Samotny wilk i szczenię – tom 4

Jeszcze przed sięgnięciem po czwarty tom zastanawiałem się, jak długo twórcy mogą utrzymywać tak wysoki poziom w swoich opowieściach (a przecież całość rozłożona jest na kilkanaście części!). Rysunek, wiadomo, zawsze się obroni – choć mogłem odnieść wrażenie, że widziałem już większość tego, co mógł zaoferować Goseki Kojima. Myliłem się.

Kojima wciąż potrafią zaskoczyć detalem – nawet jeśli kadry bywają podobne – jak ten stały, gdy Ogami Ittō pcha wózek, a w nim siedzi Daigorō. I zgadza się: czytelnik zakochany w tej serii niewiele więcej potrzebuje. A jednak nadal można tu odkrywać nowe niuanse, bo samotny wilk i szczenię trafiają nieustannie w odmienne krajobrazy – jak w otwierającym tom epizodzie Czarny wiatr z południa.

Samotny wilk i szczenię – tom 4Nowe oblicze wędrówki – podróż samotnego wilka i szczenięcia staje się bardziej refleksyjna.

Właśnie w tym pierwszym rozdziale zaskakuje zarówno scenarzysta, jak i ilustrator. To najbardziej przejmująca historia tomu. Ogami pracuje na polu ryżowym razem z kobietami z wioski – co dla samuraja jest czynem upokarzającym, wręcz niewyobrażalnym. A jednak wykonuje to zadanie, a Daigorō wydaje się zachwycony. To moment, w którym w jego dzieciństwie pojawia się coś spokojnego, odmiennego, zdecydowanie dalekiego od ścieżki demonów, którą podążają od dawna. Ta „sielanka” nie trwa jednak długo – finał jest jak zwykle dramatyczny.

W czwartym tomie zacząłem jeszcze bardziej doceniać te ciche kadry. Nie czekam już wyłącznie na dynamikę i sceny, w których samuraj musi dobyć swój miecz. Coraz ważniejsze stają się dla mnie chwile w ich podróży, wyciszone, pozwalające kontemplować krajobraz, przyrodę, sceny, w których samotny wilk i szczenię po prostu przemierzają kraj.

Warto zwrócić uwagę na dwa epizody – dostarczają naprawdę sporo emocji, a jeden z nich ma znakomity zwrot akcji. Miasto głodu, oprócz mocnego społecznego wydźwięku, ukazuje też surową naturę Ittō. Daigorō natomiast musi kolejny raz porzucić beztroskę – chodzi o wątek z psem, którego Itto szkoli w jednym celu. Zwierzę ma mu pomóc w zleceniu i być przynętą, a w międzyczasie chłopiec zaczyna się do niego przywiązywać. Widzimy uśmiech na jego twarzy – dziecko znów może przez chwilę zaznać czegoś innego (jak w Czarnym wietrze z południa). Ojciec kończy tę historię w sposób bezceremonialny.

Samotny wilk i szczenę – dzieciństwo na krawędzi.

Natomiast Polowanie na jelenie to kwintesencja kreatywności scenarzysty. Grupa oprychów tuła się po kraju i łupi napotkanych ludzi, organizując ustawiane pojedynki – obstawiają zwycięzcę, bo walczący należą do ich bandy. To tylko jeden z ich „patentów”, zapewne mają ich więcej. Przełom następuje, gdy jeden z nich postanawia podszyć się pod samotnego wilka i pobrać pieniądze za zlecenie (najpewniej nawet nie próbując go wykonać). Do udanego oszustwa potrzebują jeszcze dziecka…

To ważny tom, bo zawiera – moim zdaniem – dwa istotne elementy. Pierwszy wiąże się z epizodem Strzelby Sakai, w którym samuraj przez cały rozdział ma kontakt z bronią palną. Strzelby są o tyle istotne, że jesteśmy świadkami najważniejszej zmiany dotyczącej środka transportu Daigorō: wózek zostaje znacząco ulepszony, co scenarzysta z pewnością wykorzysta w kolejnych częściach.

Drugim elementem są wszystkie wątki, w których Daigorō zostaje wyrywany ze ścieżki demonów i na moment doświadcza zwykłego dzieciństwa. To naprawdę rzadkie chwile, ale niosą ze sobą duży ładunek emocjonalny – te zmiany nastroju w podróży to też momenty, gdy chłopiec zaczyna patrzeć na świat coraz dojrzalszym, bardziej świadomym spojrzeniem. Świetny tom.

Patryk Karwowski

Rysunki: Goseki Kojima
Scenariusz: Kazuo Koike
Przekład: Paweł Olejniczak
Redakcja: Radosław Bolałek
Korekta: Agnes Karczewska
Ilość stron: 432
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Hanami
Format: 150 x 210 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH
Hanami