PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

Królestwo pająków (1977)

Kingdom of The Spiders - Królestwo pająków - 1977Siłą twórców B-klasowych, do których z pewnością zalicza się John ‚Bud’ Cardos jest szczerość i to, że za wszelką cenę starają się dostarczyć widzom przede wszystkim kawał porządnej rozrywki. Jakiej to są jakości seanse, to już kwestia sporna. Jednym się podoba, innym nie. Nie ma jednak tutaj spinania się i próby zadowolenia jak największej rzeszy widzów. Odniosłem nawet ostatnio wrażenie, że tacy reżyserzy kochają to co nakręcili, w odróżnieniu od rzemieślników wynajętych do wielomilionowych produkcji przeznaczonych na czerwony dywan. To właśnie ci najemni twórcy wydają się być po prostu „zadowoleni” i nic poza tym.




Tam gdzie wkład pieniężny musi zostać przekuty na sukces nie ma miejsca na wpadki (chociaż wyjątki się zdarzają). W przypadku takich filmów jak Królestwo Pająków liczy się tylko końcowy efekt „frajdy”. A tej (frajdy) i na koniec i w trakcie seansu jest całkiem sporo.

A living, crawling hell on Earth!

Cardos nakręcił w 1977 roku horror o pająkach i dotknął tym samym jednej z częściej występujących fobii. Arachnofobia, której de facto nie posiadam, podczas takich seansów próbuje podświadomie zakiełkować w moim umyśle… Królestwo Pająków zaliczające się do horroru z podgatunku natural horror spełnia swoją funkcję znakomicie. Ale od początku.

KROWY

Wszystko zaczęło się od krów… Jak zwykle (to mnie nawet natchnęło do stworzenia postu o krowie – pierwszej ofierze). Krowy były porywane, szlachtowane, zabijane przy pierwszym kontakcie z obcymi. Krowy są zawsze odnajdywane na początku filmu jako tajemnicze ofiary czegoś… W tym przypadku chodzi o tarantule i o ich wzmożoną aktywność nieopodal małego miasteczka. Zaniepokojony faktem ataku arachnidów na krowę miejscowy weterynarz Robert Hansen (William Shatner) pobiera próbkę jadu. Do miasteczka przybywa wkrótce piękna pani entomolog Diane Ashley (Tiffany Bolling) i razem z Robertem spróbują odkryć przyczynę migrującym pająków.

Kingdom of The Spiders - Królestwo pająków - 1977
Film miejscami trąci myszką (maślane spojrzenia Shatnera w kierunku pani doktor w momencie nadchodzącej apokalipsy jest co najmniej nie na miejscu). To co również i wciąż przypomina o b-klasowym widowisku, to właściwie cały drugi plan z łapiącymi się za głowę postaciami, które gdyby nie zatrzymywane przez ekipę, to najpewniej z impetem wbiegałyby w ściany. A reszta? Reszta to świetna rozrywka. Akcja rozwija się szybko. Pajęczaki nie próżnują i ochoczo wkraczają na posesje, a później do centrum miasteczka. Mamy tu pełno scenek, w których oglądasz i mówisz sobie w duchu: „kurczę, nieźle to nakręcili”. I piszę tu na razie tylko o pracy operatora. Świetny jest moment, gdy jedna z postaci osaczona przez tarantule broni się strzelając z rewolweru, by w kulminacyjnym momencie odstrzelić sobie dłoń, na którą już dostał się ośmionóg. Albo pilot oblatywacz z pająkami w kokpicie podczas próby wyplenienia drapieżników.

Kingdom of The Spiders - Królestwo pająków - 1977
Cały akapit należy się za genialnie wykonaną pracę dla poskramiaczy tarantul 🙂 Za sceny, gdy otaczają dziewczynkę na łóżku. Za te wszystkie momenty, gdy szarżują na miasto i oblepiają samochody, ludzi, budynki. Nie doświadczymy tu żadnych efektów specjalnych. Tylko pająki i wyśmienita praca charakteryzatorów. Opatuleni pajęczyną ludzie, pęcherze i wszelkiego rodzaju ukąszenia. A finał? Urzeka postapokalipsą, która znowu przyszła za wcześnie, a ludzie znowu przespali moment, gdy mogli coś zrobić… Polecam.

7/10 - dobry

Czas trwania: 97 min
Gatunek: Horror, Sci-Fi
Reżyseria: John ‚Bud’ Cardos
Scenariusz: Richard Robinson, Alan Caillou, Jeffrey M. Sneller, Stephen Lodge
Obsada: William Shatner, Tiffany Bolling
Zdjęcia: John Arthur Morrill

  • Długo zabierałem się za ten film, teraz już wiem, że na pewno dzisiaj przed robotą go sobie oglądnę 😉 Danke szyn 😉

  • Widziałem, że Ci przypasował. Dobry film. Jest jedna szczególnie kozacka rzecz. Oni wszyscy normalnie z tymi pajorami byli za pan brat 🙂 Na ręce, na ramię. A ta dziewczynka z tarantulami na łóżku to w ogóle przegięcie 🙂 Wiadomo, że te okazy na planie z pewnością nie były jadowite. No ale weź dzieciakowi wytłumacz, że ma spokojnie siedzieć 😀

  • Obejrzałem sobie ten filmik – przypuszczam, że włożyli w niego niesamowicie dużo pracy. Niektóre dialogi jednakże rozwalają na łopatki. Widać właśnie, że scenarzystom nawet nie chciało się udawać, że pracują nad jakimś ambitnym dziełem. Ale praca charakteryzatorów się nie zestarzała. Aż żałowałem, że nie boję się pająków, bo film zrobiłby na mnie jeszcze większe wrażenie ;D

  • Film jest bardzo dobrze zrealizowany film. Jednak nie lubię filmów gdzie pająki przedstawione są jako mordercze bestie. Takie filmy robią pajączkom złą opinię, a to takie milutkie zwierzątka.

  • Z doświadczenia wiem, że jeśli dzieciom nie wmawia się, że pająki to mordercze bestie, to dzieci się ich nie boją i chętnie biorą na ręce. Pająki wykorzystywane w filmach są łagodne i niejadowite, więc nie ma czego się bać.

  • By Cię tam wrzucili w tarantule to zaraz byś inaczej śpiewał! 🙂

  • No mi też nikt nie wmawiał że pająk to mordercza bestia, a czułbym pewien dyskomfort gdyby takie maluszki mi hasały po rękach 🙂 Ale wiem o co Ci chodzi.

  • Ale oglądałeś horrory, które zawsze jakiś wpływ mogą wywrzeć. Osobiście bardzo lubię pająki i mam w domu kilka ptaszników.

  • Simply

    ,,…..Pająki wykorzystywane w filmach są łagodne i niejadowite, więc nie ma czego się bać…''
    Chyba, ze za kamerą stoi Jose Mojica Marins . Józek Trumniarz nie pierdolił się z hodowlakami, aktorów obkładano jadowitymi tarantulami i wężami świeżo złapanymi w pobliskiej dżungli . A jak komuś to było nie w smak, Ze Do Caixao przeładowywał giwerę w dobrej tradycji Emilio Fernandeza i wszystko na planie chodziło , jak w zegarku 😀
    Osobiście bardzo lubię pająki.