Michał Pisarski, zwariowany wariat ale w tym pozytywnym ujęciu. Naprawdę, byle więcej takich retro świrów, którzy mają takie zupełnie urocze i nieszkodliwe pasje. O ile inni członkowie rodziny nie mają z tym problemu i nie cierpią za bardzo, nikt nie powinien mieć z tym problemu. Z lektury wnioskuję, że jeszcze go wspierają i uczestniczą w tym szaleństwie!
Zatem Michał Pisarski ma to specyficzne hobby i lubuje się w starym sprzęcie komputerowym, konsolach, grach. Jest oczywiście pełno takich retro maniaków. Jeżdżą na konwenty, grają w River Raid, Pitfalla, odpalają emulatory i jarają się starymi grami, które dobijają z całym kodem do 163 kb. To piękne. Wiadomo, nie ma nic lepszego niż Amiga 500. Ja akurat miałem Amstrada, więc zawsze patrzyłem na wszystkich trochę z góry, hehe.
Nieudane gry, nieudane konsole. Porażki, o których nie słyszeliście.
O czym są jednak Przegrani. Legendarne porażki świata gier? Szybko można się domyśleć. Tytuł nie kłamie. To książka o tych wszystkich nieudanych próbach przejęcia kontroli nad światem w branży gamingowej i w świecie konsol. I tak, od tej już wyświechtanej historii o grze E.T. (no ile można o tej „najgorszej grze świata”?), przez naprawdę absorbujące historie o konsolach (o których nie słyszałem, ale to rzeczywiście świetne opowieści), po mniej interesujące nowe nieudane gierki. Mniej interesujące, bo naprawdę, wiem, że na Steamie codziennie pojawiają się setki tytułów. Zatem wskazywanie przez autora jakiejś konkretnej gry i użalanie się na nią, można by pewnie przenieść na jeden z wielu innych tytułów.
Pisarski głęboko wchodzi w temat. Pasję czuć od pierwszych stron.
Z tych nieudanych gier mamy oczywiście Duke Nukem Forever, z konsol jest większy wybór, konkretne frymuśne dziwadła jak Sega 32X, Zeebo, 3DO i kilka innych (takie Atari Jaguar już kojarzę, znajomy znajomego miał. Chyba).
Dla mnie najciekawsze były więc te starsze historie. Jestem z tego pokolenia, że jeden komputer na osiedlu i wszyscy z osiedla w tym jednym pokoju. Tak było, jeden joystick i Sex Game.
No i te konsole. Czasem w głowie się nie mieści (w trakcie lektury) jakie pieniądze były przelewane, by zaczarować widzów nowym urządzeniem. No, ale kto nie ryzykuje, ten nie otwiera szampana, prawda? Tu jest wielu takich, na kartach tej książki, którzy szampana nie otworzyli. W zasadzie cała książka jest właśnie o nich.
Dobrze się czyta Michała Pisarskiego. Luźny język (dla niektórych będzie za luźny), duże znawstwo tematu i głębokie wchodzenie w wątki. Jeżeli ktoś kupuje na aukcjach jakąś konsolę (o której serio nie słyszeliście), a później jeszcze wydaje grubą kasę na te trzy dostępne gry, to jest to jednak znawstwo tematu. Krejzol. Polecam.
Ilość stron: 336
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Format: 163 x 235 mm
