Miami Vice – s01e01

Sezon 1 – Odcinek 1 – Brother’s Keeper 

Premiera pilota miała miejsce szesnastego września 1984 roku. Twórcą serii i autorem scenariusza do pierwszego odcinka był Anthony Yerkovich, który w tamtym czasie był już uznanym scenarzystą. Oprócz pojedynczych odcinków różnych seriali telewizyjnych (Starsky & Hutch, 240–Robert i innych) miał na koncie przede wszystkim Posterunek przy Hill Street. Przyszedł czas na Miami Vice – samodzielny projekt Yerkovicha. Bam! Sukces i telewizyjny kult wielopokoleniowy.

Nie stało się to jednak wyłącznie za sprawą stworzonych przez niego bohaterów. Tutaj wszystko działało tak, jak należy, a po latach wciąż smakuje znakomicie. Odtwórcy głównych ról, Don Johnson i Philip Michael Thomas (odpowiednio James „Sonny” Crockett i Ricardo Tubbs), stworzyli pełnokrwiste postacie, z którymi widz się zżywał, którym kibicował i którym… zazdrościł wielu rzeczy. Och, mieszkać na takiej łódce jak Sonny było jednym z moich największych nastoletnich marzeń.

Muzyka Jana Hammera i motyw przewodni serialu stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych w historii telewizji. No i w końcu samo miasto… Miami. Czołówka, w której oglądaliśmy miks tego, co najpiękniejsze w tym zakątku świata, pobudzała wyobraźnię. Piękne plaże, wielkie hotele, sporty wodne, ten koleś z telefonem komórkowym wielkości radiostacji, rozmawiający w basenie. Nie zapominajmy też o napiętych strojach kąpielowych, opalonych plecach, różowych flamingach i latach 80. – najpiękniejszym kolorowym modowym chaosie na ulicach.

Sonny Crockett i Ricardo Tubbs nie znali się na początku serialu. Ich relacja, która z czasem powoli przerodziła się w przyjaźń, miała trudny początek. Ricardo z Nowego Jorku i Sonny z Miami spotkali się podczas jednej z policyjnych operacji. Obaj działali pod przykrywką, nie wiedząc o sobie nic. Niestety trafili na siebie w trakcie transakcji, podczas której znaleźli się po przeciwnych stronach nielegalnego biznesu.

Każdy z nich miał także własne priorytety. Tubbs i Crockett to bez wątpienia bohaterowie kina zemsty. Tubbs chce dopaść kolumbijskiego mafiozę Calderona, odpowiedzialnego za śmierć jego brata. Crockett z kolei uczestniczy w długotrwałej operacji. Kolejne transakcje prowadzą właśnie do Calderona, który odpowiada również za śmierć partnera Crocketta. Po spotkaniu w Miami obaj, początkowo z konieczności, opracowują plan schwytania bossa kartelu narkotykowego, pragnącego objąć swoimi mackami całe wybrzeże miasta.

Dla kogoś, kto chciałby ponownie zanurzyć się w tej muzyce i stylistyce, jeszcze raz spojrzeć na samochody pędzące po drogach, jest to absolutny must have. Ja mogę zachęcić także argumentami wykraczającymi daleko poza nostalgię. Sprawny scenariusz i dynamicznie prowadzona akcja to kolejne atuty. Tubbs i Crockett szybko zwierają szyki i umawiają się na transakcję, podczas której dochodzi do finałowej strzelaniny.

To pierwszy odcinek, więc po zatrzymaniu Calderone’a dochodzi do jego zwolnienia i otwarcia furtki dla kolejnych 110 części. Calderone będzie oczywiście jedynie tłem, a nasi bohaterowie zmierzą się z zupełnie innymi problemami trapiącymi pogodnych i opalonych mieszkańców Miami.

Reżyserem wybranym do nakręcenia pilota został Thomas Carter. Był już dobrze obeznany z policyjnymi historiami, ponieważ dopiero co zrealizował dziewięć odcinków Posterunku przy Hill Street. Carter jest klasycznym przykładem reżysera najlepiej czującego się przy realizacji kolejnych odcinków seriali. Kilkukrotnie zrobił jednak wybieg w stronę pełnego metrażu. Jednym z takich przykładów jest całkiem niezły Gliniarz z metropolii z Eddiem Murphym.

Jeżeli kiedykolwiek wpisaliście w YouTube hasło „The Best of 80’s”, to wszystkie utwory, które znalazły się w Brother’s Keeper, z pewnością odnajdziecie również w takim zestawieniu. Co ciekawe, i zapewne charakterystyczne dla produkcji tamtych lat, piosenki oraz ich teksty idealnie współgrają z rozgrywającą się akcją. Girls Just Want to Have Fun Cyndi Lauper pojawia się w momencie, gdy zabójczyni szykuje się do wykonania kolejnego zlecenia. Z kolei In the Air Tonight Phila Collinsa słyszymy, gdy Crockett i Tubbs w milczeniu jadą na ostatnią akcję… bo wiecie…

I can feel it coming in the air tonight.

Jedną z osób odpowiadających za produkcję był sam Michael Mann. Skąpana w przemocy wielkomiejska dżungla, najlepiej pokazana nocą w rytmie dobrej muzyki, to przecież jego znak rozpoznawczy.

Nie ma co ukrywać: Miami Vice i Brother’s Keeper (pilot został podzielony na dwa odcinki) to doskonała rozrywka nie tylko dla fanów serialu. A ja, jako wieloletni fan, już nie mogę doczekać się kolejnego epizodu, czyli Heart of Darkness.

Na koniec ciekawostka. Pilot serialu był debiutem, de facto króciutkim, Jimmiego Smitsa, późniejszej gwiazdy serialu Nowojorscy gliniarze, w którym partnerował Dennisowi Franzowi.

8/10 - bardzo dobry

Czas trwania: 97 min
Gatunek: Akcja, Kryminał, Dramat
Reżyseria: Thomas Carter
Scenariusz: Anthony Yerkovich
Obsada: Don Johnson, Philip Michael Thomas, Saundra Santiago, Michael Talbott, Gregory Sierra, Bill Smitrovich
Zdjęcia: Robert E. Collins
Muzyka: Jan Hammer