gniewałem się aż tak bardzo. Scenariusz dostarczał emocji, rysunki dobrze tym razem współgrały z treścią, bo ona, ta treść, była po prostu wciągająca (są kanibale, jest panoszące się chrześcijaństwo, można się czegoś łapać, czuć stawkę).
Komiks ostatecznie sprawnie łączy funkcję rozrywkową z ambicją rekonstrukcji epoki, a mitologia celtycka staje się narzędziem analizy przemian kulturowych.
Tytuł oryginału: Les druides, tome 7-9
Rysunki: Jacques Lamontagne
Scenariusz: Jean-Luc Istin
Kolory: Stefani Rennee De Oliveira Silva, Jacques Lamontagne
Tłumaczenie: Jakub Syty
Redakcja: Maria Lengren
Korekta: Agata Bogusławska
Skład: Piotr Margol
Ilość stron: 148
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Lost In Time
Format: 240 x 320 mm

