Drzewko na Brooklynie

36 letni Elia Kazan po sukcesach jako reżyser teatralny i po dwóch krótkometrażowych filmach przystąpił do pracy nad pełnometrażowym debiutem. Na warsztat wziął powieść Betty Smith. bestseller z 1943 roku. Betty Smith w swoim Drzewku na Brooklynie (A Tree Grows in Brooklyn) zawarła liczne odniesienia do własnego życiorysu, a dzisiaj powieść znajduje się w kanonie amerykańskiej literatury (Biblioteka Kongresu umieściła tytuł na liście książek, które ukształtowały Amerykę).

Swoją drogą niezwykła jest historia tej powieści i jej popularność. Cytowana, powstał musical, jeszcze jedna adaptacja telewizyjna (oprócz tej omawianej, kinowej z 1945 roku). Warto też wspomnieć, że A Tree Grows in Brooklyn była najpopularniejszą książką wydawaną w ramach Armed Services Editions. To broszurowe edycje, dystrybuowane darmowo, w które byli zaopatrywani żołnierze walczący na froncie. Ku pokrzepieniu serc, podniesieniu morale.

I ku pokrzepieniu serc powstał film i jednocześnie debiut Kazana. Lepiej nie mógł trafić. Świetny materiał przerobili na scenariusz Tess Slesinger i Frank Davis, małżeństwo, które pracowało już wspólnie przy kilku innych tytułach. Wersja filmowa to rzecz jasna skrót powieści, dostajemy tylko wycinek, głównie skupiając się na młodej bohaterce Francie Nolan (Peggy Ann Garner). Zatem cała historia jest opowiadana z perspektywy dorastającej dziewczynki w słabo sytuowanej rodzinie w dzielnicy Brooklyn. Francie jest jednocześnie obserwatorką i uczestniczką świata dorosłych, co pozwala filmowi na wielopoziomową analizę relacji rodzinnych.

Drzewko na BrooklynieDrzewko na Brooklynie, amerykański neorealizm.

Kazanowi pomogło przy debiucie całe jego teatralne obycie. Już sam plan filmowy przypominał teatralne deski z całą zbudowaną repliką czteropiętrowej kamienicy w studiach 20th Century Fox. Działająca winda, piętra, mieszkania, niezwykłe było to przedsięwzięcie. Nawet wykorzystane do filmowania drzewo (bożodrzew gruczołowaty) przetrwało trzy miesiące na planie zdjęciowym i zostało przesadzone w inne miejsce na terenie studia.

Drzewko na Brooklynie to opowieść o rodzinie, która trwa dzięki determinacji matki Katie (Dorothy McGuire) i właśnie córki. Jest jeszcze chłopak, no i on, wesoły Johnny (wspaniały w tej roli James Dunn), mąż i ojciec. Można mieć problem z tą postacią, dzisiaj zapewne film można odbierać inaczej. Chodzi o to, że tak naprawdę, to właśnie Johnny jest w centrum tej opowieści, to właśnie z nim, poniekąd, związane są rodzinne troski.

Do rany przyłóż facet, wesoły, zaraża optymizmem, córka jest w niego wpatrzona jak w obrazek. Naprawdę, tak szczerze przedstawionej miłości córki do ojca próżno szukać w innych filmach. I nie jest to sztuczne, nie jest to naiwne. To sama prawda w spojrzeniach i słowach dorastającej dziewczynki. Ale Johnny ma swój problem, bo Johnny pije, nie może utrzymać stałej pracy, jest źródłem wielu kłopotów.

Potrafi wzruszyć, ale stanowi też modelowy przykład opowieści o twardych ludziach.

O nie, nie awanturuje się, zawsze jest tym dziarsko kroczącym mężczyzną, ma charyzmę, ma wdzięk. Śpiewa i tańczy na ulicy, zawsze służy dobrą radą. Nie jest więc karykaturą, a postacią z wielką godnością, która nie jest w stanie sprostać wymaganiom ekonomicznym epoki, czasu i miejsca. Tak to widzę. Oczywiście jest też pozbawiony wielu narzędzi (terapia, autoterapia), które pomogłyby mu walczyć z jego głównym problemem.

Drzewko na Brooklynie

Drzewko na Brooklynie jest zatem tym wzruszającym dramatem obyczajowym, w którym Kazan ujawnia swoją charakterystyczną wrażliwość na realizm społeczny. Przedstawia tu psychologiczną złożoność postaci oraz subtelne napięcia klasowe. Reżyserska wyjątkowa empatia Kazana pozwoliła stworzyć film niezwykły. Połączył elementy melodramatu z kinem rodzinnym. To tytułowe drzewa to wszak metafora, rośnie na przekór wszystkiemu, jest w stanie przetrwać najgorszą pogodę, niejedną tragedię, żałobę, nawet wojnę. Mądra rodzina z mądrymi ludźmi jest w stanie trwać pomimo dramatycznych nawałnic, jak tutaj w filmie. Piękne.

Wspaniała rola młodziutkiej dziecięcej gwiazdy, wspaniale zaprezentowana tkanka społeczna (mocno zróżnicowana), mocne ważne tematy. Jest motyw ubóstwa, ograniczenia amerykańskiego snu, ale najważniejsze, że brak tu taniego sentymentalizmu. Tragedie są, dramaty takie, że pęka serce, ale co ciekawe, nie ma długiego przeżywania żałoby. Trzeba wstać i robić swoje.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 128 min
Gatunek: dramat
Reżyseria: Elia Kazan
Scenariusz: Tess Slesinger, Frank Davis
Obsada: Dorothy McGuire, Joan Blondell, James Dunn, Lloyd Nolan, Peggy Ann Garner, Ted Donaldson, James Gleason, Ruth Nelson
Zdjęcia: Leon Shamroy
Muzyka: Alfred Newman