Światłość w sierpniu

Powieść powstała w epoce Wielkiego Kryzysu, lecz jej prawdziwa materia jest starsza. Sięga do ran pozostawionych przez niewolnictwo, wojnę secesyjną i religijność południowych wspólnot. Faulkner nie opisuje jednak historii.

Długo po lekturze zastanawiałem się nad emocjami, jakie mi towarzyszyły. To książka dobijająca niemal setki. Tak, tekst, który ma prawie sto lat na karku, a wciąż potrafi spoliczkować, poturbować, rzucić o ścianę i sprawić, że zaczynasz przyglądać się sobie bardzo uważnie. Dlaczego?

Myślę, że Światłość w sierpniu weryfikuje ludzi, czyli weryfikuje czytelnika. Gdy myślisz o uczuciach związanych z poznawaniem historii Christmasa, tego, co go spotkało, malujesz poprzez własne reakcje swój portret. Oczywiście wszystko zachowasz dla siebie. Nie musisz dzielić się z nikim swoimi przeżyciami ani tym, jak się czułeś, gdy zło swoimi brudnymi paluchami kierowało ludzkimi poczynaniami w fikcyjnym miasteczku Jefferson.

Czy obchodziło cię to w jakikolwiek sposób? A może stanąłeś po stronie tych, którzy tak łatwo wydawali wyroki? A może nawet wziąłeś kamień do ręki i rzuciłeś nim? Ale Światłość w sierpniu nie opowiada wyłącznie o ostatnim etapie losów tego wspomnianego człowieka.

Światłość w sierpniuArcydzieło literatury amerykańskiej. Skrupulatny opis mroku ludzkiej natury.

Życie Joe Christmasa składa się z urwanych wspomnień, niejasnych przekonań i cudzych interpretacji. Fragmentaryczna narracja staje się odpowiednikiem rozbitej tożsamości. Z jednej strony panuje tu chaos, ale chaos doskonale opanowany przez Faulknera. Mamy odczuwać tę lepką niepewność i nieustannie zastanawiać się nad własnymi reakcjami.

Powstały już rozbudowane eseje poświęcone temu elementowi dorobku Williama Faulknera i z pewnością autorzy tych opracowań analizowali temat z każdej strony, bo przecież Christmas jako bohater jest tylko jednym z elementów znacznie większej układanki. Dla mnie jednak najważniejsze pozostaje wrażenie obcowania z literaturą najwyższej próby oraz to, o czym wspomniałem wcześniej, czyli moje reakcje w trakcie lektury.

Choć Faulkner nie epatuje przesadną brutalizacją języka, dociera do samych wyżyn ludzkiego okrucieństwa. Jest dokładnie tam, gdzie człowiek okazuje się najbardziej podły. I autentycznie czułem to wszystko. Te chwile, gdy Christmas już od dzieciństwa był wskazywany palcem, gdy narastała w nim nienawiść, ale też podsycana przez nią pustka.

Niektóre powieści opowiadają historie, inne zaś bezlitośnie sprawdzają, kim jesteś jako człowiek.

Najłatwiej byłoby napisać, że doświadczył czegoś, co można nazwać niemiłością. Do tego dochodzi jego absolutna niepewność i niemożność jednoznacznego opowiedzenia się po którejkolwiek stronie, co samo w sobie jest czymś parszywym, a myślenie o tym wręcz zatrważającym. W świecie opisywanym przez Faulknera Christmas powinien być albo biały, albo czarnoskóry. Powinien także z definicji nienawidzić lub być obiektem nienawiści na tle rasowym. Nie może jednak tego zrobić. Jest kimś pomiędzy, a to w praktyce okazuje się jeszcze gorsze.

Zatem tak, jeśli miałbym wskazać najważniejsze znaczenia i motywy przewodnie, w pierwszej kolejności wymieniłbym kwestię rasy. Byłoby to słuszne, ale jednocześnie zbyt powierzchowne. Rasizm nie jest tutaj wyłącznie problemem społecznym. Faulkner pokazuje wspólnotę, która nie potrafi funkcjonować bez etykiet. Każdy musi zostać zakwalifikowany i nazwany. Wszystko prowadzi do definicji. Mieszkańcy Jefferson muszą określić, kto jest zły, kto dobry, kto jest obcy, a kto swój. Kto powinien zostać ukarany. A ponieważ Christmas jest najtrudniejszy do sklasyfikowania, wpadają w panikę. I właśnie wtedy robi się najgorzej.

A czym jest ta światłość? Brzmi nader optymistycznie, ciepło, ale wcale taka nie jest. Światłość w sierpniu to moment, w którym najlepiej widać ludzką naturę. Jest oświetlona, nie ma już cienia, w którym można się ukryć. Widać cię dokładnie. Ciebie i twoją reakcję. Niezwykła powieść. Jedna z tych najlepszych.

Patryk Karwowski

Autor: William Faulkner
Tłumaczenie: Maciej Słomczyński
Ilość stron: 388
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Czytelnik
Format: 140 x 205 mm