Ted Lasso – czwarty sezon

Czy ktoś pamięta, jak hurraoptymistycznie pisałem i mówiłem o serialu Ted Lasso? Zawsze też go polecałem i gdyby ktoś spytał mnie: „Oglądać czwarty sezon? Dobry jest?”, jeszcze przed seansem odpowiedziałbym: „Jasne, oglądaj w ciemno. Daję sobie rękę uciąć, że jest tak samo dobry jak poprzednie”. I co? I teraz nie miałbym ręki.

Skończyło się. Pozostało odrobinę uroku, czaru i tęsknoty. Ted Lasso przejął żeńską drużynę w Richmond. Nie ma to jednak większego znaczenia. Żeńska piłka nożna obchodzi mnie dokładnie tyle samo co jej męska odmiana. Nigdy nie widziałem całego meczu. Interesowałem się nią tylko wtedy, gdy miałem przykry hazardowy epizod. Dość napisać, że przegrałem tyle samo, co wygrałem w przeciągu pół roku. Na szczęście.

Ted Lasso - czwarty sezonTed Lasso, został uśmiech, zabrakło magii.

Tak więc futbol mnie nie interesuje. Filmy i seriale o piłce, a raczej produkcje spod znaku feel good movies, motywujące i dodające otuchy, już tak.

I takie były trzy sezony Teda Lasso. Świetna historia o radzeniu sobie z… właściwie wszystkim po trochu. Z lękami, z własnym odbiciem w lustrze, z tym szarym dniem, w który trzeba wyjść na murawę i dodać otuchy innym w momencie, gdy samemu człowiek się rozpada. Było życiowo, z morałem, a przy tym z humorem. Ten uśmiech na twarzy Lasso był oczywiście reakcją obronną, dobrą miną do złej gry. Czuć było pod spodem potężne emocje drzemiące w tym człowieku.

Dawniej ten serial podnosił na duchu, dziś głównie testuje cierpliwość.

Wszystko uleciało. Prawdopodobnie czwarty sezon Spodoba się wielu widzom. Lasso ma przecież na kim pracować, ale dla mnie jest tu za dużo slapsticku, tego głupkowatego żartu, który przestał mnie w tej odsłonie bawić. Napisałem „przestał”, bo przecież i w trzech poprzednich sezonach było go sporo. Tak, taka forma dowcipu jak najbardziej mi odpowiadała, ale obecnie, przez brak zainteresowania fabułą, gdzieś wyparowała również jego siła.

Ted Lasso - czwarty sezon

Teoretycznie wszystko się zgadza. Jest Lasso, są starzy przyjaciele, ciepło, dramaty, miłostki, czułe spojrzenia i jeszcze więcej serdeczności. Lasso doradza, prowadzi swoje zawoalowane pogadanki do tłumu, które tak naprawdę dotyczą osoby stojącej obok, tej, która w danym momencie zmaga się z największym osobistym problemem. To nadal działa, wciąż jest interesujące i pokazuje kunszt dobrego scenariusza.

Jednocześnie ten sezon okazuje się bardzo męczący. Donikąd nie prowadzi, a ja czekałem na finał z podjętą już decyzją, że do kolejnego sezonu nie podejdę. O ile taki w ogóle jeszcze powstanie.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 10 x 42-55 min
Gatunek: dramat, komedia
Reżyseria: Declan Lowney, MJ Delaney, Ellie Heydon, Erica Dunton, Matt Lipsey
Scenariusz: Joe Kelly, Leann Bowen, Sasha Garron, Sarah Walker, Phoebe Walsh, Dylan Marron, Jane Becker, Bill Wrubel, Jamie Lee, Brett Goldstein, Jack Burditt, Julia Lindon, Brendan Hunt, Jason Sudeikis
Obsada: Jason Sudeikis, Hannah Waddingham, Jeremy Swift, Phil Dunster, Brett Goldstein
Zdjęcia: David Rom, Vanessa Whyte i Bella Gonzales
Muzyka: Marcus Mumford, Tom Howe