Gary

Za takie projekty jestem w stanie naprawdę docenić twórców, reżysera, scenarzystę, całą ekipę. W specjalnym epizodzie Gary (bonus do serialu The Bear) towarzyszymy Michaelowi Berzatto (Jon Bernthal) i Richardowi „Richie” Jerimovichowi (Ebon Moss‑Bachrach) w ich „misji”.

„Misja” to przysługa dla wujka Jimmiego – tego samego, który w serialu zainwestował w restaurację. Wydarzenia z Gary obejmują jednak szczęśliwy czas sprzed wszystkiego, przede wszystkim sprzed momentu, gdy pękł świat rodziny Berzatto.

Epizod, który pokazuje, że czasem najprostsza forma niesie najcięższe emocje.

Gary to ukłon w stronę fanów serialu, bez wątpienia. Ale to również gest skierowany ku amerykańskiemu kinu niezależnemu. Czy o filmowym, tym doskonałym filmowym guście twórców serialu muszę jeszcze pisać? Może powinienem. Na przestrzeni wielu odcinków mogliśmy usłyszeć kilka cytatów – zawoalowanych i dosłownych – choćby w postaci plakatów na ścianach mieszkań różnych postaci, w biurach, w przestrzeni uchwyconej przez obiektyw kamery. Można było dostrzec choćby poster do Przyjaciół Eddiego (1973, Peter Yates), Thelmy i Louise (1991, Ridley Scott) czy nawet Nic nie mów (1989, Cameron Crowe). Filmowy smak, duch dobrego kina, był w serialu niezmiennie obecny.

Przyjaźń potrafi być jednocześnie schronieniem i polem bitwy.

Gary jest odbiciem tego kinofilskiego stylu – powrotem do korzeni, do filmów, które również mnie ukształtowały, jak na przykład Inaczej niż w raju Jima Jarmuscha z 1984 roku. Widzę to kino także tutaj, w Gary.

Gary

Nic więcej nie dostajemy niż kamerę blisko postaci, dwóch facetów jadących samochodem i rozmowy. Na to wszystko wylane są emocje. Nie nakładane spokojnie i z rozmysłem, lecz właśnie wylane, bo i Mikey, i Richie mają trudne charaktery. Mikey jest poniekąd ciągle obserwowany – to etap, gdy przyjaciele się o niego martwią. Widać to w momencie, gdy Richie, zadowolony z wyprawy, rozmawia z żoną i jest zadowolony, bo Mikey jest taki „wyluzowany” i „spokojny”. Czyli co? Już wówczas nie było z nim lekko, ściany zaczynały pękać.

To świetny epizod, uchwycony w swoim czasie, w średniometrażowym formacie + przejmujący, prawdziwy i szczery. Ale też trudny: w końcowej fazie emocje są kolosalne i rzeczywiście ciężko się to ogląda, w sensie przyjmowania tych emocji przez widza. Jest nieprzyjemnie, brutalnie – od przyjaźni (są tu te piękne chłopięce momenty) do wyrywania sobie kłów: wojna, zgliszcza, najgorsze epitety. Świetna rzecz.

Patryk Karwowski

Czas trwania: 59 min
Gatunek: dramat
Reżyseria: Christopher Storer
Scenariusz: Ebon Moss-Bachrach, Jon Bernthal
Obsada: Ebon Moss-Bachrach, Jon Bernthal
Zdjęcia: Andrew Wehde