Kobiety z Dzikiego Zachodu

„Najlepszą osobą do męskiej roboty jest kobieta”, te słowa mogą dotyczyć co najmniej kilku kobiet z Dzikiego Zachodu, których historie zostały ujęte w tym albumie. Te same słowa nie dominują jednak w albumie, a raczej wskazują tylko jeden z wielu kobiecych motywów przy czytaniu komiksu.

Przytoczone słowa mogły dotyczyć na przykład Margaret Borland, hodowczyni bydła, która z grupą sobie podległych kowbojów przeprowadziła ponad 2000 sztuk bydła z Teksasu do Kansas. Była ziemską właścicielką, ale przede wszystkim twardą kobietą. Tak samo twardą jak szereg innych kobiet, bohaterek komiksu Kobiety z Dzikiego Zachodu.

Mogły też dotyczyć Sacajawey – indiańskiej przewodniczki i tłumaczki, bez której Lewis i Clarke nie dotarliby do wybrzeży Pacyfiku, a najpewniej by krążyli wokół jednego drzewa, albo byliby zjedzeni przez grizzly.

Kobiety z Dzikiego ZachoduOna, czyli siła – Kobiety z Dzikiego Zachodu.

Słowa z pierwszego zdania mogą też dotyczyć Stagecoach Mary, czyli Mary Fields, pierwszej czarnoskórej listonoszki, której niestraszne były hordy bandytów czyhające na paczki przewożone dyliżansami.

Kobiety z Dzikiego Zachodu to antologia, dla miłośników Dzikiego Zachodu pozycja, którą absolutnie muszą mieć na półce. Łączy historyczną rekonstrukcję, artystyczną różnorodność i świadome przewartościowanie mitu Dzikiego Zachodu. Przystępnie podane i przede wszystkim zachęcające do poszerzania wiedzy, do szukania i czytania o tych historiach.

Za powstanie projektu i jego doskonałe przygotowanie odpowiada duet scenarzystów Hervé Richeza i Tiburce’a Ogera oraz szeroki zespół rysowniczek, które dzięki swojej kobiecej wrażliwości tchnęły prawdziwego ducha w te opowieści. To zawsze jest jednak dla czytelnika, przy jego ukochanym medium, inspirujące. Poznajemy różne style. Nawet ta realistyczna kreska ma inny charakter, inną ciągłość linii, inaczej przedstawiona jest przemoc, miłość, dynamika, postaci.

Antologia jako pomysł na różne ujęcie tematu – to się sprawdza.

Tak jak napisałem nie jest to album, w którym przyjdzie nam poznać kobiety tylko silne, twarde i nieustępliwe. Owszem, są takie w Kobietach z Dzikiego Zachodu, ale ten komiks w całości niesie inną wartość i ma inne znaczenie oraz przesłanie. Nad każdą historią, albo raczej w każdej, daje się wyczuć szeroko pojęty feminizm. I tak, hart ducha i siła – zawsze, ale również szeroko pojmowana wolność – jako wolność wyboru, podejmowania decyzji, nawet wolność jeżeli chodzi o decyzję o odejściu czy śmierci. Feminizm pełni więc nadrzędną rolę w tej antologii. Dotyczy zarówno tych wspomnianych heroin, ale również kobiet delikatnych, jak Mary Elizabeth Achey, pierwsza profesjonalna malarka z Kolorado, która porzuciła męża na rzecz kariery (choć sytuacja była bardziej skomplikowana).

Dlaczego robią to wszystko? Dlaczego porzucają „szczęśliwe” małżeńskie życie, pracę nad rodzinnym dobrostanem? Bo mogą, bo są wolne i mają takie same prawa jak mężczyźni.

Antologia pod względem charakteru rysunku nie zawsze przypadnie Wam do gustu, bo przecież to rzeczywiście kwestia gustu – każda opowieść to inny styl. Treść jednak to zawsze idealna kompozycja tak pod względem poznawczym jak po prostu pod względem historycznym, faktograficznym.

Patryk Karwowski

Scenariusz: Hervé Richez, Tiburce Oger
Rysunki: Alexandre Boucq, Daphné Collignon, Dominique Bertail, Éloïse Oger, Elvire de Cock, François Boucq, Gaëlle Hersent, Isabelle Dethan, Laura Zuccheri, Miss Prickly, Nathalie Ferlut, Paul Gastine, Virginie Augustin
Tłumaczenie: Jakub Syty
Skład: Piotr Margol
Redakcja: Joanna Lewandowska
Korekta: Agata Bogusławska
Ilość stron: 128
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Lost in Time
Format: 240 × 320 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH