Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Amulet (2020)

Amulet to rozprawa sądowa bez obrońcy, bo oskarżony na niego nie zasługuje. Jest za to przedstawienie dowodów, wyrok i egzekucja.

To fantastyczne uczucie zobaczyć, jak rodzi się kolejny reżyserski talent na polu horroru. Debiutująca tym obrazem Romola Garai najbardziej jest znana ze swojej kariery aktorskiej. Widzowie mogli ją zobaczyć w produkcjach telewizyjnych i kinowych, a regularnie pojawiała się na ekranie od 2000 roku. Zdobyła nominacje do Złotych Globów za występ w serialach Emma The Hour. Jednak w sercu Romoli Garai musiało coś iskrzyć do horroru, bo właśnie ten gatunek upatrzyła sobie na reżyserski debiut. Nakręciła go na podstawie własnego scenariusza, niezwykle przenikliwego i dojrzałego. Jako filmowiec przedstawiła się w roli twórcy zaangażowanego, a gatunek wykorzystała nie tylko po to, by dostarczyć rozrywki, zaintrygować, przestraszyć, ale też by opowiedzieć o czymś ważnym. Na szczęście uciekła od wymyślnych metafor, bo Amulet jest tym slow burn cinema (części widzów film wyda się nudny) z prostym przesłaniem i tajemnicą, której rozwiązanie przychodzi na finał. Wtedy wszystko staje się jasne, karty zostają przetasowane, a zakończenie uderza dobitnie i z ogromną siłą. Amulet bowiem to kino zemsty, które rozpala naczynie z głównym wątkiem przez cały seans. Nie jesteśmy pewni składników, ale finał jest oczywisty. Kara zostanie wymierzona i jest okrutna. Niewspółmierna do winy? Zdecydowanie nie, bo nie nam oceniać doznane krzywdy. Do tego czasu będziemy towarzyszyć (i kibicować) byłemu żołnierzowi Tomasowi (rumuński aktor Alec Secareanu). Dzisiaj to bezdomny mężczyzna, którego system najwyraźniej wymazał ze swoich rejestrów. Tomas pomieszkuje w pustostanach, wykonuje drobne prace za gotówkę. Z wojną łączą go jakieś traumatyczne przeżycia, gdy na którymś z europejskich przyczółków sam jeden pełnił służbę jako wartownik. Tamtego dnia uratował kobietę, a do feralnego wydarzenia wracamy co rusz w retrospekcjach.

Tomas, już jako bezdomny, nie ma w życiu lekko, a kolejne nieszczęścia spływają na niego w miarę regularnie. Teraz spłonęła stara kamienica, w której sypiał z innymi bezdomnymi. Pomoc zaoferowała siostra zakonna. Wskazała mu przystań, w której będzie mógł odbudować swoje życie. To gnijąca rudera, ale Tomas może zająć jeden z pokoi, a w ramach podziękowania spróbować odrestaurować choć trochę to miejsce. Nie jest tu sam. Miejsce dzieli z młodą kobietą i jej matką, bardzo chorą, która zajmuje miejsce na strychu. Nie można się do niej zbliżać. Siedzi zamknięta sama w ciemności.

Romola Garai nie mówi o traumatycznym wydarzeniu z życia Tomasa za dużo, a kolejne części układanki powoli tworzą cały obraz. Puzzle autorka filmu rozmieszcza w taki sposób, że ten kluczowy element trafia na swoje miejsce na kwadrans przed finałem.

Amulet to horror dla cierpliwych, jednak warto poświęcić mu swój czas, bo cierpliwość będzie soczyście wynagrodzona. Romola Garai przedstawia się tu jako zbrojne ramię feminizującego ruchu filmowców wymierzającego prawy sierpowy wszelkiej maści drapieżnikom. Jeżeli jej następny film utrzyma ten sam poziom, ale przede wszystkim będzie utrzymany w tym samym tonie, wieszczę jej fundamentalną rolę w kobiecym horrorze. Być może nie zagrało tu wszystko, bo zdecydowanie uciekła mi gdzieś mitologia, którą posłużyła się pani reżyser. To na szczęście tak krótkie fragmenty, że nie mogą rzutować na całość.

Amulet to kino jaskrawe, ale prawdziwą twarz pokaże dopiero po seansie. To właśnie wtedy, gdy już na chłodno przeanalizujemy treść, możemy Amulet docenić jeszcze bardziej. Wtedy dopiero warto wystawić ocenę, gdy dotrze do Ciebie cała historia, a nie jej poszczególne składowe. Formalizm autorki to pociągnięta mocnym kontrastem odwaga, jest sporo charakternych ujęć, a kilka obrazów powinno pozostać w pamięci. Być może rzucanie tu na tablicę Cronenberga byłoby nadużyciem, ale coś w tym jest, bo i elementy body horror się tu znajdą, a płyny, krew czarna i gęsta jak smoła nie raz (choć tylko w ostatnim akcie) potrafi się tu wylać obficie. Polecam.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 99 min
Gatunek: horror
Reżyseria: Romola Garai
Scenariusz: Romola Garai
Obsada: Carla Juri, Alec Secareanu, Imelda Staunton, Anah Ruddin, Angeliki Papoulia
Zdjęcia: Laura Bellingham
Muzyka: Sarah Angliss