Brakowało mi czegoś takiego… Co tam mi! Wszystkim nam brakowało takiego bezpretensjonalnego sci-fi. Lekkiego, kolorowego, zanurzonego trochę w stylistyce fantastyki naukowej lat 70. Niekiedy melancholijnego, refleksyjnego, z ironiczną nutą. Bez wielkich, epickich światów, ale z założeniem, że obce cywilizacje istnieją, a każda kolejna może być jeszcze większa i bardziej niezwykła.
I zdecydowanie Kosmiczny fenomen jest przykładem albumu, w którym autor, występujący pod pseudonimem Max Vidi Vici, jako scenarzysta i rysownik nie dokłada zbędnych ciężarów ani nie stawia pytań granicznych. Raczej bawi się gatunkiem, podchodząc do niego z wyczuciem, gracją i lekkością.
Max Vidi Vici zabiera czytelnika w podróż przez kolorowe światy retrofuturystycznej fantastyki.
Najwięcej skojarzeń miałem z Dziką planetą (La planète sauvage), francuskim filmem animowanym z 1973 roku w reżyserii René Laloux, choć przede wszystkim za sprawą stylu ilustracji. Surrealizm obecny w Dzikiej planecie bywa niekiedy bardzo bliski artystycznym wyborom autora Kosmicznego fenomenu. Nie ma w tym nic złego. Jeśli Max Vidi Vici rzeczywiście czerpał inspirację z francuskiego klasyka, świadczy to o nim wyłącznie dobrze. Poza Dziką planetą można tu jednak dostrzec również inne znakomite punkty odniesienia, wiele mówiące o estetyce albumu. Choćby Moebiusa, czego przykładem jest pojazd z historii Kosmiczni podpalacze, czy Philippe’a Cazaumayou (Caza), którego wpływy można odnaleźć w odcinku Kosmiczny przypadek.
W czasach mrocznego science fiction taki komiks działa jak powiew świeżego powietrza.
Ile bym jednak nie doszukiwał się porównań oraz inspiracji, które mogły wpłynąć na Kosmiczny fenomen (choć wcale nie musiały, bo są to wyłącznie moje subiektywne odczucia), przede wszystkim muszę oddać sprawiedliwość tej uroczej lekkości, której artyście można jedynie pozazdrościć.
Nie warto doszukiwać się tutaj wielkich kosmicznych narracji. Najważniejsza jest przygoda zamknięta w każdym epizodzie na kilku planszach. To zbiór nowel zbudowanych gdzieś na przecięciu fascynacji klasycznym sci-fi i krótką formą komiksową, utrzymanych w podobnej tonacji oraz atmosferze. Obce krajobrazy, nietypowa flora, maszyny o organicznych sylwetkach i przestrzenie przypominające skrzyżowanie pulpowej fantastyki naukowej z estetyką retrofuturyzmu tworzą bardzo charakterystyczny świat. Rysunki mają niezwykle nasycone barwy, dominują żywe kolory, a próżno szukać tu tak częstego dla gatunku „ponuractwa”. Pod tym względem Kosmiczny fenomen pozostaje komiksem wyjątkowo pogodnym i optymistycznym.
Dla autora jest to debiut, ale debiut bardzo charakterny, w pełni autorski i bez wątpienia jego własny. Taki, za którym stoi wyraźna miłość do dawnych wyobrażeń przyszłości.
Rysunki: Max Vidi Vici
Scenariusz: Max Vidi Vici
Korekta: Jarosław Ejsymont
Ilość stron: 80
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Kurc
Format: 210 x 297 mm
KOMIKS OBJĘTY PATRONATEM PRZEZ 'PO NAPISACH’. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

