PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

The Devils (1971)

Diabły są o polityce, a to co wokół diabłów się dzieje i to jak wiele pragnień zostaje przy okazji zaspokojonych, leży już w innym wymiarze – bardzo tragicznym, ludzkim, gdzie człowiek zawsze ostatecznie okazuje się nienasyconą bestią. Jednak to właśnie polityka, interes, międzynarodowe kontakty, ustalenia i decyzje są najważniejsze.

Głównymi bohaterami są dzierżący władzę absolutną w małej francuskiej mieścinie Loudun, ojciec Grandier (Oliver Reed) oraz siostra Jeanne (Vanessa Redgrave), zakonnica z klasztoru urszulanek. Loudun to miejsce szczególne, bo po jednej ulicy chodzą katolicy i hugenoci. Nie dochodziło tam nigdy do czystek, bo miasto zostało swego czasu objęte specjalną troską Ludwika XIII pełnego uznania dla lojalności mieszkańców. Ochrona to jedno, ale absmak kardynała Richelieu (Christopher Logue) to sprawa priorytetowa (dla Richelieu).

Grandier zostaje więc oskarżony o herezję i zdeprawowanie sióstr z zakonu urszulanek. Przez tortury ma przyznać się do wszystkich stawianych zarzutów, podpisać niezbędny akt oskarżenia, zostać spalonym na stosie i wtedy władza będzie mogła ze spokojnym sumieniem zburzyć mury Loudum, a hugenotów porozwieszać na polu wokół. Zabawne jest to, że i tak by to zrobili. Hipokryzja i cynizm są jednak tak daleko posunięte, iż przedstawiciele władzy uważają, że najlepiej mieć wszystko prawnie udokumentowane.

Wojny na tle religijnym były tylko tłem i pretekstem dla Kena Russela do stworzenia wielowymiarowej opowieści o wątłej moralności człowieka, społecznym upadku, dewiacji, która wynika z hamowania własnych potrzeb. Spraw, które porusza Russel i ciosów, które wymierza jest tak wiele i są tak bolesne, że nie sposób znaleźć miejsce na interpretację wszystkich podejmowanych w filmie zagadnień.

Jesteśmy więc świadkami historii nieco naiwnego, lecz charyzmatycznego księdza, który wielbiony jest nad wyraz przez wiernych. Świadom tego przebiera w niewiastach jak w ulęgałkach nie robiąc sobie nic z kuluarowych opinii. Ale nawet te byłyby niegroźne, gdyby do głosu nie doszła polityka i chęć zrzucenia go ze stanowiska (przykra obserwacja dotycząca kościoła katolickiego, który zajmuje się sprawami dalekimi od biblijnych nauk). Dochodzi też aspekt seksualnych uniesień, które wyrywając się z młodych wciąż ciał zakonnic, są widziane jako najgorsze ziemskie przywary. Szczególnie kaleka Jeanne widzi w Grandierze uosobienie boskiej postaci, a przecież w Chrystusie siostry są rozmiłowane. Tłumienie ludzkich pragnień prowadzi według Russela do dewiacji, histerii i choroby psychicznej, tutaj odczytanej jako opętanie. Opętanie, w którym to włodarze zobaczyli szansę na dokonanie małej rewolucji i oskarżenie ojca Grandiera o deprawację sióstr. Egzorcyzmowany zakon to już kwintesencja filmu, czyli wybuch skrywanych od lat pod sutannami namiętności i ognia (nunspoilation co się zowie). Co gorsze, ujściem intensywnych egzorcyzmów i masowej histerii jest nie tylko seksualna furia, ale też rozkosz płynąca z tortur. Koniec to już czas apokalipsy i orgia bez hamulców, w której każdy spełnia się tak, jak zawsze zapewne chciał, ale coś go hamowało.

Z tego wszystkiego śmieje się władza widząc jak łatwo dało się omamić pospólstwo.

Diabły jako tragifarsa ludzkiego zakłamania jest połączeniem świdrującego brzuch dramatu z elementami horroru. To arcydzieło uniwersalne, przenikliwe, kwitnąco obrazoburcze. To również dzieło bardzo opresyjne dla osób wierzących, oblepione krwią, ciemnotą, złotem i spermą. Szokuje, ale też boli, bo wiesz, że to wszystko metafora współczesności, gdzie zawsze cierpią ci, dla których walka z najwyższą władzą jest z góry skazana na porażkę. Samego filmu nie sposób nachwalić od strony realizacyjnej. Jako historyczny fresk jest przepięknie sfotografowany, gdy trzeba, ale i uderzająco brudny, gdy z człowieka wychodzi rynsztok. To samo tyczy się muzyki. Schizofreniczne dźwięki wśród wypędzanych „demonów” mieszają się z lirycznymi melodiami. Wszystko jest tak okrutne, że żal tego świata i czasem żal ludzkości.

10/10 - arcydzieło

Czas trwania: 117 min
Gatunek: dramat, historyczny
Reżyseria: Ken Russell
Scenariusz: Ken Russell, John Whiting (na podstawie sztuki), Aldous Huxley (na podstawie powieści)
Obsada: Vanessa Redgrave, Oliver Reed, Dudley Sutton, Max Adrian, Gemma Jones
Zdjęcia: David Watkin
Muzyka: Peter Maxwell Davies