Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Parasite (2019)

Parasite, najnowszym filmie Joon-ho Bonga, triumfatorze filmowych festiwali, napisano już wiele. Wskazywano jego walory rozrywkowe oraz fakt, że to kino zaangażowane społecznie. Zwracano uwagę na dopracowaną formę, pierwszorzędną grę aktorską, podjęcie ważnego tematu i gatunkową pojemność. To wszystko prawda, Parasite jest tak dobry, bo Joon-ho Bong już dawno posiadł tą niebywałą reżyserską umiejętność tworzenia filmowych dzieł o wielowarstwowej naturze. To dzięki tej samej umiejętności tak wielu widzów potrafi dobrze się na Parasite bawić, niekoniecznie w tych samym momentach. To jednak nie przeszkadza, bo atrakcyjność różnych elementów rzutuje zawsze na tym samym, na wysokiej ocenie filmu.

Raz, że Parasite sprawdza się doskonale w swym rozrywkowym tonie, dwa, że spełnia swoją rolę kina zaangażowanego. Nie lada trzeba być sztukmistrzem żeby pogodzić widzów nastawionych i oczekujących emocjonującej rozrywki, ale także tych, którzy mają nadzieję i przekonanie, że twórca powinien zabrać głos w jakiejś istotnej sprawie.

Joon-ho Bong robi to już od dawna – Zagadka zbrodniThe Host, niedoceniony Snowpiercer, czy produkcja pod sztandarem Netflixa, Okja. Wszystkie wymienione tytuły dawały pogląd na kondycję współczesnego człowieka, a metaforą, ale i dosłownym środkiem wyrazu ilustrowały ważny aspekt społeczny. Tak samo jest z Parasite. Pod płaszczykiem satyry, Joon-ho Bong prowadzi obserwację podziału klasowego i wyciąga słuszne, ale i ponure wnioski. Granice i różnice są już mocno zarysowane w dzisiejszym świecie, zmiana społecznego statusu graniczy z cudem, a o wyrównaniu szans można tylko pomarzyć. Można też udawać, ale po prawdzie biedak nigdy nie będzie pasować do świata bogatego i zawsze coś go zdradzi.

Taki jest przedstawiony świat w Parasite, gdzie niczym pod szkłem powiększającym obserwujemy rodzinę Ki-taeka (Kang-ho Song, etatowy aktor u Joon-ho Bonga). To nędzarze z biednej dzielnicy. Rzadko mają co do garnka włożyć, a wi-fi łapią przy lepszych wiatrach tylko w łazience. Kim Ki-taek z żoną, synem i córką dostają szansę jedną na milion, a ponieważ życie nauczyło ich kombinowania, kombinowaniem i cwaniactwem szczęściu pomogą. Gdy już chwycą okazję, będą ją chcieli wycisnąć jak cytrynę. Nie można im odmówić sprytu. Przez zrządzenie losu i wyjątkowy przypadek syn Kima zostaje lektorem angielskiego w zamożnej rodzinie Parków gdzie powoli „wkręca” na kolejne zwalniające się szybko wakaty członków swojej familii. Nie mają umiaru, jednak mogę to zrozumieć, bo gdy pojawia się na horyzoncie taka szansa to wczepiasz się wszystkimi pazurami i tak właśnie zainicjowane zostały dramatyczne wydarzenia w przestronnej, luksusowej willi pana Parka. Można z jednej strony zrozumieć krytykę materialistycznej postawy i wytykany niepohamowany konsumpcjonizm, z drugiej strony, rozumiem każde ich zachowanie.

Okazja „wejście” na salony, przypomina mi sytuację z Nikodemem Dyzmą, to jak wygrana w totka, jedna na milion. Wprawdzie od bohatera stworzonego przez Tadeusza Dołęgi-Mostowicza bohaterów Parasite różni wiele, ale łączy jedno najważniejsze, do nowego świata pasują tylko na pierwszy rzut oka.

Jeżeli znasz filmy Joon-ho Bonga, to możesz być pewnym, że i w tym w końcu objawi swą niepokorną duszę. Można bowiem sypać metaforami, ubrać obraz w takie środki formalne, że nie starczy zachwytów (to najbardziej dopracowany pod tym względem film koreańskiego reżysera), bić peany nad kunsztem aktorów, ale esencją Joon-ho Bonga jest jego zamknięta za drzwiami niepohamowana dzikość. Uwielbiam ten moment, gdy reżyser przesuwa czas oczekiwania, rozciąga go, zerka na nas czy jesteśmy gotowi i czy siedzimy dostatecznie blisko krawędzi fotela. Siedziałem, wbijałem dłonie w oparcie fotela, uśmiechałem się i drżałem w chwilach, gdy napięcie sięgało zenitu (nawet jeżeli wynikało z nerwowego, zamierzonego komizmu). W końcu dostałem z najmniej oczekiwanej strony, gdy odpowiednio się rozluźniłem. Wybitnie wyprowadzony cios panie Joon-ho Bong. Dziękuję za te siniaki.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 132 min
Gatunek: dramat
Reżyseria: Joon-ho Bong
Scenariusz: Joon-ho Bong, Jin Won Han
Obsada: Kang-ho Song, Yeo-jeong Jo, So-dam Park, Woo-sik Choi, Sun-kyun Lee, Seo-joon Park
Zdjęcia: Kyung-pyo Hong
Muzyka: Jaeil Jung