Ixbunieta. Część 2 – Serce dżungli

„W porcie Vera Cruz pojawia się Juan Velatrada, który za zgodą króla Karola V zorganizował wyprawę do Jukatanu i Gwatemali by łupić i rabować skarby z opuszczonych świątyń. Chętnych jest wielu, ale Velatrada potrzebuje też dobrego tłumacza. Pojawiła się więc ona. Ale w tej samej ekipie jest kilku brutali, którzy z Cataliną mają na pieńku. Ostatnie kadry to rasowy cliffhanger i wspaniały wstęp do drugiej części. Kiedy?!”.

Tak pisałem o części pierwszej i od razu spieszę z odpowiedzią: teraz!

Doczekaliśmy się drugiego tomu serii Ixbunieta (Catalina została wydana w 2023 roku) i rzeczywiście trafiamy prosto do serca dżungli. Fani talentu Krzysztofa Wyrzykowskiego (zgłaszam się!), ale także miłośnicy powieści przygodowo-awanturniczej, której zasady i schematy tak zgrabnie wykorzystał w Ixbuniecie autor scenariusza Sławomir Zajączkowski, będą usatysfakcjonowani.

Ixbunieta. Część 2 – Serce dżungliDrugi tom Ixbuniety zabiera czytelników jeszcze głębiej w serce nieznanego świata.

Album ponownie nie poraża objętością (56 stron), chociaż z drugiej strony przedstawione wydarzenia nie wymagałyby większej ilości stron. Tym bardziej że ponownie otrzymaliśmy klasyczny, serialowy cliffhanger. Tak, znowu musimy czekać, gdy główna bohaterka staje na tym przysłowiowym rozdrożu.

A do tego czasu? Do finału? Otrzymujemy wszystko, co wiąże się z eskapadą na dzikie i nieznane tereny, oczywiście dzikie i nieznane z perspektywy mieszkańca Starego Kontynentu. Zaślepieni wizją zbliżającego się bogactwa, mając przed oczami skrzynie wypełnione złotem, bohaterowie przedzierają się przez dżunglę w kierunku fortuny. Nic to, biada im, zwłaszcza że mając w pamięci historie o konkwistadorach, doskonale wiemy, z czym wiąże się pierwszy kontakt z autochtonami. Nie inaczej jest w Ixbuniecie – strach przed tym, co nieznane, kończy się rzezią.

Bohaterowie szukają bogactwa, ale w dżungli znacznie łatwiej znaleźć śmierć.

Jeżeli chodzi o ostre zwroty fabularne, zawirowania wokół postaci i sam ciąg wydarzeń, więcej działo się w pierwszym albumie. Tutaj jest więcej akcji i więcej krajobrazu. Wydaje mi się, że rysownik miał nawet więcej pracy, bo jego dżungla wygląda spektakularnie. Wspaniale rozegrał momenty, gdy gęstwina ustępuje nieco miejsca (mniej detali, więcej bieli) bohaterom znajdującym się na pierwszym planie. Podobnie jak sceny nocne, kiedy drugi plan tonie w czerni, a przy ognisku siedzą uczestnicy tej opowieści. No i szczegóły: listowie, konary, jakiś krokodyl. Sporo się tam dzieje i zdecydowanie warto przyjrzeć się detalom. Czytelnik od razu wie, z jakiego rodzaju scenografią ma do czynienia – jest gęsto, niebezpiecznie, a postaci są narażone na nieustanne zagrożenie. Jest również scena bitewna, świetnie rozrysowana i zaplanowana. Mnogość szczegółów, emocje rozpisane na twarzach, dynamika ruchu, to wszystko powinno Wam się spodobać.

Mam nadzieję, że Sławomir Zajączkowski ma już rozpisany plan na kolejny rozdział. Zdaję sobie sprawę, że opowieść tego kalibru, przy tak dopracowanych ilustracjach, wymaga czasu. Nie znam również charakteru pracy Krzysztofa Wyrzykowskiego, ale widzę, że autor figuruje jako jeden z artystów zaangażowanych w projekt Powstanie Warszawskie. Antologia. Będę wypatrywać tego tytułu. Wnioskuję więc, że pracy mu nie zabraknie. Oby trzecia część Ixbuniety dotarła do nas już w przyszłym roku.

Patryk Karwowski

Scenariusz: Sławomir Zajączkowski
Rysunki: Krzysztof Wyrzykowski
Ilość stron: 56
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Komiks i My
Format: 217 x 305 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

Komiks i My