PoNapisach
Tumblr Instagram Facebook Twitter
NAJNOWSZE LOSOWE
STREFA VHS

The Knights of the Apocalypse

Robin of Sherwood - The Knights of the ApocalypseRobin z Sherwood powraca!

Pamiętam taką scenę. Ja (chyba druga klasa podstawowa) i ten moment, kiedy istniała ewentualność, że nie zdążymy do domu na kolejny odcinek Robin Hooda. To było ciężkie przeżycie, gdyż telewizyjne przygody banity z Sherwood musiałem obejrzeć. Nie pamiętam, czy zdążyliśmy, czy nie. Ważne jest to, jak ważny był Robin Hood w sercu małoletniego kinomana, wówczas raczej telemana.

 

Bez dwóch zdań to był serial zajebisty. Wciąż jest! Oczywiście fani dzielą się na tych, którzy kochają całość (nawet z blondasem – młodym Connerym) i na tych ortodoksyjnych, którzy są wierni Michaleowi Praedowi. Ja (chociaż wyżej cenię serię z Praedem) cieszyłem się z każdego spotkania z drużyną Robina.

Jaka była Wasza ulubiona postać? Osobiście waham się pomiędzy Nasirem (Mark Ryan) a Willem Szkarłatnym (Ray Winstone). Zresztą… wszyscy byli fajni 🙂

Robin of Sherwood - The Knights of the Apocalypse

Gdy rok temu pojawiła się opcja wsparcia projektu Robin of Sherwood: The Knights of the Apocalypse na portalu crowdfundingowym INDIEGOGO, nie czekałem z podjęciem decyzji. Za kilkanaście funtów dołożyłem się do zrealizowania w formie słuchowiska kolejnej przygody z Sherwood! I do tego z oryginalną obsadą. Ponieważ rzecz będzie dotyczyć kontynuacji serialu, nie mogło być mowy o angażu Michaela Praeda. Poza tym, co to za pomysł? Przecież chyba każdy kto oglądał wie jak się skończyła druga seria. Scenariusz słuchowiska jest z 1989 roku i będzie bezpośrednią kontynuacją losów bohaterów po odcinku Czas Wilka.

Robin of Sherwood - The Knights of the ApocalypseW miniony weekend nastąpił kres oczekiwań i odbyła się uroczysta premiera słuchowiska Robin of Sherwood: The Knights of the Apocalypse. Przekąski, odsłuch, konferencja prasowa, drinki i selfie z Nasirem. Nie było mnie tam, gdyż mój pakiet za kilkanaście funtów obejmuje płyty CD ze słuchowiskiem, które (mam nadzieję) niechybnie zaczną być tłoczone.

Crowdfunding jest spoko! Uczestniczysz w rzeczy, w którą przede wszystkim wierzysz. Nawet jeżeli biernie, to mimo wszystko jesteś zaangażowany. Być może organizatorzy The Knights of the Apocalypse nie byli aż tak wylewni, jak wciąż są ludzie od remake’u Nightmare City (praktycznie uczestniczę w produkcji 😛 😛 ), ale i tak cieszę się, że dołożyłem się do czegoś, co wypełniało moje młodzieńcze lata tak radośnie.

Będzie muzyka zespołu Clannad, będzie magia i szczęk mieczy. Będzie znowu Sherwood. Założę słuchawki, dobrze nabiję sprzęt i wracam z bohaterami ganiać znowu za złotem szeryfa. A tutaj zwiastun słuchowiska.

Ray Winstone podczas nagrywania swojej roli.

Robin of Sherwood - The Knights of the Apocalypse

  • Daniel Muszyński

    Ano oglądało się, chociaż chyba nie bylem aż takim wielkim fanem. Ten serial był za dziwny na moje młode niewysublimowanie gusta. Momentami to było jak oglądanie Twin Peaks. Hern, magiczne strzały, zabili Robina jak w ostatnim Janosiku, WTF!?

    To był mój Robin Hood:

    https://youtu.be/4OzmLMY_h4Q

    • No dobra, ale ja się nagrzałem. Tak, że nawet teraz trochę żałuje, że nie byłem na premierze słuchowiska (szczególnie jak oglądam fotki jakie sobie trzaskali z Nasirem i resztą. Moja żona na przykład w ogóle nie trawi tego i nie widziała żadnego odcinka. Wczoraj zapuściłem sobie ten w którym zabili Robina (tego pierwszego) i to naprawdę jest dobrze nakręcone. Niby nie pokazane (bo legenda ma żyć dalej). Rycerze rozstrzelali go kuszami, wszyscy myślą, że nie żyje. Już mają stracić resztę ekipy, a z pomocą przychodzi kolejny człowiek w kapturze!. Kurna, przecież go zabiliśmy. Gość nie pokazuje twarzy. Wszyscy myślą, że jednak jakoś się Robinowi udało. Ale gdy Marion pokazuje reszcie, że dostała od Robina na przechowanie jego miecz – Albion, to już wiadomo… chlip chlip. No i jest symboliczne pożegnanie, strzelanie z łuków z zapalonymi strzałami do jeziora… chlip chlip i ostatnią strzałę wypuszcza nowy Robin… chlip chlip. Także ja z pewnością tym słuchowiskiem i powrotem do Sherwood będę jeszcze nie raz molestować 😀 😀

  • Pingback: The Knights of the Apocalypse - Po napisach | z pasją o filmach()