Komiksowe dziwadła epoki przełomu

Daniel Koziarski i Wojciech Obremski, znani już polskim czytelnikom z wielu publikacji dotyczących historii komiksu, postanowili zmierzyć się z tymi komiksowymi dziwadłami. W słowie dziwadła mieści się bardzo wiele, a wymusza ono przede wszystkim subiektywne podejście do selekcji.

Dodatkowym utrudnieniem mógł być fakt, że autorów mamy dwóch, a opracowanie jest wspólne. Rozumiem, że zakulisowe rozterki być musiały, bo to samo subiektywne odczucie względem jakiegoś tytułu mogło być takie, że jeden autor „na pewno”, a drugi „hmm, nie jest przecież tak źle z tym tytułem”. Niemniej Komiksowe dziwadła epoki przełomu powstały, wierzę że było kilka kompromisów, a całość to szalenie intrygująca podróż w tamten szalony czas.

Byłem tam, dla mnie to była również epoka przełomu, i zdziwiłem się bardzo, bo pośród prezentowanych „dziwadeł” miałem kontakt raptem z (tak na oko) piętnastoma procentami. Zaskakująco mało. Dziwne natomiast jest dlatego, bo miałem wrażenie, że wówczas, na przełomie lat 80. i 90., brałem wszystko jak leci z osiedlowego kiosku RUCH-u. Jednak po lekturze już wiem, że nie wszystko w kioskach było, nie wszystko tam trafiało.

Komiksowe dziwadła epoki przełomuChaotyczny, pełen zapału krajobraz polskiego rynku,.

Najciekawsze w książce jest jednak to, jak autorzy budują dramaturgię. Każdy opisany komiks staje się punktem zaczepienia dla szerszej opowieści o transformacji. To książka o niedoskonałości jako wartości. Potrzebna, zabawna i nawet jeżeli nie zgadzam się z wyborami (Elektra nie była taka zła!), to szanuję robotę i wykonanie.

Zatem czym są Komiksowe dziwadła epoki przełomu i co tam jest w środku? To między innymi seria komiksowa Umpli-Tumpli, magazyn KRONPodróże z przygodą, jest i Tyfus, Homek i Erotomek, i wiele, wiele innych – to te tytuły odnajdziesz w opracowaniu i znalazły się tam przez wiele swoich aspektów. Nieudane rysunki, scenariusze, dziwne decyzje marketingowe. Dzisiaj najlepiej pasują do tego wszechobecne zapożyczenia z języka angielskiego – cringe, creepy itd. Tak, wskazane tytuły były właśnie takie. Ta widoczna słabość uwydatniła się tym bardziej, że na drugim biegunie rozpoczynała się ekspansja TM-Semic.

Pole eksperymentu, złudzeń, ale też odwagi.

Co mnie uderzyło z opisu tamtej komiksowej epoki? Zapał i hurraoptymizm ówczesnych twórców. Jasne, w tym biznesie i w biznesie w ogóle trzeba być pewnym siebie, ale w wydawanych komiksach (w tych dziwadłach) reklama, zapowiedź, wstęp do kolejnej części, numeru, przygody – był normą. I to się nigdy nie ziściło.

Reasumując – Koziarski i Obremski nie rekonstruują kanonu, oni wydobywają margines i półcienie. Interesuje ich moment, w którym polski rynek komiksowy po 1989 roku eksplodował chaosem: prywatne oficyny powstawały szybciej, niż zdążyły złożyć sensowny plan wydawniczy, a na rynek trafiały jednocześnie profesjonalne albumy i pirackie przedruki, tłumaczone na kolanie, drukowane na papierze, który pamiętał jeszcze poprzedni ustrój.

Słowem podsumowania – Koziarski, scenarzysta i krytyk, oraz Obremski, dziennikarz tropiący fenomeny kultury popularnej, tworzą duet, który potrafi patrzeć na komiks nie tylko jako medium, lecz jako dokument czasu. To się sprawdza, uśmiechniesz się, mocno zdziwisz, na pewno wiele razy zatrzymasz się w trakcie lektury ze słowami „niebywałe”. Polecam.

Patryk Karwowski

Autorzy: Daniel Koziarski, Wojciech Obremski
Redakcja: Bartosz Kurc
Korekta: Jarosław Ejsymont
Ilość stron: 284
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Kurc
Format: 165 x 235 mm

KOMIKS OBJĘTY PATRONATEM PRZEZ 'PO NAPISACH’.  ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

Wydawnictwo Kurc