Niesamowite. Opowiedzieć o fantazyjnym świecie bez słów, bez choćby jednej linii dialogowej, nawet bez informacji tekstowej, która określiłaby miejsce. Ale czy to jest nam rzeczywiście potrzebne? Nie jest, bo od początku wiemy, z czym w komiksie mamy do czynienia. Z jaką historią przyjdzie nam się zmierzyć.
To opowieść o pięknej kobiecie z fantastycznego świata – równie niebezpiecznego i dzikiego, co miejscami lubieżnego. Ta sama blondwłosa bohaterka, która budzi się pewnego dnia w swojej chacie, rozpoczyna kolejny dzień. To zapewne rodzaj rutyny: budzi się, przeciąga, jeszcze strzepnie komara ze swojej kształtnej pupy, zaraz dosiądzie wielkie latające ptaszydło i wyruszy w głąb tajemniczej (nie dla niej!) krainy.
Nie tylko erotyzm i cielesność, Druuna to wciąż coś niepokojącego.
Serpieri wraca do swojej ikonicznej postaci po latach, ale robi to inaczej niż wcześniej. Rezygnuje ze słów, oczyszcza narrację i zostawia tylko obraz. W efekcie powstaje album, który nie tyle rozwija mit Druuny, ile odsłania jego fundamenty.
Dla mnie ten świat, droga dziewczyny, to rodzaj snu. Krajobrazy – dość puste, jakby nic nie miało rozpraszać naszej uwagi – potwory, a także erotyczne uniesienia, są monumentalne, przefiltrowane przez obsesję Serpieriego na punkcie cielesności. W każdym ujęciu główna bohaterka wygląda jak gotowa do zdjęcia na rozkładówkę. Nawet jeśli niczego nie rozumiemy, jest to mało istotne – mamy poczuć ten lepki i dziwny świat, jego brutalność, poznać jego koloryt.
Paolo Eleuteri Serpieri mistrz rozerotyzowanej ilustracji.
Rysunek Serpieriego pozostaje przez cały album hipnotyczny. Jego kreska jest drobiazgowa, pełna delikatnego kreskowania, które nadaje ciałom fakturę i ciężar.
Album funkcjonuje jako tom „zero”, ale nie pełni roli prequela. Nie wyjaśnia niczego i nie porządkuje chronologii. Zamiast tego proponuje rodzaj osobliwego doświadczenia. Gdy wszedłem w świat Druuny bez przewodnika, odebrałem to jako próbę dotarcia do źródła postaci – kiedy ta sama Druuna nie jest jeszcze pełnoprawną bohaterką, lecz pewnym pomysłem, ideą. Piękny album, niepokojący, można się w nim zapaść jak w czymś abstrakcyjnym, zawsze doskonale narysowanym.
Scenariusz: Paolo Eleuteri Serpieri
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Ilość stron: 80
Oprawa: twarda płócienna z obwolutą
Wydawnictwo: Kurc
Format: 240 x 320 mm

