Wybrane zdarzenia kryzysowe. Tom 1

Mocno popękany jest ten świat wykreowany przez Deniza Campa i znowu widzę ten przypadek wygórowanych ambicji, które, nawet w sztuce komiksowej, spowodowały, że najzwyczajniej w świecie potknąłem się o te autorskie pomysły. Tym razem jednak, w momencie upadania, mogłem się mocno złapać dwóch epizodów.

W tej rzeczywiście mocno eksperymentalnej formie nie sposób mi nie docenić tytułu choćby przez dwa opowiadania, które zadziałały na mnie wyjątkowo intensywnie. Emocje tego rodzaju są odczuciami bardzo subiektywnymi – najczęściej wynikają z osobistych doświadczeń albo stanu, w którym przebywa lub przebywał czytelnik. Trudno wówczas odnosić się do czegoś obojętnie.

Tak właśnie stało się w pierwszym tomie Wybranych zdarzeń kryzysowych. Owszem, mogę spojrzeć z dystansem na kilka przygód (chaos, bałagan, nawet bełkot), ale dwa rozdziały z tego zbioru zdecydowanie windują ocenę w górę. Mam tu na myśli Czas ucieka oraz …Osobliwe pętle!

Wybrane zdarzenia kryzysowe. Tom 1Dwa czułe punkty – opowieści, które przebijają się przez chaos i zostają na długo.

Ale zacząć trzeba od formy – nie da się od niej uciec przy omawianiu tego komiksu. Dla mnie to wręcz rodzaj gotowego portfolio, takiego, które człowiek bierze na jakiś wydział sztuk pięknych, na który chce się dostać. W kwestii graficznych motywów, pomysłów, kreatywnej eksplozji w rysunku, dzielenia planszy, narracyjnych wariacji, sposobów prezentacji opowieści, dialogów, znowu tej rozszalałej kreski – to rzecz naprawdę wyjątkowa. Nie wiem, czy wybitna, ale bez wątpienia szczególna.

Mamy tu tyle artystycznych wtrętów, że Wybrane zdarzenia kryzysowe powinienem traktować jak wizytę na wernisażu co najmniej kilku autorów, a przecież odpowiada za nie „tylko” jeden artysta – Eric Zawadzki.

A komiks jako całość? Pomijając wspomnianą warstwę graficzną, którą wypada jedynie docenić, tytuł trafił w dwóch momentach w moje czułe punkty – w tematy, o których ostatnio najczęściej rozmyślam: przemijanie, upływający czas i to pytanie „ile ma lat jeszcze zostało?”. Czytelnik powinien zrozumieć, że Deniz Camp wykorzystał gatunek jako metaforę. Posłużyła mu ona do opowiedzenia o wielu bolączkach i sprawach, które niektórych poruszą bardzo mocno – jak mnie.

Ambicja i chaos – komiks, który jednocześnie zachwyca formą i gubi się w nadmiarze.

Klucząc, dobijam do tych dwóch ważnych dla mnie historii: wspomnianych Czas ucieka i …Osobliwe pętle!

Pierwsza to brutalna przypowieść o tym, że „czas mija nieubłaganie”. I co w tym nowego? Nie wiedziałeś? Nie wiesz, że nie masz już 20 czy 30 lat? Wiedziałem. Ale formalizm tego komiksu dobija gwoździami do gleby. Tak – nie mam już za dużo czasu, jest bliżej niż dalej. To jest cholernie smutne. Nawet pisząc te słowa, gdy patrzę na poszczególne kadry, naprawdę coś pęka w człowieku.

Druga historia (choć mnie bezpośrednio nie dotyczy) to poruszająca opowieść o kręgu przemocy – schowana znowu w nurcie fantastyki – jakoby główna bohaterka nie mogła wyjść z tej spirali. Nie może, bo rzeczywisty krąg przemocy trwa nieubłaganie. To się powtarza, powtarza i de facto nie ma nic wspólnego z „Nietypowymi Zjawiskami Temporalnymi”, które wymyślił sobie autor. To w niektórych życiowych perturbacjach po prostu parszywa rzeczywistość, nie żaden portal ani anomalia, która resetuje dzień i znowu wpadasz w sidła terroru.

Zatem dwa opowiadania, które windują ten album i podwyższają ocenę – to fakt. Wyciągając średnią, muszę wskazać pierwszy tom Wybranych zdarzeń kryzysowych jako dobry, mocny i – nawet z tymi bałaganiarskimi (albo się nie poznałem i najwyraźniej nie zrozumiałem) – wtrętami – na tyle poruszający i intrygujący, że warto go samemu sprawdzić.

Patryk Karwowski

Rysunki: Eric Zawadzki
Scenariusz: Deniz Camp
Kolory: Jordie Bellaire
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Redakcja: Krzysztof Ostrowski
Korekta: Hanna Antos
Opracowanie graficzne: Robert Sienicki
Ilość stron: 208
Oprawa: twarda
Format: 170 x 260 mm
Wydawnictwo: Nagle! Comics

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

Nagle Comics