COLUMBO – s02e06 – A Stitch in Crime – Zaszyta zbrodnia
To jeden z tych momentów, gdy Columbo flirtuje z thrillerem psychologicznym, a nie tylko z łagodną łamigłówką. Za reżyserię epizodu – szóstego w drugiej serii – odpowiadał Hy Averback. Ma na koncie również czwarty odcinek z pierwszego sezonu (Suitable for Framing – Wrobiona w morderstwo). Averback był solidnym telewizyjnym twórcą, który nie zapisał się jednak żadnym wybitnym autorskim dziełem. W produkcji seriali telewizyjnych uczestniczył już od połowy lat 50. Scenariusz napisał zmarły w 2023 roku Shirl Hendryx.
Intryga w tym odcinku zbudowana została na dwóch poziomach: intelektualnym i etycznym. Morderca jest tu nie tylko przeciwnikiem, ale przeciwieństwem Columbo. Dr Barry Mayfield, grany przez Leonarda Nimoya, to figura ambicji pozbawionej hamulców. Nimoy gra twardo, bez cienia ironii. Jego twarz staje się maską, a każde spojrzenie – kalkulacją. W jego interpretacji nie ma szaleństwa, jest chłodna logika. To czyni postać jeszcze groźniejszą.
Nimoy tworzy w tym epizodzie jedną z najbardziej bezwzględnych postaci w serii.
Mayfield próbuje pchnąć do przodu swoje badania, a na przeszkodzie stoi dyrektor szpitala, jego serdeczny przyjaciel, dr Edmund Heideman (Will Geer). Geer gra lekarza o miękkim sercu, ale mocnym kręgosłupie moralnym. Jego Heideman jest ciepły, lecz nie naiwny. Aktor wnosi do odcinka coś, czego brakuje Mayfieldowi – człowieczeństwo. To kontrapunkt wzmacniający dramaturgię: ktoś, kto chciałby iść na skróty, jak Mayfield, musi uciec się do zbrodni.
Od tego się zaczyna i jest to naprawdę intrygująco poprowadzony wątek, bo startuje od czegoś niepewnego. Na stole operacyjnym leży Heideman, operuje Mayfield, asystuje pielęgniarka Sharon Martin (Anne Francis). To ona wysnuwa pierwsze podejrzenia, to ona patrzy spod byka na genialnego chirurga i to ona ginie od uderzenia łomem w głowę. Mayfield nie mógł sobie pozwolić na cień podejrzeń. A operacja się udała, pacjent przeżył.
Wtedy na arenę wchodzi porucznik Columbo – niewyspany, zmiętoszony, szukający kawy, próbujący zjeść jajko, które usiłuje rozbić. Cały on, takim go pokochaliśmy.
Gniew porucznika staje się tu kluczem do zrozumienia całej historii.
Odcinek jest znamienny głównie dzięki Nimoyowi. W 1973 roku aktor jest świeżo po Star Treku, ale jeszcze przed redefinicją swojej kariery w kinie lat 80. To moment zawieszenia: artysta rozpoznawalny, lecz wciąż poszukujący ról, które pozwolą mu wyjść poza ikonę Spocka. Zaszyta zbrodnia daje mu taką możliwość.
Nimoy gra ostro, sucho, bez cienia ciepła. Jego Mayfield to chirurgiczna precyzja w ludzkiej postaci. Zero nerwów. Zero wahań. Twarz jak stalowa maska. To rola zbudowana na chłodzie, który nie potrzebuje podniesionego głosu. W kontekście kariery to jeden z pierwszych momentów, gdy Nimoy pokazuje, że potrafi zagrać czyste zło bez przerysowania.
Odcinek jest świetny, Columbo jest natarczywy jak zwykle. Napięcie wynika z obserwacji, nie z akcji. Najważniejsze sceny to te, w których pozornie nic się nie dzieje – spojrzenia, drobne gesty, niepewne pauzy. Jak zawsze. Tym, co wyróżnia ten epizod, jest moment gniewu Columbo. Jedna zbrodnia już się wydarzyła, druga nadchodzi – z opóźnionym zapłonem (nie zdradzę). Przed porucznikiem siedzi zabójca, a on, policjant, nie ma dowodów. Czy ten niespodziewany wybuch był oznaką bezsilności? Nie, to raczej wściekłość skierowana w stronę bezdusznego lekarza.
Czas trwania: 70 min
Gatunek: kryminał
Reżyseria: Hy Averback
Scenariusz: Shirl Hendryx
Obsada: Peter Falk, Leonard Nimoy, Anne Francis, Jared Martin, Will Geer
Zdjęcia: Harry L. Wolf
Muzyka: Billy Goldenberg

