Mając na uwadzę to, że seria Old Boy obejmuje w polskim wydaniu cztery zbiorcze tomy, będziemy musieli w czwartym, finałowym, mocno przyspieszyć z akcją. Tom trzeci bowiem, według mnie, to takie wjeżdżanie pod górę. Tak, wjechaliśmy na ten szczyt w trzecim tomie i teraz najpewniej będziemy gnać na złamanie karku. Prosto w ścianę.
Tom trzeci pokazuje najdobitniej moc jaką dysponuje przeciwnik Goto. Przypominam, główny bohater został uwięziony na dziesięć lat. Dlaczego to zrobiono? Wciąż nie wiemy. Kto to zrobił? Tutaj pojawiła się konkretna osoba, kolega z lat szkolnych. Ale Goto wciąż nie wie, dlaczego „pseudonim Dojima” go nienawidzi. Co się stało? Jakiej krzywdy doznał ówczesny chłopiec, że później, w wieku dorosłym, poświęcił niebagatelne środki, by zaaranżować taką grę?
Tak, właśnie o grze najczęściej się wspomina w kontekście całej fabuły. Nie da się ukryć, że Goto żyje w jakimś iluzorycznym przeświadczeniu, że może w ogóle zdobyć przewagę nad „pseudonimem Dojima”. A może na mój odbiór treści mangi ma wciąż filmowy seans? Niewykluczone.
Old Boy, komiks o obsesji.
W trzecim tomie fabuła staje się bardziej analityczna, a mniej sensacyjna. Krótkie sceny, oszczędne dialogi i powtarzalne kadry tworzą rytm przypominający studium psychologiczne. Pojawiają się nowe postaci, macki „pseudonimu Dojima” sięgają zatem jeszcze dalej. Jest w stanie utkać taką strukturę w swojej grze, że Goto już nawet nie zastanawia się jak to się stało. Wytłumaczenia są i owszem, ale ogarnięcie takiego przedsięwzięcia zakrawa o obsesję psychopaty – o tym jeszcze nikt nie wspomina.
Najważniejszy aspekt tomu to przesunięcie perspektywy z bohatera na jego przeciwnika. Jest go więcej, poznamy go z lat szkolnych, wyjaśnione zostaną źródła jego dochodów. Skleja się to powoli w cały obraz. Trzeci tom zaczyna przypominać thriller psychologiczny, w którym napięcie wynika nie z przemocy, lecz z niepewności co do relacji między dwoma mężczyznami. Pseudonim Dojima jest najpewniej kimś, kto zna bohatera lepiej, niż bohater zna samego siebie.
Niezmiennie intrygujący, thriller psychologiczny w najlepszym wydaniu.
Tsuchiya buduje strukturę opartą na łukach i niedopowiedzeniach. To nie jest już historia o tym, co się wydarzyło, lecz o tym, co mogło się wydarzyć i co zostało zapomniane.
Wspaniałe są te momenty, gdy Goto miota się w swoich wspomnieniach. To musi go przyprawiać o mocny ból głowy. Ta niewiedza jest toksyczna, mężczyzna jest odseparowany od rzeczywistości, nie może się skupić na tym co realne – ciągle ze wzrokiem utkwionym we własną historię.
To też facet, który jest już autentycznie wykończony – psychicznie i fizycznie. I to widać tak na poziomie rysunku, jak i w samej narracji. Old Boy – wciąż świetny i ze świetną intrygą – jest jak mokry supeł, który niezmiernie trudno rozwiązać.
Scenariusz: Garon Tsuchiya
Tłumaczenie: Paweł Olejniczak
Redakcja: Radosław Bolałek
Korekta: Agnes Karczewska
Liternictwo i DTP: Emilia „Emi de clam” Marlewska
Ilość stron: 420
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Hanami
Format: 150 x 210 mm

