Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

The Nest of the Cuckoo Birds (1965)

“You must pray. YOU MUST PRAY. WE HAVE A CHAPEL HERE AND EVEN OUR GUESTS MUST PRAY!!!”. Krzyczy w histerycznej atmosferze jedna z filmowych postaci.

The Nest of the Cuckoo Birds, niekochane dziecko undergroundowej kinematografii można teraz oglądać dzięki serwisowi byNWR. Pod skrzydłami Nicolasa Winding Refna, duńskiego reżysera, twórcy trylogii Pusher, obejrzymy to wyjątkowo oryginalne dziwadło w odrestaurowanej wersji.

The Nest of the Cuckoo Birds to jedyny film Berta Williamsa, człowieka, który przy tym projekcie był niekwestionowanym one man army. Napisać, że ten bez mała obskurny southern gothic jest niskobudżetowy, to napisać za mało. Co ciekawe, low budget przyczynił się tylko do tego, że opowieść zyskała dodatkowego uroku. Przyozdobiona jest naturalnymi barwami, a z ekranu emanuje wręcz naturalny… syf. Mam nadzieję, że zorientowaliście się już, że ja lubię od czasu do czasu wejść w taką obskurę i przyznaję, że tutaj poczułem się wyśmienicie. Można uznać The Nest of the Cuckoo Birds za pełną i skończoną wizję Berta Williamsa, który napisał scenariusz, zagrał główną rolę, obraz wyreżyserował i wyprodukował.

A o czym traktuje opowieść, której aranżację najchętniej postawiłbym gdzieś wpół drogi do twórczości braci Coen? Zaczyna się szybko. Gliniarz działający pod przykrywką został zdemaskowany i musi brać nogi za pas. Działał na terenach koło mokradeł i teraz musi przedzierać się przez krokodyle, węże, bagna, a za nim spieszy grupa rednecków z bronią. I w gnoju i znoju, totalnie zmaltretowany ładuje się w końcu do łupinki, by zaraz pod odstrzałem uciekać już wpław. Dociera do małej wysepki z jednym budynkiem, praktycznie nieodwiedzanym hotelikiem. Wokół to samo – aligatory konkretnych rozmiarów, węże, a facet ma już chyba przewidzenia i delirium wskutek zmęczenia, bo na jednym z brzegów dostrzega dziwną istotę, niby nimfę, ale bliżej jej do nagiej wariatki na kwasie. Detektyw budzi się w pokoiku, we wspomnianym hotelu, którego obsługa i sam budynek wygląda jak sponiewierana koszula głównego bohatera.

Co dalej? To w zasadzie film o gościu, który będzie chciał się trochę zregenerować i iść dalej, ale za cholerę nie może opuścić tego miejsca, bo wciąż coś stoi mu na przeszkodzie. Czeka go więc cała masa atrakcji spod znaku filmowej eksploatacji. Jest podejrzany recepcjonista (groteskowa karykatura Abrahama Lincolna), kobieta, która trzyma na łańcuchu swoją córkę i pięściami zachęca do żarliwej modlitwy oraz parę innych przysmaków (nawet posmak gore dla koneserów).

The Nest of the Cuckoo Birds, pomimo odrestaurowanego wyglądu, wciąż jest przyciężkawy w odbiorze z surowym, rwanym montażem, brudnym obrazem i postaciami wyjętymi z rynsztoka. To nie jest rozrywka dla każdego, ale dla wielbicieli zapuszczonego southern gothic jak najbardziej.

7/10 - dobry

Czas trwania: 81 min
Gatunek: horror, dramat
Reżyseria: Bert Williams
Scenariusz: Bert Williams
Obsada: Bert Williams
Muzyka: Peggy Williams
Zdjęcia: Bert Williams