Criminal: Okrutne lato (tom 5)

Brubaker & Phillips w najlepszej formie.

Ile to już razy zaczynałam tak przy tym duecie? Co najmniej kilka, ale nie będę się cofał do poprzednich tekstów. Jest jednak jedna zmiana, bo Criminal oczywiście dowozi, ale ta część jest mocniejsza i rozpisana na więcej wątków niż zwykle. W rzeczy samej to pełnoprawny dramat, gotowa filmowa historia z nerwem, ponura. Jeżeli przez cały album twórcy otwierają stare blizny i robią nowe rany na ciałach swoich bohaterów, to w finale posypują je solą. Tu nie ma wytchnienia.

Zatem znowu ta rodzinka Lawlessów. Popaprańcy, szumowiny, złodzieje i mordercy. W Criminal to normalna rzecz, obracamy się z reguły tylko wokół takich. To opowieści z kryminalnej krypty, innych kolorów tu nie ma. Zawsze jest zbrodnia, zawsze jest ten tytułowy Criminal. Zmienia się tylko stawka, ale wirus rozpanoszył się już dawno, dawno temu. Sięga całe pokolenia wstecz u Lawlessów i innych. Tu nie ma porządnych ludzi. Zdarzają się ci lepsi na drugim planie, ale historie dotyczą tych z pierwszego planu, tych, którzy próbują zrobić kolejny ostatni skok, skrócić sobie drogę w życiu o kilka dekad. Jeżeli wydaje im się, że znaleźli ten skrót, to czytelnik już wie, że to nie jest tajne przejście do lepszego świata, a po prostu zmiana bagna na szambo.

Criminal: Okrutne lato (tom 5)Okrutne lato, albo comin-of-age desperata.

Okrutne lato to opowieść o Rickym i Teegu, jego ojcu. Są siebie warci, a powiedzenie, że „niedaleko pada jabłko od jabłoni”.. cóż. Tutaj i jabłoń i jabłko są zniszczone. Skoro jabłoń była już przeżarta przez pasożyty, to jakie może być jabłko?

Taki jest więc Rick, który kradnie, lawiruje i podpatruje ojca. Będzie taki jak on, jeśli dożyje następnego dnia. Sprawa dotyczy femme fatale, skoku na kasę, jest i zazdrość, toksyczne relacje, gniew, szał, rozbite głowy, detektyw przegryw.

Criminal gęsty jak nigdy.

Słowo Brubakera i te jego depresyjnie brzmiące dialogi są już znane. Brubaker ciągnie w tym tonie, to jest znak firmowy scenarzysty, jak ta zbrodnia, która nigdy nie dostanie po łbie ze strony prawa i sprawiedliwości. Brubaker prowadzi nas przez historię, która od początku pachnie katastrofą, ale robi to z takim wyczuciem, że nawet gdy znamy finał, chcemy zostać z bohaterami jeszcze chwilę.

Natomiast Sean Phillips osiąga coś, co w długiej historii współpracy z Edem Brubakerem wydaje się momentem szczególnej dojrzałości. Jego rysunek nie tylko opowiada historię, ale ją emocjonalnie filtruje, nadając jej temperaturę, rytm i ciężar. Phillips od lat operuje estetyką noir, lecz w Okrutnym lecie unika jej klisz. Nie ma tu przesadzonych kontrastów i teatralnych cieni. Antybohaterzy (zawsze i wszyscy) wyglądają jak ludzie z krwi i kości, a nie archetypy gatunku. Phillips nie próbuje zaimponować techniką, nie popisuje się, rysunek jest idealnym dopełnieniem dla treści.

Moim zdaniem Okrutne lato to najbardziej emocjonalny i zarazem najbardziej dojrzały wizualnie rozdział w całym Criminal.

Patryk Karwowski
Rysunki: Sean Phillips
Kolory: Jacob Phillips
Scenariusz: Ed Brubaker
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Redakcja: Arek Wróblewski
Liternictwo i projekt wydania polskiego: Agata Wawryniuk
Korekta: Marcin Andrys
Ilość stron: 288
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Mucha Comics
Format: 180 x 275 mm