Pełna przyjemność gwarantowana – sezon pierwszy

Nie jest to thriller w klasycznym sensie. Nie jest to też czysta komedia. Serial działa jak hybryda, która wykorzystuje konwencje, by natychmiast je podważyć. Dla mnie to najlepszy powrót do filmów pokroju Zasadzka (1987, John Badham) czy Man at Work (1990, Emilio Estevez). Z nowszych na pewno Złodziej z przypadku (2025, Darren Aronofsky).

Zatem jest to z jednej strony powrót do radosnego przeżywania kryminału i komedii zespolonych w naturalnym uścisku. Zaczyna się mocno i w tej atmosferze ciągłych zwrotów akcji, niespodzianek, nerwów będziemy trwać z główną bohaterką do końca. Używając jednak określenia „thriller” (tak, pasuje tutaj najlepiej), dostajemy opowieść o zwykłej osobie, która nie ma czasu na dramat, ale dramat ją dogania. Pierwsze inspiracje są czytelne – Hitchcock, napięcie związane z podglądaniem, klaustrofobia mieszkania.

Pełna przyjemność gwarantowanaHybryda thrillera i komedii, która działa pewniej niż większość gatunkowych pewniaków.

Kim jest Paula (Tatiana Maslany)? Matką, byłą żoną, uczestniczką batalii na sądowej arenie o prawa opieki nad córką. Nie jest łatwo: w pracy walka o iluzoryczny awans, na karku oddech dużo młodszych współpracowników. To życie pokazane bardzo uczciwie; ta prawda ekranu i codzienności uderza mocno. Tym bardziej działa zestawienie z kryminałem, który przychodzi błyskawicznie. Paula staje się ofiarą scamu, ale się nie poddaje (choć jest blisko!). To dopiero początek – rozerwana puszka Pandory, kryminał wchodzi na pełnej.

Streszczenie akcji dotyczy pierwszego epizodu. Później wszystko się rozwidla, dzieli na wątki, wchodzimy w temat z kilku stron, także w policyjnego procedurala. Paula Sanders, rozwiedziona fact-checkerka z Queens, próbuje utrzymać równowagę między pracą, samotnością i walką o opiekę nad córką. Jej życie pęka w chwili, gdy podczas nocnego czatu z camboyem Trevorem widzi brutalny atak transmitowany na żywo. Policja uznaje to za internetowy scam, ale sytuacja eskaluje: Paula dostaje żądanie okupu, a Trevor zostaje znaleziony martwy.

Serial ma świetny scenariusz, a Tatiana Maslany niesie go wspaniale przez dziesięć epizodów.

W omawianym serialu Pełna przyjemność gwarantowana chciałbym podkreślić tę genialną nieuchwytność – dramat, komedia, thriller – wszystko w najlepszym wydaniu, co plasuje tytuł w mojej czołówce serialowych odkryć. Produkcja w żaden sposób nie boi się tonalnych przesunięć. Wszystko jest płynne, a zarazem pewne siebie.

Pełna przyjemność gwarantowana

Wszystkie zachwyty prowadzą do jednej osoby: do głównej bohaterki, czyli do aktorki – Tatiany Maslany. Wydaje mi się, że największa zasługa to jej naturalne poczucie niepewności – stąd wypływa urok i uczciwość. Paula jest niepewna, ale też zdeterminowana; boi się o życie własne i córki. Naprawdę niezwykła naturalność. Zagrała to wszystko z niesamowitą precyzją, która nie potrzebuje efektów. Jej twarz pokazuje prawdziwe zmęczenie (to wszystko), ambicję (praca), lęk (bo kryminał) i pragnienia (kobiece i ludzkie). Maslany pozwala, by jej Paula była chaotyczna, nieporadna, czasem wręcz nieatrakcyjna. To świadoma decyzja. Wspaniale zagrana postać.

Tematycznie jest tu dużo o samotności (po obu stronach barykady). Dużo o zbrodni, o utracie kontroli nad życiem, które wymyka się spod kontroli, bo było trzymane zbyt długo. Krótkie sceny, dużo nerwu. Gęste emocje. Precyzyjne decyzje twórcze. Dziesięć satysfakcjonujących epizodów.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 28-40 min
Gatunek: komedia, thriller
Twórca: David J. Rosen
Reżyseria: David Gordon Green, Dan Sackheim, Alethea Jones, Damon Thomas, Alethea Jones
Scenariusz: David J. Rosen, Tami Sagher, Miki Johnson, Wyatt Cain, Saba Saghafi, Tiffany So, Johanna Ramm, Andrew Gottlieb
Obsada: Tatiana Maslany, Jake Johnson, Jessy Hodges, Jon Michael Hill, Charlie Hall
Zdjęcia: Joe Anderson, Mark Schwartzbard
Muzyka: Wynne Bennett