PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Polytechnique (2009)

Polytechnique - Politechnika - 2009

Moja poniższa recenzja ukazała się również na portalu NoirCafe.pl, link tutaj.

Samotny wilk to pojęcie znane w temacie terroryzmu. Praktycznie niemożliwi do wykrycia, nieobliczalni, najgroźniejsi. Im jestem starszy ,tym bardziej przychylam się do większej kontroli społeczeństwa przez władzę. Wolność? Dostęp do wszystkiego? Zero kontroli? Anarchia? FUCK IT, co się porobiło. Ja, zasłuchujący się niegdyś w muzyce punkowej, jeżdżący na koncerty KSU, właśnie w tej chwili opowiadam się za wzmożeniem kontroli naszych poczynań. No cóż, powtarzam FUCK IT, nie chodzi tu przecież o mnie. Ja sobie poradzę. Tu chodzi o świra, który wchodzi z karabinem do szkoły i strzela do dzieciaków…



Politechnika to historia kolejnego zjeba, który pod przykrywką pseudopolitycznych haseł daje upust rosnącej w sobie frustracji. Frustracji, która bynajmniej nie pojawiła się w zeszły weekend. Proces rozpalania się takiego lontu jest niezmiernie długi. Tu chodzi o wszystko, o dzieciństwo, o pierwsze słowa matki i ojca, o agresję w domu i na szkolnych korytarzach. Tu chodzi o WYCHOWANIE.

Polytechnique - Politechnika - 2009
Denis Villeneuve w swojej Politechnice nie skupia się jednak na genezie piekła. Reżyser po prostu pokazuje agresora w momencie wybuchu. Resztę musimy sobie dopowiedzieć sami. Jako że film opiera się na wydarzeniu, które miało miejsce, i jako że traktuje o wydarzeniu szczególnym, bo dotykającym wiele istnień, w tym również te, które wciąż pamiętają, musiał być zrobiony rzetelnie. Villeneuve należy do reżyserów, którzy bezgranicznie poświęcają się dla swoich dzieł. Ponieważ oglądam jego pracę w sposób achronologiczny, nie mogę napisać czy jego twórczość ewoluuje, zmienia się na lepsze. Dotychczas widziałem Prisoners z roku 2013 i Pogożelisko z 2010. Obydwa na niewiarygodnie wysokim poziomie realizacyjnym. Obydwa dotykające tego, czego najbardziej boi się człowiek. Strach przed utratą życia, nie tylko swojego. Jego filmy nie należą do prostych. Zawsze pamięta się je dlugo po seansie. Tak będzie również z Politechniką

Skąd ten tytuł? Nawiązuje on do wydarzeń, które miały miejsce 6 grudnia 1989 roku w Montrealu. Marc Lépine, 25-latek uzbrojony w karabin szturmowy Ruger-Mini 14 wkroczył na teren uczelni École Polytechnique, gdzie postrzelił 28 osób, a 14 z nich zmarło w wyniku ran.

Polytechnique - Politechnika - 2009
Dla Villeneuvea, będącego Kanadyjczykiem, to bardzo osobisty film. Jako że po wydarzeniach ’89 roku krwawił cały kraj, tragedia musiała dosięgnąć też reżysera. Nie uwierzę, że kierowaly nim pobudki czysto marketingowe. Taki film to zawsze próba rozliczenia się z ciężkim tematem. Tak jak napisałem, reżyser pokazując nam zbrodniarza, nie rozlicza go. Nie docieka przyczyn. Ilustruje tylko ten pamiętny dzień, powtarzając bełkot płynący z ust Lépina. Słyszymy go jak czyta w głowie swój list. List przyszłego samobójcy. „Tłumaczy” w nim przyczyny swojego wyboru. Jego manifest to nikczemne usprawiedliwienie dla chorego człowieka, który nie został w porę zdiagnozowany i odizolowany.

Skoro historia jest znana i znamy jej finał, czy seans potrafi utrzymać w napięciu? Villeneuve to diablo uzdoloniony reżyser. Ze scenariusza traktującego o świrze z bronią uczynił przejmującą historię, która nie dotyka ludzi tylko w dniu 6 grudnia. Sunący po korytarzach ze swoim karabinem, odbierający kolejne życia, nie jest tylko jednodniową chodzącą śmiercią. Reżyser pokazał, co bardzo ważne, jak tragedia i stres pourazowy wpłynął na ludzi i społeczeństwo kanadyjskie. Sambójczy strzał kończy jedną i otwiera drzwi do kolejnych tragedii. Nawet zza grobu, Lépin odbiera kolejne życia.

Polytechnique - Politechnika - 2009
Twórca zdecydował się nakręcić film czarno – biały. Oprócz oczywistych walorów estetycznych takiego zabiegu, reżyser od razu opowiada się po jedynej słusznej wymowie filmu. Ten film ma być czarno – biały, bo jako zło i dobro, tutaj możemy je bardzo łatwo rozróżnić. Nie ma tutaj szarego, czegoś co być może można wyłumaczyć. Tutaj zło jest złe i koniec. Nie ma ŻADNEGO usprawiedliwienia.

Choremu człowiekowi, terroryście zarazem, nie można zadawać kłamu jego pokrętnej logice. W momencie, gdy trzyma na muszce grupę dziewczyn i wyjaśnia im, że nienawidzi feministek, obnaża od razu swoją pustą w przekazie odezwę. Jedna z dziewczyn próbuje spokojnie wyjaśnić, że nauki inżynierskie nie powodują, iż jest feministką. Przerwane krzykiem szaleńca zdanie studentki już nigdy nie zostaje dokończone.

Smutne, puste spojrzenie. Zimowa kurtka z kapturem i broń. Półautomat i jego bezlitosne kule rozszarpujące ciała, imiona, nazwiska.

Polytechnique - Politechnika - 2009
To kolejny film o kolejnej masakrze. Wodząca za maniakiem kamera i przedstawienie go z widoku trzeciej perspektywy to ukłon w kierunku filmu Elephant z 2003 roku. Gus Van Sant, w taki sam beznamiętny sposób, bez żadnego moralizowania, pokazuje klęskę człowieczeństwa. Nie można inaczej opowiadać tych historii. To nie jest kopiowanie. Tak po prostu trzeba było to zrobić. Czarno – biały obraz to mały krok do przodu.

No właśnie… czarno-biały obraz tutaj, to po prostu sztuka obrazu najwyższego sortu. Niesamowite wrażenie robią odważne pomysły operatora Pierra Gilla. Niektóre kadry z klimatem scen teatralnych otwierają szerzej oczy widzom spragnionym świeżego spojrzenia na zdjęcia i artyzm operatora.

Lépine w wynajmowanym mieszkaniu stoi przed otwartą lodówką, kamera robi najazd na twarz. Ten cały czas patrzy w jeden punkt. Czy potrzebny jest posiłek? Czy przed egzekucją przyszłych ofiar powinien mieć pełny żołądek? W następnej scenie, siedzi przy oknie, mieszając łyżką w talerzu. Już wiemy, że nie czuje nic, głodu, pragnienia, ciepła, zimna. W budynku obok zapala się światło. Normalnie człowiek reaguje błyskawicznie na ruch. On odwraca się po chwili i wpatruje się w okno mieszkania na przeciwko. Słyszymy ciche przełknięcie śliny. Już wiemy, że czegoś pragnie, czegoś czego nigdy nie miał. Patrzymy na jego twarz przez blisko 40 sekund. Dopiero po tym czasie operator decyduje się pokazać przez kilka sekund sąsiedni blok, a w nim kobietę. Normalna, zwyczajna kobieta. W żadnej wyzywającej sytuacji. Najważniejsze, że była sama, a on niespełna 10 metrów od niej. Dla niego była to oczywiście bardzo intymna sytuacja. Doskonale sfotografowana przez Pierra Gilla.

Polytechnique - Politechnika - 2009
Polecam, jako kolejną kąpiel w mrocznym umyśle reżysera. Mrok tutaj to niestety prawdziwa podróż do miejsca, gdzie ktoś po prostu próbował zostać kimś. Podróż wielu kobiet została po prostu przerwana… nawet nie w połowie ich życia. Na podłodze w tytułowej politechnice, 6 grudnia w środę, obok ich ciał, poległy marzenia, rozpoczęte znajomości, pierwsze miłości.

8/10 - bardzo dobry

Czas trwania: 87 min
Gatunek: Thriller, dramat
Reżyseria: Denis Villeneuve
Scenariusz: Jacques Davidts
Obsada: Maxim Gaudette, Karine Vanasse, Sébastien Huberdeau

Zdjęcia: Pierre Gill
Muzyka: Benoît Charest

  • Obejrzyj miniserial "Siła koszmarów" o powstaniu polityki strachu. Jak to się stało, że dzisiaj zawód polityka polega na obiecywaniu bezpieczeństwa zamiast szczęścia, i jak zbudowano to zagrożenie którego wszyscy się boją. Pisałem o tym serialu na blogu, chyba przegapiłeś.:)
    http://garretreza.blogspot.com/2014/05/serial-sia-koszmarow-powstanie-polityki.html

  • Gdzieżbym śmiał przegapić jakikolwiek wpis na Garretrezie :). Polityka strachu to jedno, schizofrenik z odchyłem w kierunku przemocy to drugie. Polityka strachu ewoluowała wraz z unowocześnieniem się mediów. To naturalne że teraz słyszymy o wszystkim i widzimy wszystko. I wszyscy to wykorzystują. Ja mam w dupię politykę strachu, bo jak się wkurwię to zabiorę rodzinę, wyjadę do innego kraju, tam wynajmę mieszkanie i sobie poradzę. Nigdy się o nic nie bałem, nie mam telewizji, nie oglądam wiadomości, nawet nie wiem jak wygląda mama Madzi (chociaż o niej słyszałem), ale mam wyobraźnię. Potrafię sobie wyobrazić jak może kiełkować w chorej głowie ukryta frustracja, która została zasiana przez pierdolniętych rodziców. Tak jak napisałem w recenzji, tu nie chodzi o mnie, nigdy nie chodziło. W zasadzie nigdy się niczego nie bałem. Dopiero z pojawieniem się dzieci świat zmienia się całkowicie. Rodzice od zarania dziejów bali się o dzieci, nawet w czasach gdy nie było polityków, teraz to dotknęło mnie, po prostu … 🙂

  • Potrafię to sobie wyobrazić.:) Ale nie podoba mi się głoszenie poglądów o ograniczeniu mojej wolności.

    Masz już broń do obrony? Ja w przyszłości zapewne o takie coś zadbam, może do tego czasu przepisy się zmienią.

  • Wszystko w granicach rozsądku 🙂 Bynajmniej nie "1984" Orwella. Jednak poglądy strasznie szybko się zmieniają u człowieka po zmianie sytuacji życiowej. Co do broni. Absolutnie nie. Nie dostałbym pozwolenia 🙂 Nadpobudliwy jestem 🙂

  • Przed popieraniem takich systemów dowiedz się więcej o wprowadzaniu totalitaryzmu. To nigdy nie dzieje się w 5 minut tylko właśnie małymi kroczkami, dlatego obowiązuje zasada albo-albo. I wszelkie ograniczenia zawsze pociągną za sobą kolejne, a odwrócić będzie to bardzo trudno.

    Zobacz taki podatek dochodowy, i wyobraź sobie, jak trudno powinno być go w teorii wprowadzić. A jednak tak się stało, i trzeba rewolucji by to odwrócić. Z wzmożonym "bezpieczeństwem" będzie niewyobrażalnie gorzej, bo będzie polegać na przyznaniu większej ilości praw pałującym niż pałowanym.

    Zresztą, nie da się zapewnić bezpieczeństwa. Najwyżej można dołożyć środków by tego, kto popełni przestępstwo, odizolować od społeczeństwa. A wcześniej jak będzie mieć ochotę i tak to zrobi. Choćby łyżką i tylko jednej osobie. Tu trzeba edukować zamiast zabraniać kolejnych rzeczy i budować kolejny mur.

  • Hej, to jest miejsce gdzie wyrażam przede wszystkim swoje odczucia po seansie filmowym. Po "Politechnice" mam właśnie takie. Tak, niestety nie mogę być 24h przy kimś żeby go chronić (mówię o ochronie dyskretnej). Liczę po prostu na to że ktoś w porę odizoluje każdego idiotę z dala od normalnego obywatela.

  • Chętnie obejrzę ten film, widziałam "Pogorzelisko", które wryło mnie w fotel, a lubię jak na mnie tak film oddziałuje 😉
    Co do niebezpiecznych osobników, to zapewne niemożliwe jest odizolowanie ich wszystkich, natomiast uważam za zasadne aby pewne grupy zawodowe – zwłaszcza pracujące z ludźmi, czyli nauczyciele, pracownicy socjalni, terapeuci itp, oraz osoby mające styczność z niebezpiecznymi narzędziami, substancjami, przechodziły co parę lat badania psychiatryczne. Na pewno nie uchroni to przed wszystkimi zagrożeniami, ale może oszczędzić cierpienia.

  • No to czekam na wrażenia po 🙂

  • Pingback: Nowy początek (2016) - Po napisach | z pasją o filmach()