Anzu. Kot-duch

Warto poświęcić chwilę, aby odszukać w repertuarach lokalnych kin film Anzu. Kot‑duch i wybrać się na seans. Produkcja ta oferuje doświadczenie kojące i wyciszające, a jej odbiór może sprawić, że pewne kwestie, teraz lub w przyszłości, staną się choć odrobinę łatwiejsze do udźwignięcia.

Centralnym zagadnieniem filmu pozostaje przez cały seans próba radzenia sobie ze stratą: przeżywanie żałoby, ponowne otwieranie się na świat oraz domykanie spraw, które wymagają zakończenia. Wszystkie te elementy tworzą spójną całość. Tytułowy Anzu, kot‑duch, pełni funkcję przewodnika małej Karin – dziewczynki porzuconej w świątyni pod opieką dziadka. Jej ojciec, obciążony problemami dorosłego życia, pozostawia ją tam, by zająć się kwestiami, których dziecko nie powinno oglądać. Choć w jego historii dzieje się wiele niepokojących rzeczy, nie jest to opowieść o nim. Ta perspektywiczna redukcja jest znamienna dla całej filmowej konstrukcji: narracja szybko odcina się od postaci ojca, koncentrując się na Karin oraz na towarzyszącym jej kocim przewodniku, który poruszając się na dwóch łapach dorównuje wzrostem dorosłemu człowiekowi.

Anzu. Kot-duchZa rękę z magicznym kotem.

Kot jest tu o tyle istotnym elementem fabuły, że nie jest tylko tym spektakularnym fantastycznym zjawiskiem (któremu w zasadzie nikt się nie dziwi), a pewnego rodzaju metaforą, naturalnym przedłużeniem emocjonalnego świata dziecka.

Filmowy świat nie ogranicza się wyłącznie do postaci kota. Przestrzeń otaczająca Karin wypełniona jest licznymi nadnaturalnymi bytami: bożkami, demonami oraz szerokim spektrum figur zaczerpniętych z japońskiego folkloru, wśród których miłośnicy kultury Kraju Kwitnącej Wiśni odnajdą wiele rozpoznawalnych motywów. Scenariusz operuje bogatą siecią odniesień, a im lepiej widz orientuje się w japońskich obyczajach i mitologii, tym pełniejszy, w mojej ocenie, staje się jego odbiór filmu.

Żałoba i wszystko wokół niej – Anzu. Kot-duch.

Istotą jest oczywiście radzenie sobie z traumą. To naturalne, że ciężko poradzić sobie ze śmiercią. Dla 11-letniej dziewczynki to moment, w którym łamie się cały świat. Wychodzenie z żałoby to trudny proces, ale jest to do zrobienia.

I o tych wszystkich rzeczach jest Anzu. Kot-duch. Film operuje metafizyką w sposób charakterystyczny dla japońskiej kultury – duchy nie są tu intruzami, lecz częścią porządku świata. Ta cała duchowość służy do opowiedzenia o losach głównej bohaterki.

Anzu. Kot-duch

Wykorzystanie prostej kreski w anime przypomniało mi ilustracje książkowe. To świadomy wybór twórców. Bardzo minimalistyczna forma otwiera przestrzeń na cały szereg emocjonalnych przeżyć. Anzu. Kot‑duch to film, który wymyka się prostym klasyfikacjom. Łączy w sobie elementy kina familijnego, metafizycznej przypowieści i intymnego studium emocji. Jego siła tkwi w umiejętności opowiadania o sprawach trudnych poprzez delikatność formy i poetykę codzienności. Piękny, mądry, wspaniale narysowany i z tradycyjnym podejściem do animacji.

Patryk Karwowski
Czas trwania: 97 min
Gatunek: animacja, fantasy
Reżyseria: Yōko Kuno, Nobuhiro Yamashita
Scenariusz: Shinji Imaoka
Obsada: Mirai Moriyama, Noa Gotō, Munetaka Aoki, Miwako Ichikawa
Zdjęcia: Masato Makino
Muzyka: Keiichi Suzuki