Ile jesteś w stanie poświęcić ze swojej życiowej wygody, by stanąć murem za jakąś sprawą? I nie piszę tu tylko o pójściu gdzieś, złożeniu podpisu, po czym wracasz do domu i znowu obserwujesz cykl dramatycznych zajść w internecie. Głosowania są istotne, marsze również, ale wyobraź sobie, że są ludzie, którzy odchodzą od ciepłego kaloryfera i jadą do lasu bronić drzew. Zawsze chodzi o wyjście ze strefy komfortu i zmaganie się z wieloma niewygodami, a zmaganie to opór, godzenie się na szereg nieprzyjemnych sytuacji przez dłuższy okres.
O tym opowiada Nora – o niczym spektakularnym w rozumieniu dzisiejszych mediów (dopóki nie wydarzy się wypadek), ale niezwykle ważnym z perspektywy ekologii, a także budowania kolektywów, wspólnot, wspierających się społeczności. W jedności siła, zawsze. Niestety, gdy ma się naprzeciw takie molochy jak Lasy Państwowe, łatwo przewidzieć finał. Mimo to ci ludzie trwają przy swoim, w swoich przekonaniach, do końca. Ten koniec jest przeważnie podobny – siły aparatu państwa są nieprzejednane, metody brutalne, walec przejedzie.
Prawdziwy aktywizm zaczyna się tam, gdzie kończy się wygoda.
Są więc ci ludzie, o których opowiada Nora Agaty Kwiatkowskiej – aktywiści, młodsi i starsi (choć częściej młodsi), którzy wychodzą z domu, pakują niezbędne rzeczy do przeżycia i protestują. Ta garstka z Nory, czasem kilka osób, czasem kilkanaście, stoi na straży drzew. Nie robią tego dla poklasku, nie kręcą rolek, nikt tam nie myśli o followersach. Drzewa i zwierzęta nie mają głosu, trzeba im pomóc – każdy opuszczony dzień protestu może spowodować, że drzew w tym miejscu ubędzie.
O ludziach decydują się stanąć między drzewami a piłami.
To dobry komiks, bardzo sprawnie opowiedziany, blisko ludzi i ich problemów. Siedzimy z nimi w namiotach, na drzewach, dostajemy trochę obyczajówki – bo obok protestu rozgrywa się życie: posiłki, dramaty, kłótnie, próby przyjaźni, próby uczuć. I jest jeszcze ta próba relacji, próba trwania „po”. Wątek queerowy, choć istotny, jest tu – moim zdaniem – zaznaczony delikatnie. Najważniejszy był dla mnie motyw oporu i zmagania.
Jakie emocje towarzyszyły mi podczas lektury? Na pewno szacunek dla tych, którym się chce – o tym już wspomniałem. Mnie nie byłoby stać na to wszystko. Czy mogę w ogóle pisać, że te kwestie są dla mnie ważne, skoro nie jestem w stanie walczyć o nie tak zaciekle? Nie wiem.
A co do warstwy graficznej – sprawdza się. Jest gęsto, przyroda wdziera się w każde miejsce, postaci są prawie jak kamuflaż. To od razu pokazuje, gdzie jesteśmy jako czytelnicy: w lesie, ukryci, w gałęziach i listowiu. Dobrze zagrał kolor – raptem kilka barw: butelkowe zielenie, przygaszone czerwienie, śnieżna biel, bo to głównie ta pora roku. Dobry komiks.
Rysunki: Agata Kwiatkowska
Scenariusz: Agata Kwiatkowska
Redakcja: Michał Olech
Korekta: Anna Koral
Redakcja techniczna: Jarosław Składanek
Ilość stron: 190
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Format: 148 x 210 mm
KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

