Grzejnik nad morzem: zbiór nowel graficznych Kogani Oshiro

Siedem historii, albo po prostu siedem refleksyjnych opowiastek o życiu, w które wkrada się coś osobliwego, niesamowitego, po prostu fantastycznego. Widzę oczyma wyobraźni, że ten tomik może się podobać wielu czytelnikom. Naprawdę potrafię docenić zamysł – to może trafić w serce, spowodować, że czytelnik odłoży na chwilę lekturę, spojrzy na swoją sytuację, pomyśli o kimś bliskim. Wierzę, że Grzejnik nad morzem może dostarczyć emocji wrażliwcom. I chociaż sam za takiego się uważam, tutaj pozostałem na stanowisku niewzruszonym (choć nie zawsze). Za bardzo refleksyjnie, za bardzo metaforycznie. Za dużo emo w tym emo.

Kogani Oshiro potrafi, nie przeczę, umiejętnie uchwycić emocjonalne niuanse codzienności. Każda z siedmiu opowieści koncentruje się na relacjach międzyludzkich, drobnych gestach i ulotnych momentach, które w życiu bohaterów nabierają symbolicznego znaczenia. Właśnie ta wrażliwość na detale sprawia, że zbiór funkcjonuje nie tylko jako antologia historii, lecz także jako refleksyjny komentarz na temat ludzkiej kondycji.

Grzejnik nad morzem: zbiór nowel graficznych Kogani OshiroRefleksyjna antologia, która bardziej muska emocje, niż naprawdę uderza.

Oczywiście są to strzały miejscami bardzo mocne – jak choćby epizod z dziewczyną, która dusi się w swoim smutku, bo pojęła, że przez całe swoje dotychczasowe życie ktoś decyduje o jej ciele. To ważny motyw, prawdopodobnie najważniejszy, jeżeli chodzi o wolność i godność człowieka we współczesnym świecie. Jakże mógłbym tego nie docenić. Jednak mnie nie chodzi o ważkość tych kwestii, a raczej o to, że w całości tę antologię traktuję jako ciekawostkę. Za krótkie? Za płytkie oddechy? Jak gorące powietrze na zimnej szybie – ulotne chwile, ulotne jak wiadomo co. A może wcale nie trzeba więcej, by poruszyć, by człowiek się zastanowił? Jak w Miasto w śniegu – moim zdaniem najlepszym epizodzie – o przyjaźni, stracie i przeżywaniu żałoby.

Ulotne jak para na szybie: krótkie opowieści o samotności i bliskości.

Na pewno Grzejnik nad morzem wpisuje się w tradycję japońskiej literatury i sztuki, która celebruje tę melancholijną świadomość przemijania. Liczne elementy fantastyczne, choć subtelne, pełnią funkcję metaforyczną: podkreślają emocjonalne napięcia, uwypuklają samotność lub pragnienie bliskości, a czasem stają się narzędziem introspekcji.

Najbardziej mangę docenią czytelnicy poszukujący w swoim ukochanym medium czegoś więcej niż rozrywki – ci, którzy cenią emocjonalną wieloznaczność i poetycką narrację. To zbiór, który delikatnie i nienachalnie zaprasza do dialogu. Albo możesz pozostać z wnioskami, siedząc bezpiecznie w rogu pokoju, z dala od dyskusji – też dobrze. Choć nie jest to tytuł do końca przeznaczony dla mnie (ilustracje też mnie nie trafiły), potrafię dostrzec jego ogólną artystyczną wartość.

Patryk Karwowski

Rysunki: Kogani Ōshiro
Scenariusz: Kogani Ōshiro
Przekład: Paweł Olejniczak
Redakcja: Radosław Bolałek
Korekta: Agnes Karczewska
Ilość stron: 232
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Hanami
Format: 150 x 210 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH
Hanami