Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Ostrzeżenie przed świętą dziwką (1971)

Ostrzeżenie przed świętą dziwką (Warnung vor einer heiligen Nutte) to film przełomowy dla Fassbindera pod kilkoma względami. Obraz był ostatnim wyprodukowanym przez antiteater-X-Film i pierwszym, w którym dało się poznać pełną autorską linię twórcy spowiadającego się przed publicznością. Z czego spowiada się Rainer Werner Fassbinder? Ostrzeżenie przed świętą dziwką został nakręcony bezpośrednio po filmie Whity i cały dotyczy niezliczonych perturbacji na planie wspomnianego utworu. Whity miał premierę 2 lipca 1971 roku na Berlinale, a Ostrzeżenie przed świętą dziwką 28 sierpnia tego samego roku na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Mordercze tempo zostało zachowane, a ja osobiście nie przypominam sobie drugiego przypadku w kinematografii, by reżyser dał swoim filmem przykład wyjątkowego świadectwa. Postawa Fassbindera to twórcza świadomość, obnażanie się, wystawienie się na krytykę i nawet śmieszność. Ostrzeżenie przed świętą dziwką trudno ująć w jakikolwiek nawias charakteryzujący kino dla ogółu, a tym samym Fassbinder wyraźnie pokazał dla kogo kręci filmy. Najlepiej będzie się więc czuł w trakcie seansu (najwięcej też z niego wyniesie) widz, który widział poprzedni film, czyli wspomnianego już Whity’ego.

Ostrzeżenie przed świętą dziwką przedstawia zwykły dzień z planu zdjęciowego w Hiszpanii. Ekipa stacjonuje w hotelu, a najczęściej w barze. Rozlewane jest (w olbrzymich ilościach) Cuba Libre, reżyser gasi swoje frustracje na każdym spotkanym członku trupy, a wszyscy uwikłani są w różnego rodzaju koneksje z poszczególnymi członkami trzonu produkcyjnego. Olbrzymi chaos to jedno, ale wiszące nad realizacją napięcia (również, a może przede wszystkim seksualne) są tu niezwykle sugestywnie przez Fassbindera przedstawione. Raz, że przybiera to poniekąd charakter komiczny (większość albo na siebie krzyczy, albo rozmawia szeptem), dwa, że budzi autentyczny niepokój. Jeżeli tak wyglądał plan zdjęciowy Whity’ego (a pozostaje nam wierzyć, że tak było), to fakt ukończenia tamtego filmu zakrawa o nielichy cud. Fabuła to ciąg starć wśród par w różnych konfiguracjach. Aktorka z producentem, operator z reżyserem, każdy z każdym.

Ostrzeżenie przed świętą dziwką to rodzaj filmowego oczyszczenia, przede wszystkim dla tych związanych produkcją Whity’ego. Stąd też słowa reżysera skierowane do członków ekipy (to był wciąż antiteater-X-Film, czyli grupa związana z poprzednią produkcją): “Drodzy przyjaciele, spójrzmy na pracę nad tym filmem jako ostatnią szansę, aby sprawdzić, dlaczego poszło w ten sposób, a nie inaczej”. Wiele rzeczy składało się na chaotyczną atmosferę na planie Whity’ego. Gdzieś u podstaw leżał brak funduszy, spinanie produkcji przy karkołomnych i osobliwych pomysłach, decyzje, które odbijały się na poziomie artystycznym. Whity nie jest z pewnością najgorszym filmem Fassbindera i na pierwszy rzut oka, dzięki profesjonalnemu podejściu udało się przecież z materiału wykrzesać niezły obraz. Jednak Ostrzeżenie przed świętą dziwką pokazuje zaplecze, histerię, kłótnie, romanse, niepewność, strach, euforię, ale też marazm. Mało jest tak autentycznych filmów o twórczym procesie, a raczej o momencie, gdy coś idzie nie tak. Antiteater-X-Film pod przywództwem Fassbindera zmierzył się z własną historią, przepracował traumę. W obsadzie Świętej dziwki znaleźli się bowiem wszyscy ci, którzy byli po Whitym tak zniszczeni, wymięci, rozczarowani. Zobaczymy przyjaciół Fassbindera, jego znajomych, stałych współpracowników jak i tych, którzy współpracę rozpoczęli i zostali już na dłużej (genialny operator Michael Ballhaus). Dla postronnego widza może to być jednak kolejny trudno przyswajalny obraz niepokornego Rainera.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 103 min
Gatunek: dramat
Reżyseria: Rainer Werner Fassbinder
Scenariusz: Rainer Werner Fassbinder
Obsada: Lou Castel, Eddie Constantine, Hanna Schygulla, Margarethe von Trotta, Kurt Raab, Rainer Werner Fassbinder
Zdjęcia: Peer Raben
Muzyka: Michael Ballhaus

PODOBAŁ CI SIĘ TEN ARTYKUŁ? LUBISZ TĘ STRONĘ?