C.H.U.D.

W Nowym Jorku zaczynają znikać ludzie, a trop prowadzi pod ziemię, gdzie w skażonych tunelach żyją zmutowani bezdomni, porzuceni przez system i przekształceni w agresywne istoty. Fotograf, właściciel jadłodajni oraz policjant próbują ustalić, kto ukrywa prawdę o eksperymentach rządowych, a miasto staje się polem starcia między tym, co oficjalne, a tym, co wypchnięto do mroku.

Douglas Cheek, dotąd montażysta, wchodzi w reżyserię z projektem, który pachnie taniością, ale celuje w coś większego. Scenariusz powstaje chaotycznie – pomysł na tytuł, szkic, przepisywanie, walka o ton. To produkcja niskobudżetowa, lecz twórca pozostaje uparty. Każdy zdaje sobie sprawę, że C.H.U.D. nie może rywalizować rozmachem. Można jednak wykorzystać przestrzeń, której nikt nie chce: kanały, piwnice, podziemia. Tam rodzi się film – ostatecznie jedyny pełnometrażowy film wyreżyserowany przez  Cheeka.

C.H.U.D. (1984)C.H.U.D. łączy brudny realizm z eksploatacyjną energią.

C.H.U.D. nie jest klasykiem, ale nie jest też zapomnianym ani nieistotnym tytułem. Funkcjonuje jako kultowy odprysk epoki, w której horror miejski próbował mówić o realnych lękach, a nie tylko straszyć. Wpływy są wyraźne: paranoja lat 70., ekologiczny niepokój, miejski realizm podszyty brudem.

To niezły film, a naprawdę dobry jest pomysł na rozłożenie wydarzeń pomiędzy kilka postaci. Wszyscy w końcu spotkają się tam, w kanałach. John Heard gra fotografa z wycofaną intensywnością. Daniel Stern wnosi energię – jego bohater jest jednocześnie komiczny i tragiczny. Christopher Curry natomiast jako policjant portretuje człowieka, który traci grunt pod nogami. Wszystko się fajnie spina (i napina); niby nie ma tam oczywistej chemii, ale ci ludzie znajdują jakąś nić porozumienia, dzielą dramat i wiemy, że po prostu chcą rozwikłać tę sprawę albo zwyczajnie przetrwać.

Mutanci z kanałów jako skutek uboczny..

Oczywiście to wciąż ta VHS‑owa obskura. Gumowe potwory, dość kuriozalne sceny, nienajlepsze efekty praktyczne przy wykonaniu monstrum. Bardzo dobrze wypada gore – bohaterowie natrafią w kanałach na pozostałości ciał, zwłoki, kończyny. To jest porządna filmowa robota.

C.H.U.D. (1984)

Dzisiaj C.H.U.D. powinien być odczytywany jako film z pogranicza eksploatacji i miejskiej paranoi, który nie miał ambicji mainstreamowych, a jednak przetrwał jako kultowy artefakt. Efekty rzeczywiście są tanie, akcja ma bardzo nierówny rytm, ale na jakimś osobliwym poziomie rozrywki to wszystko się sprawdza. Mamy przecież to nośne przesłanie – toksyczne konsekwencje urbanizacji. No i C.H.U.D. jest poniekąd punktem odniesienia dla innych filmowych opowieści o podziemnych mutantach.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 96 min
Gatunek: horror
Reżyseria: Douglas Cheek
Scenariusz: Parnell Hall
Obsada: John Heard, Daniel Stern, Christopher Curry
Muzyka: Martin Cooper, David A. Hughes
Zdjęcia: Peter Stein