Autentycznie wzrusza mnie takie kino. Soul kitchen nakręcony przez Fatiha Akina – Niemca o tureckich korzeniach – jest dla mnie kwintesencją kina kosmopolitycznego. To komediowy dramat nakręcony przez twórcę, który przedstawia się tutaj jako obywatel świata. Tematem przewodnim jest branża gastronomiczna, ale warstwy interpretacyjne są niezmienne dla twórczości Akina.
Reżyser od zawsze miał na uwadze podobne tematy – kwestie tożsamości, migracji i napięć kulturowych. Tutaj jest tak samo, ale w tym kulturowym tyglu wszystko działa rytmicznie, napięcia są, ale nie takie by przybierały tą brutalną, dramatyczną, a w następstwie tragiczną formę. To nie jest Do the right thing, granice są zauważalne, ale wszyscy się akceptują, całość kulturowa współgra, napięcia są wyczuwalne, ale nie wybrzmiewają tak, by coś mogło wybuchnąć. Nigdy.
Soul kitchen, tytułowa restauracja Zinosa Kazantsakisa, jest miejscem, w którym splatają się różne wątki: ekonomiczny, kulturowy i emocjonalny.
Fatih Akin mówi również o tym, że kucharz, który całe życie operuje kilkoma raptem produktami może sobie poszukać innej profesji. Kucharz czy po prostu restaurator (tutaj, w Soul kitchen, mamy jednych i drugich) musi być otwarty na wszystko. Dlatego ten film tak do mnie przemawia i tak bardzo trafia w mój światopogląd. Nie cierpię bowiem zamykania się na inne kultury, nie trawię tego zawężonego horyzontu w postrzeganiu świata. Dlatego też kino Akina leży mi tak blisko na sercu.
Soul kotchen, film zabawny i lekki tylko z wierzchu.
To historia z Hamburga, jesteśmy w Niemczech. W Hamburgu u Akina są wszyscy, cały świat na talerzu, w knajpie, w tym dramacie o przyjaźni, miłości i problemach finansowych.
Na pierwszym planie jest on, mocno życiowo rozkojarzony Zinos. Mężczyzna prowadzi knajpę, ale jakoś bez serca. Na pewno bez serca do kucharzenia. To znaczy gotuje, ale bez polotu, na to przyjdzie pora gdy do kuchni wkroczy wirtuoz tego rzemiosła. Jednak do tego czasu Zinos popadnie w szereg kłopotów z finansowymi na czele. Po prawdzie to z tej całej gastro przygody najlepszą to ma samą miejscówkę. Ni to stary hangar, ni to jakiś magazyn, ale coś to miejse w sobie ma. Jest sporo przestrzeni, miejsce jest otwarte, wystarczy wstawić stolik, dać trochę klimatycznego światła.
Faith Akin z repertuarem lżejszym, ale wciąż z autorskim podpisem.
Zatem Soul kotchen to mikrokosmos współczesnego Hamburga: wielokulturowego, chaotycznego, ale też twórczego.
To film przerysowany włącznie z przerysowanymi postaciami. Mamy tu dramat, komedię, nawet slapstick. Akin buduje film na dynamicznym montażu i muzyce, która nadaje opowieści puls. Soul, funk i rock nie są jedynie tłem – stanowią emocjonalny komentarz wzmacniający wrażenie, że życie bohaterów przypomina improwizację.
To na pewno lżejszy filmowy epizod w twórczości Akina. Wszystko krąży wokół restauracji, finansów, problemów zdrowotnych właściciela, jego bolączek miłosnych. Później dołącza ekscentryczny kucharz, który przyciąga trochę inną klientelę, a dodatkowego elementu bałaganu dostarcza brat Zinosa, który wychodzi z więzienia. Sporo tego, ale wszystko dobrze smakuje.
Spotykamy ulubionych aktorów reżysera, dostaniemy pogodną atmosferę (lub tak jak napisałem, o niebo lżejszą niż w innych filmach Akina), zauważymy podobny koloryt opowieści. Soul kitchen pod pozorem lekkiej komedii ukrywa refleksję nad współczesnym życiem w mieście i refleksję nad siłą wspólnoty. Pełen energii, humoru i ciepła, ale też świadomy istnienia problemów.
Czas trwania: 99 min
Gatunek: dramat, komedia
Reżyseria: Fatih Akın
Scenariusz: Fatih Akın, Adam Bousdoukos
Obsada: Adam Bousdoukos, Birol Ünel, Moritz Bleibtreu, Anna Bederke
Muzyka: Klaus Maeck
Zdjęcia: Rainer Klausmann

