PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Starry Eyes (2014)

Starry Eyes - 2014Kevin Kolsch i Dennis Widmyer – wprawdzie Starry Eyes to ich drugi wspólny pełnometrażowy film, jednak już teraz z pełną świadomością zapisuje sobie ich nazwiska „do obserwowanych twórców”. O czym jest ich najnowsze, chociaż już nie tak nowe dzieło? To horror, chociaż fabuła może wydać się nad wyraz obyczajową. Główną bohaterką jest dziewczyna – Sarah (Alex Essoe) i jej amerykański sen. Jest aktorką pracującą w fast foodzie bazującym na potrawach z ziemniaka. Jako kelnerka musi zastosować się do brandingu firmy i hasać z uśmiechem na ustach pomiędzy stolikami odziana w obcisły strój w kolorach ziemniaka. Wszyscy traktują takie zajęcia (Sarah również) jako coś przejściowego. Najważniejsze są castingi i rola w filmie migocząca jak miraż w spojrzeniu strudzonego wędrowca na pustyni. Co to ma być za rola, to już nieważne.



Jasne, są pewne granice, których dla roli nie przekroczymy. Nie skłamiemy, nie damy dupy, nie zabijemy. Czyżby?

Starry Eyes - 2014
Kevin Kolsch i Dennis Widmyer nakręcili film niebezpieczny, bo oprócz gatunku, w którym z gracją dobrnęli do napisów końcowych, stworzyli obraz, który może dla jednych być spiskową pożywką, dla innych źródłem lęku. Oprócz głównej osi fabuły, w której Sarah decyduje się na casting dla tajemniczego producenta (ktoś gdzieś tam coś o nim słyszał… podobno są na rynku od zawsze, mają pieniądze i koneksje).


„Przecież wiesz jakie filmy kręcimy…”


Starry Eyes - 2014
No właśnie. Summa summarum nie do końca wiadomo, czy Sarah była świadoma, czy nie, mrocznych kulisów wytwórni Astreus Pictures. Dla filmowego świata jest to o tyle ważne, że ostatecznie niewłaściwe drzwi zostają otwarte, a Sarah staje przed decyzją i jednocześnie u progu wielkiej sławy. Przyjmuje ofertę, odbezpiecza granat i cały świat wybucha za nią. Trzeba jeszcze posprzątać, dokonać transformacji. Sarah „dotknięta” w cyklu inicjacji staje się larwą, która z czasem może przekształcić się w pięknego motyla. Teraz już sama musi podjąć decyzję, którą ostatecznie wybrać drogę. A może wyboru już nie ma? Może przekraczając próg wytwórni już wybrała?

Starry Eyes - 2014
Czym jest Starry Eyes? Oprócz historii o dążeniu do tego, by znaleźć się na billboardzie, jest czymś zdecydowanie więcej. I chociaż, by poszukać drugiego dna, nie trzeba aż tak głęboko kopać, warto to wytłuścić w odniesieniu do innego filmu.

Starry eyes jako prequel do Maps to the Stars w reżyserii Davida Cronnenbera.

Tak będę chciał wspominać ten horror. Jako narodziny zła, które ostatecznie w całej okazałości, bez zmarszczek i ze szczerym uśmiechem pełza po Hollywood Boulevard. Całą opowieść, którą uraczyli nas Kolsch i Widmyer traktuję jako czyściec. Do widza należy wyciągnięcie ostatecznego wniosku, czy Sarah zeszła po schodach do piekła, czy wzniosła się ponad nieboskłon. Z drugiej strony, każdy wybór z perspektywy Sary jest słuszny, bo w rezultacie na horyzoncie widnieje jej nazwisko na mapie gwiazd…

Starry Eyes - 2014
Starry eyes nie jest pozbawiony mankamentów. Trzeba sobie przede wszystkim odpuścić całe doszukiwanie się logiki w skrótach, których pełno w scenariuszu. Dotyczą one głównie (w drugiej części filmu) scen z cyklu „jak ona się tam znalazła”, albo „jak w tym stanie przeszła niezauważona przez miasto”, „dlaczego nikt jej nie usłyszał w mieszkaniu” itd. Tego jest sporo i pomijam całe zachowanie „przyjaciół”, którzy z pewnością powinni dostrzec wcześniej, że coś się dzieje. Film natomiast urzeka muzyką. I to jest kolejny przykład czegoś co John Carpenter odkrył lata świetlne temu, że elektronika i filmowy koszmar doskonale sobie radzą w parze.

Starry Eyes polecam, chociaż nie wszystkim. Duszny, specyficzny klimat z długim wstępem, krwawym finałem i być może irytującą (w rezultacie to przełknąłem) częścią obsady. Mocne 7/10

7/10 - dobry
 

Czas trwania: 98 min
Gatunek: Horror
Reżyseria: Kevin Kolsch, Dennis Widmyer
Scenariusz: Kevin Kolsch, Dennis Widmyer
Obsada: Alex Essoe, Maria Olsen
Zdjęcia: Adam Bricker
Muzyka: Jonathan Snipes

  • Film jest bardzo dobry. Najbardziej jednak zapamiętam Alex Essoe jako Sarah. Była w tej roli znakomita. Trochę żal mi było Sarah. Była zagubiona, a przyjaciele jacy ją otaczali w większości nie powinni nazywać się przyjaciółmi. Większości im się należało to co ich spotkało.

  • Sarah był świetna. Jednak moim faworytem był ten typ – producent / powiernik Szatana 🙂 Ta jego cała gadka o sławie, o tym, że Sarah będzie na plakacie filmowym… straszny koleś 🙂

    No nie wiem czy im się należało. To było trochę ostateczne rozwiązanie 🙂

  • Anonimowy

    Witam,
    będzie nie na temat, ale piszę po prostu w najświeższym poście.
    Bloga śledzę od jakiegoś czasu i zacząłem od przerobienia wszystkich filmowych petard. Blisko połowa już za mną i w większości się nie zawiodłem. Gone Girl i Guardians of the Galaxy- mistrzostwo, Raid 2, Cold in July, Nightcrawler – bardzo dobre. Sin City widziałem wcześniej i jako fan pierwszej części, kontynuację biorę w ciemno. Trochę mi nie podszedł Rover, a 13 Assassins przeszło bez większego echa. Pozostałe petardy z pewnością obejrzę.

    Jeśli mógłbym mieć małą sugestię, to fajnie gdybyś przy recenzjach filmów dodawał etykietę z oceną – w ten sposób można łatwo wyszukać wszystkie filmy, którym wystawiłeś daną notę.

    Dzięki wielkie za filmowe sugestie i czekam na więcej!

  • Dziękuję za tak miły komentarz.

    Myślałem już kiedyś o otagowaniu filmów odpowiednimi odnośnikami do ocen. Wprawdzie im dalej w las tym więcej drzew i pracy miałbym teraz sporo, ale zastanowię się jeszcze. Dochodzi jeszcze kwestia nowej strony i całkiem nowego rozwiązania tej sprawy. Poczekamy, zobaczymy. Tymczasem.. zapraszam regularnie i pozdrawiam! 🙂

  • Ja byłam (i wciąż jestem) pod wrażeniem tego filmu. Zresztą podobnie, jak zbliżonych tematycznie (choć nie identycznych) "Thanatomorphose" i "Contracted". Mam nadzieję, że taka stylistyka body horrorów się przyjmie, bo jeśli chodzi o ten nurt to w obecnych czasach straszna bieda jest:(

  • "Thanatomorphose" to niespecjalnie, ale "Contracted wygląda zachęcająco. Obejrzę Buffy. Dzięki!

  • Pingback: Kill List (2011) – Po napisach | z pasją o filmach()

  • Pingback: Raw (2016) - Po napisach | z pasją o filmach()