Maestro włoskiego plakatu

Kiedyś to było, a teraz to nie ma. Wiem, boomerskie zawodzenie, ale coś jest na rzeczy. Zacząć trzeba od samego przesłania filmowego plakatu, który był przecież wizytówką filmowego seansu. Renato Casaro, bo o nim mowa i on jest tytułowym maestro włoskiego plakatu, robił to doskonale. Jego plakat, czyli ta wspomniana wizytówka był jak zaproszenie na najlepszy seans świata. Już pal licho jaki był film, ale plakat obiecywał ten wybitny. Bez względu na to, czy Casaro swój malarski plakat tworzył do obskurnego kina klasy B, czy do wysokobudżetowego szlagieru, który szlagierem musiał zostać (według producentów), artysta podejście miał takie samo – zawsze profesjonalne.

Dokumentalny film Maestro włoskiego plakatu przedstawia nie tylko ogrom pracy, jaką wkładał artysta w powstanie plakatu (zbieranie materiałów, zdjęcia, wstępne rozmowy z twórcami), ale opisuje jego historię, twórczą drogę i prezentuje etos pracy, jakiemu Casaro pozostawał wierny do końca swoich dni.

Maestro włoskiego plakatuMaestro włoskiego plakatu, albo jak się maluje film w jednym ujęciu.

Tak, pracował do końca, chociaż na pewno przy mniejszym natężeniu, z mniejszą presją. W połowie lat 90., jak sam wspomina w dokumencie, telefony jakby zamilkły. Ale to nie jest tak, że nie miał co robić. Zlecenia zawsze były, ale zmniejszył się ich natłok.

Stoi za tym zapewne kilka rzeczy, zaczynając od przejścia plakacistów na stronę komputerowej techniki, odejście od malarskich kompozycji, w których Casaro był jednym z tych najlepszych. Przy korzystaniu z technik komputerowych zmniejszyły się koszty. Prawdą jest, że i Casaro marzył by połączyć tradycyjny plakat malarski i włączyć w proces używanie Photoshopa. Zdawał sobie sprawę z idących za tym możliwości.

Ogromny talent, nieskończona kreatywność.

A one? Te plakaty? W Maestro włoskiego plakatu twórcy nie pokazują ich rzecz jasna wszystkich, mistrz namalował ich przecież tysiące, ale te tutaj, każdy z nich, to osobna historia i związana ze zleceniem opowieść. Jest na przykład ten piękny moment, gdy Casaro wertuje sobie swoje prace, różne szkice i opowiada o każdym z nich. A to przecież tylko wycinek, skupił się raptem na kilku tytułach. Maestro włoskiego plakatu to rzecz bardzo inspirująca. Casaro dzieli się chętnie anegdotkami z planów filmowych, ze swoich przygód ze zleceniami. Do tego dochodzą wypowiedzi filmoznawców, producentów, ludzi związanych z branżą. Możemy posłuchać Dario Argento czy Terence Hilla.

Maestro włoskiego plakatu

To zatem nie tylko wgląd w tą piękną drogę twórcy i przyjrzenie się technice. Najdłużej Casaro był wierny hiperrealizmowi – tutaj detale przytłaczają, nie sposób ogarnąć tej formy talentu. Maestro włoskiego plakatu to też kawał naszej (widzów) historii. A jakże! Każdy z nich tutaj, plakatów, zdobił w pewnym momencie naszego życia osiedlową wypożyczalnie. Czy był to jakiś plakat do kolejnego filmu z Budem Spencerem i Terencem Hillem, czy ten do Terminatora, albo do Rambo? Zapewniam, rozpoznacie je wszystkie.

Patryk Karwowski
Czas trwania: 97 min
Gatunek: dokumentalny
Reżyseria: Walter Bencini
Scenariusz: Walter Bencini
Obsada: Dario Argento, Renato Casaro, Terence Hill
Zdjęcia: Walter Bencini, Diego Falconieri