PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

The Girl Who knew Too Much (1963)

 

La ragazza che sapeva troppo - The Girl Who knew Too Much - Dziewczyna, która wiedziała za dużo - 1963Młoda piękna kobieta w samolocie lecącym do Rzymu, do którego prowadzą przecież wszystkie drogi. Samolot z turystami, biznesmenami, tym co wracają, bo chcą i tymi co wracają, bo muszą. Wśród nich właśnie ona. Młoda Amerykanka, zapalona miłośniczka kryminałów. Zaczytana w jednym z nich, zostaje wyrwana ze swojego świata przez mężczyznę częstującego ją papierosem. Już na lotnisku ów mężczyzna zostaje zatrzymany jako przemytnik – handlarz marihuaną. Ukrywaną właśnie w tych papierosach!

Aha! Myślę. Teraz wszystko się zacznie. Widziałem przecież już reżysera w akcji i wiem jak potrafi szybko otworzyć tamę, która zalewa nas pędem płynących wydarzeń. Ale nie!


Nora Davis odwiedza w stolicy Włoch swoją schorowaną ciotkę. (mhmm, myślę, to będzie to…). Już pierwszej nocy ciotka okazuje się mieć tak nadszarpnięte zdrowie, że kończy swój żywot (czyżby!?)

Aha! Myślę. Teraz wszystko się zacznie. Ktoś pewnie otruł spokojną staruszkę! Ale nie! 
Przerażona dziewczyna wybiega na Piazza di Spagna. Zrozpaczona szuka pomocy. To nie jest XXI wiek, plac już tonie w ciszy, znikąd pomocy. Do szlochającej dziewczyny dobiega mężczyzna, wyrywa torebkę. Ze swoją zdobyczą ginie w ciemnościach. Nora próbuje go gonić.

Aha! Myślę. Teraz wszystko się zacznie. Nora znajdzie złodzieja i rozpocznie się właściwa akcja. Ale nie! 

Wtem na plac ostatkiem swych sił wpada kobieta, a tuż z nią ….

La ragazza che sapeva troppo - The Girl Who knew Too Much - Dziewczyna, która wiedziała za dużo - 1963
Bava – mistrz. W ciągu niespełna 15 minut rozpoczął tyle wątków, które we współczesnym kinie, stanowiłyby główną oś fabuły. Lecz nie u Mario. Tutaj, bawiąc się widzem i jego percepcją, wyciąga coraz to nowe zabawki i mówi: Teraz będziemy się bawić tym. Patrzysz i myślisz. Niezłe, niezłe, możemy się pobawić. Nie, mówi Bava. Chowa przedmiot i wyciąga nowy. Tak to właśnie wygląda. Jednak nie tylko początek filmu jest tak świetny. Przez cały film uczestniczymy czynnie w śledztwie. I tak samo jak Nora jesteśmy zwodzeni i wodzeni po fałszywych tropach i ślepych uliczkach. Od tropu do tropu. Od ludzi, którzy mają nam pomóc, do ludzi, którzy przeszkadzają.

La ragazza che sapeva troppo - The Girl Who knew Too Much - Dziewczyna, która wiedziała za dużo - 1963
Wszystko w myśl koncepcji czytanego kryminału. Letícia Román występuje w roli pięknej blondynki z uciekającym spojrzeniem w chwili, gdy wpada na jakąś znaczącą myśl. John Saxon (ten sam wychowanek Brooklynu, który 10 lat później był skrzydłowym Bruce’a Lee w Wejściu Smoka), tutaj w roli włoskiego lekarza, którego w szpitalu rzadko widzimy 🙂 Garnitur, włosy na brylantynę i pełne pożądania spojrzenia, gdzie „wyjdziesz za mnie?”, pada częściej niż „kocham Cię”. No i narrator, niczym czytelnik tegoż kryminału. Ciepłym głosem wyjaśnia nam wszystkie dylematy, które targają głównymi bohaterami. Ciekawy zabieg, zbliżający nas tylko do scen jak w czytanej powieści.

La ragazza che sapeva troppo - The Girl Who knew Too Much - Dziewczyna, która wiedziała za dużo - 1963
Świetny i odważny film. Bava otworzył tym tytułem drzwi do gatunku giallo. Prekursor, będący pomostem pomiędzy klasycznym kryminałem, a włoską nową falą. I to widzi nawet taki laik jak ja. Z jednej strony mamy młodą Amerykankę. Trochę szczebiotliwą, naiwną, z miejscami irytującą swoją nad ekspresją. Jej kryminały, zakochany w niej doktor-Włoch, zwiedzanie miasta, Hollywood pełną gębą. Z drugiej strony mamy coś niepokojącego, coś co się dopiero rodzi. Giallo. Wbity nóż wchodzi w ciało soczyście jak nigdy, zaś morderca wodzi za nos ogary do samego finału. Psy gończe myślą w trakcie śledztwa. Kurcze, przecież zawsze było łatwo wytypować sprawcę. A teraz? Teraz moi drodzy czas na Bavę.

Czerń i biel.

Bava – mistrz po raz drugi, jako twórca zdjęć do tego filmu. Ogromna moc tkwi w sposobie jaki wykorzystał Mario do nakręcenia swojego thrillera. Długie cienie rzucane na rzymskie kamienice. Twarze, które wynurzają się z cienia, by swym rozjaśnionym obliczem zaintrygować widza. Nóż lśniący w świetle latarni, czy w końcu całe postacie skrywające się pod płaszczem nocy. Czarno – biała opowieść, gdzie nic tak naprawdę nie jest do końca dobre albo złe. Polecam, dziękując jednocześnie właścicielowi bloga Giallo w Kadrze za naprowadzenie mnie na ten tytuł.

8/10 - bardzo dobry

Czas trwania: 92 min
Gatunek: Kryminał, Thriller
Reżyseria: Mario Bava
Scenariusz: Mario Bava, Enzo Corbucci, Ennio De Concini, Eliana De Sabata, Mino Guerrini, Franco Prosperi
Obsada: Letícia Román, John Saxon
Zdjęcia: Mario Bava
Muzyka: Roberto Nicolosi

  • Trochę mi już wyparowało z pamięci, ale ogólnie to dobrze wspominam ten film. Sporo fajnych motywów, które zainspirowały późniejszych filmowców (takich jak Dario Argento), ale też kilka motywów Bava zaczerpnął od innych, np. od Hitchcocka lub Agaty Christie (jeśli dobrze pamiętam to morderstwa były popełniane w kolejności alfabetycznej jak w książce "A…B…C…" tejże pisarki). Był chyba w tym filmie także motyw zamkniętych drzwi, który może kojarzyć się z filmem Fritza Langa "Secret Beyond the Door".
    Niedawno obejrzałem film Bavy o wikingach pt. "Gli Invasori" ("Najeźdźcy") – fabuła podobna do "Wikingów" Richarda Fleischera, ale opowiedziana niestety znacznie gorzej, z większą ilością rażących bzdur i zbiegów okoliczności. Ale naciągane 6/10 to mógłbym dać, bo akcja jest wartka i nudzić się trudno.

  • Nie oglądałam jeszcze żadnego filmu tego reżysera, ale po twojej recenzji widzę, że to coś dla mnie 🙂

  • Recenzja bardzo ciekawa i wciągająca.
    Cieszy mnie, że film Ci się podobał. Mam nadzieję, że na moim blogu znajdziesz więcej ciekawych filmów dla siebie.

  • Jeszcze 2 miesiące temu też nie było mi dane nic Bavy obejrzeć. Dzięki blogosferze poznałem reżysera i na tym tytule na pewno się nie skończy. Zatem marsz Magdaleno po Dziewczynę, która wiedziała za dużo 🙂

  • Ano podobało, podobało. Mam w kolejce "L'uccello dalle piume di cristallo". Gorzej z czasem 🙂

  • Bava tak jakby wyznaczył sobie za cel nakręcenia filmu z każdego gatunku 🙂 Jego filmu o wikingach nie miałem zamiaru obejrzeć, ale już "Planetę Wampirów" już tak 🙂

  • Pingback: A bay of blood (1971) - Po napisach | z pasją o filmach()