Druuna tom 2: Stwór. Drapieżna

Druuna tom 2: Stwór. Drapieżna to album, w którym Paolo Eleuteri Serpieri przestaje udawać, że jego cykl jest jedynie postapokaliptyczną fantazją o przetrwaniu. W drugim tomie zbiorczym odsłania prawdziwy charakter swojego uniwersum: to niezwykle pojemny gatunkowo horror science fiction – właśnie te nurty dominują w albumie.

Oczywiście, niezależnie od tego, ile konwencji tu rozpoznamy, w każdym momencie pulsuje ta odważna erotyka. Serpieri nie porzuca więc swojej największej obsesji – cielesności, która na poziomie artystycznym, przy rysowaniu Druuny, jej licznych towarzyszy, ciał splecionych w wyuzdanych pozach, nie ma sobie równych. Styl ilustracji pozostaje fundamentem. Serpieri rysuje z maniakalną precyzją. Każdy mięsień, każdy fałd skóry, każdy detal architektury ma znaczenie. I niby wychodzimy z czystej postapokalipsy połączonej z sci-fi (Druuna tom 1: Morbus Gravis. Delta) i wchodzimy mocniej w hard science fiction, jednak wiele elementów – zwłaszcza konstrukcyjnych – pozostaje na miejscu.

Druuna tom 2: Stwór. DrapieżnaCielesność jako obsesja – Serpieri prowadzi opowieść na granicy snu i koszmaru,

Fabularnie Serpieri w dość osobliwy sposób przechodzi pomiędzy wydarzeniami w swoich albumach. Tym razem towarzyszymy załodze statku kosmicznego, zwabionej w konkretne miejsce w przestrzeni. To już świat Druuny, niemal jak żywy organizm, w którym mieszają się fantazje, koszmary, wizje przechodzące jedynie na chwilę w coś bardziej realnego. Świadomość bohaterów, w tym kapitana statku, zdaje się balansować na granicy dwóch porządków. Kluczem jest oczywiście ona – Druuna – która, niestety, jak zwykle zdaje się tkwić w nieustannym letargu, zawieszona w swoim nierealnym istnieniu.

Serpieri pozostaje odważny, choć potyka się o liczbę znaczeń, które chciałby zaimplementować w swoim dziele. Łączy pulpową stylistykę z metafizyką, groteskę z liryką, cielesność z filozofią. Czasem uchodzi mu to płazem, czasem jednak – gdy próbuje lepiej wyjaśnić stan rzeczy – kadry uginają się pod ciężarem tekstu (choć przyznaję, nie jest to rzecz literacko trudna w odbiorze).

Druuna – erotyka w sercu kosmicznego horroru.

Jednocześnie Serpieri, jak rasowy Włoch wchodzący na pole gatunku, czerpie pełnymi garściami od klasyków. Jego drugi tom Druuny to trochę Obcego, ale jeszcze więcej jego licznych naśladowców, w tym tej niedocenionej – moim zdaniem bardzo udanej – Galaktyki grozy z 1981 roku w reżyserii Bruce’a D. Clarke’a.

Zamykając temat drugiego tomu: to nie jest czyste science fiction. To hybryda, która bardziej przypomina eksperyment wizualny niż tradycyjną narrację. Serpieri, mistrz realistycznej kreski, wykorzystuje swoje umiejętności do budowania świata zbyt materialnego, by był snem, i zbyt halucynacyjnego, by był rzeczywistością. Fanów kreski mistrza i samej Druuny nie muszę zachęcać, a całej reszcie również polecam – rzecz nietuzinkowa.

Patryk Karwowski

Rysunki: Paolo Eleuteri Serpieri
Scenariusz: Paolo Eleuteri Serpieri
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Ilość stron: 152
Oprawa: twarda płócienna z obwolutą
Wydawnictwo: Kurc
Format: 240 x 320 mm

KOMIKS UDOSTĘPNIONY PRZEZ WYDAWCĘ. ZNAJDZIESZ GO NA PÓŁKACH

Wydawnictwo Kurc