Czy przy każdym tomie mangi Szczyt bogów będę rozpływał się w zachwytach nad tą historią, rysunkami i całym podejściem do narracji? Niewykluczone.
O nowych rzeczach za chwilę, najpierw garść refleksji na temat podejścia górskiego laika, czyli niżej podpisanego. Z górami mi nie po drodze, jakoś nikt nie rozpalił we mnie tej miłości, a i mnie samemu do gór nie spieszno. Czy to się zmieni po lekturze mangi? Możliwe.
Ale jest coś jeszcze – czuję, że coś wiem, jakkolwiek by to nie zabrzmiało lakonicznie. Jirō Taniguchi w ten właśnie sposób buduje opowieść, a dodatkowo wyjaśnia, edukuje, przybliża historię i same góry nawet takim laikom. Znam tę historię, orientuję się lepiej w szczytach, rozpoznałbym legendarnych szerpów. W momencie, gdy Habu Joji w końcu zdradził swoje zamiary w trzecim tomie, skwitowałem to jednym stwierdzeniem – zwariował, to niemożliwe żeby to zrobić. Rozumiecie? Jestem tam w tej mandze, wśród tych ludzi, w tamtym górskich świecie. Niebywała w tym zasługa Taniguchiego.
Szczyt bogów, wybitny dramat górski.
Pisałem o budowaniu legendy Habu przy okazji opisywaniu drugiego tomu. W trzecim tomie fabularny środek ciężkości zostaje przesunięty ponownie na Fukumachiego, dziennikarza który podąża śladami aparatu Mallory’ego – tego Mallory’ego z wyprawy na Everest z 1924 roku. Czy klisza z aparatu (jeżeli tam jest) zmieni historię himalaizmu? Wciąż tego nie wiemy, choć na pewno zrobiliśmy krok w kierunku poznania całej prawdy.
Trzeci tom, a Yumemakura wciąż zaskakuje.
Jak długo można wzbudzać emocje u czytelnika? Jirō Taniguchi robi to doskonale. W trzecim tomie doszedł wątek kryminalny, epizod z porwaniem. Pisałem o budowanie legendy o bezkompromisowym Habu. Teraz nie mamy już wątpliwości, jest nadczłowiekiem. Jirō Taniguchi powraca również do tych postaci, o których wcześniej była tylko wzmianka. Przy okazji pierwszego tomu mieliśmy tylko krótkie spotkanie z szerpą Ang Tsheringiem i ja sądziłem, że to tylko krótki wtręt, ciekawostka. Otóż nie, Ang stał się pełnoprawnym uczestnikiem wydarzeń – piękna sprawa. I to wciąż nie wszystko, dodatkowo mamy ten świetny wtręt o Gurkhach i znowu garść faktów, ciekawostek i kolejna postać, fikcyjna, ale ważna w kontekście wiedzy około himalaistycznej – Dawa Zambu. To kolejna wspaniała historia i o Gurkhach, którzy wchodzili w skład nepalskich oddziałów wojskowych i o samej postaci Zambu.
Trzeci tom Szczytu bogów, to też, już kończąc, ważna opowieść o podłożu społecznym. Nie zauważyłem w poprzednich epizodach takiego nacisku jak właśnie tym razem. Kwestia właśnie szerpów, samego Nepalu, sytuacja w Katmandu. Ta sama kwestia społeczna, bieda i trudna sytuacja w Nepalu wiąże się z tą ponurą historią o porwaniu, ale tutaj odsyłam już do lektury.
Niezmiennie wspaniała rzecz.
Rysunki: Jiro Taniguchi
Scenariusz: Baku Yumemakura
Tłumaczenie: Radosław Bolałek
Redakcja: Magdalena Tomaszewska-Bolałek
Korekta: Agnes Karczewska
Liternictwo i DTP: Emilia „Emi de clam” Marlewska
Ilość stron: 324
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Hanami
Format: 150 x 210 mm

