Nicolas Jarry, scenarzysta znany polskim czytelnikom choćby z wielotomowej sagi Krasnoludy (a także Elfów oraz Orków i goblinów), konsekwentnie rozwija w Imperiach swoje zainteresowanie konfliktami cywilizacyjnymi oraz dynamicznym rozwojem autorskich imperiów. Wstęp do tego komiksu może budzić pewne obawy, ponieważ już w pierwszym tomie Jarry przedstawia rozbudowany zestaw struktur politycznych i mitologicznych.
Początkowo obawiałem się nadmiernej wielowątkowości, złożonych motywów i całego nagromadzenia nazw własnych. Na szczęście, mimo szeroko zakreślonego uniwersum, sednem pozostaje opowieść skoncentrowana wokół dwóch kluczowych wydarzeń. Imperia w tym wydaniu obejmują dwa tomy, czyli dwie odrębne przygody osadzone w nowym świecie wykreowanym przez scenarzystę.
Na tym świeżo ukształtowanym przez Jarry’ego gruncie otrzymujemy więc dwa opowiadania zebrane w jednym wydaniu zbiorczym. Pierwsze z nich, Kompania cieni (La Compagnie des Ombres), rozpoczyna się nieco przytłaczającą ekspozycją i prezentacją licznych zależności. Jest to jednak zabieg konieczny, pozwalający naszkicować charakter opowieści i zbudować fundamenty pod bardziej rozbudowaną historię.
Dwie osobne historie, dwóch ilustratorów, jeden scenarzysta.
W swoim fabularnym zamyśle Kompania cieni przywodzi na myśl – choć tylko w niewielkim stopniu -film Willow (1988, reż. Ron Howard). Mamy tu dziecko, które może odmienić los świata, najemnika (o którym za chwilę) oraz siły zła pragnące schwytać i zgładzić niemowlę.
To solidny szkic fabularny: autor sprawnie wydobywa na pierwszy plan odmianę heroic fantasy, w której centralną rolę odgrywa silny bohater – ktoś, komu „zaczęło zależeć”. Podobny zabieg pojawiał się w przywołanym filmie Rona Howarda, gdzie analogiczną funkcję pełniła postać grana przez Vala Kilmera.
Drugi tom, Kompania szarego wilka (La Compagnie du loup gris), koncentruje się na losach bękarcicy, dziewczyny o imieniu Tanycia. To w połowie Aeldr’aarka, istota, która według obowiązujących zasad nie powinna była żyć wśród ludzi (wątki narastających antagonizmów między rasami odgrywają tu znaczącą rolę). Mimo to, dzięki determinacji matki, dziewczynka trwa w tej patowej sytuacji i dorasta w środowisku skrajnie jej nieprzychylnym. Do czasu.
W zbiorczym albumie otrzymujemy więc dwie opowieści, które prezentują się jednak nierówno. Warto przy tym zaznaczyć, że samo wydanie zbiorcze jest najlepszym, co mogło spotkać album Imperia. O ile Kompania cieni okazuje się historią poprawną, o tyle Kompania szarego wilka jest już znakomita. Przy bliższym namyśle widać, że wspólnym mianownikiem obu narracji jest motyw ojcostwa – ujęty w dwóch skrajnie odmiennych wariantach. W tym miejscu nie sposób zdradzić więcej.
Wydanie zbiorcze oferuje dwie przygody. Ta druga wypada zdecydowanie lepie.
Wysokiej jakości fabule – zwłaszcza w drugim tomie, od którego trudno się oderwać – towarzyszy również różnica w warstwie graficznej. Nie do końca odnalazłem się w ilustracjach Miguela Angela Ruiza. Po tak dużej liczbie komiksów fantasy zaczyna nużyć estetyka „bezpiecznego”, skalkulowanego rysunku, opartego na podobnym cieniowaniu, kadrowaniu i powtarzalnych rozwiązaniach sekwencyjnych.
W Kompanii szarego wilka, za którą odpowiada już Vincent Cara (Vax), wciąż obecne są pewne sprawdzone artystyczne schematy, jednak sam rysunek wydaje się bardziej klasyczny, jakby mniej zależny od narzędzi cyfrowych. Efekt jest wyraźnie korzystny: dynamika scen wypada przekonująco, a napięcie wynikające z tekstu lepiej współgra z ilustracjami. W kolejnych tomach (te dopiero przed nami!) – Jarry powierza swoje historie następnym rysownikom: Marco Pellicii (La Compagnie de la croix blanche), Ornelli Savarese (La Compagnie des écorchés) oraz Olegowi Okunevowi (La Compagnie des lames brisées). Już same tytuły sugerują, że każda odsłona komiksu Imperia będzie śledzić losy innej kompanii.
Imperia przedstawia brutalny świat, konsekwentnie zakorzeniony w konwencji fantasy. To przestrzeń nieustannego napięcia i konfliktu między potężnymi frakcjami, stanowiąca barwne tło dla wydarzeń pierwszoplanowych. W centrum pozostaje zawsze jednostka – jej dramaty, traumy i wybory. Towarzyszymy tytułowym kompaniom i poznajemy ich członków, ludzi gotowych zrobić wiele za odpowiednią zapłatę, choć, jak się okazuje, nie wszystko. Wbrew woli wielkich władców i politycznych potęg dowódcy kompanii wraz ze swoimi zaufanymi wojownikami mają bowiem własny głos i własną sprawczość.
Rysunki: Miguel Angel Ruiz, Vincent Cara (Vax)
Scenariusz: Nicolas Jarry
Przekład: Jacek Bartecki
Opracowanie językowe i korekta: Izabela Rutkowska
DTP: Krzysztof Kaźmierczak
Oprawa: twarda
Format: 240 x 320 mm
Liczba stron: 120
Wydawnictwo: Scream Comics
KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

